REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Czechy i Rumunia staną po stronie Polski?

    2012-03-08 13:59
    publikacja
    2012-03-08 13:59

    Polska może mieć w piątek dwóch sojuszników w blokowaniu wniosków z posiedzenia ministrów ds. środowiska dotyczących kroków milowych redukcji emisji CO2 w UE do 2050 r. Ta część zapisów budzi też wątpliwości Czech i Rumunii - podało w czwartek unijne źródło.

    Polska jest natomiast jedynym krajem, który wyraża sprzeciw wobec punktu wniosków, w którym Rada UE zachęca Komisję Europejską do przygotowania propozycji strategii obniżania emisji CO2 w UE do 2030 r.

    Minister środowiska Marcin Korolec zapowiedział w środę sprzeciw Polski wobec podwyższania celów redukcji emisji CO2 w UE w perspektywie do 2020 r. Według informacji PAP uzyskanych do osób prowadzących negocjacje, Polska zawetuje zaproponowane przez duńską prezydencję konkluzje.



    W czerwcu też zablokowaliśmy Unię

    Jeśli Polska zawetuje ten dokument, wnioski przyjmie jedynie prezydencja, jak miało to miejsce w czerwcu zeszłego roku. Wówczas Polska zablokowała - w obawie przed wzrostem celu redukcji na 2020 r. i dodatkowymi obciążeniami dla gospodarki - wnioski rady UE w sprawie tzw. mapy drogowej, wyznaczającej kroki milowe redukcji CO2 do 2050 r., Kroki milowe w swojej analizie wskazała Komisja Europejska: w 2030 r. UE miałaby zredukować swoje emisje o 40 proc., w 2040 o 60 proc., a w 2050 r. aż o 80 proc. w porównaniu z 1990 r.

    "W Polsce rząd wierzy, że słowo dekarbonizacja jest w jakiś sposób obrazą dla kraju z ogromnymi zasobami węgla, ale tu nie chodzi o bilans energetyczny, ale unikanie emisji CO2" - powiedziało w czwartek dziennikarzom w Brukseli unijne źródło. Zaznaczyło, że jeśli okaże się, że pewne kraje kwestionują zasadnicze wartości UE, to sprawa ta będzie musiała być przedyskutowana na "najwyższym poziomie" (przywódców UE).

    "Kontrowersyjny zapis został usunięty"

    Z projektu wniosków przygotowanych na piątkowe spotkanie ministrów środowiska o obniżaniu emisji CO2 do 2050 r. został usunięty zapis, który Polska wetowała w czerwcu zeszłego roku - powiedziało grupie polskich dziennikarzy inne unijne źródło. Chodzi o zapis o możliwości 25-proc. redukcji emisji CO2 do 2020 r. Jak wyjaśniło, zapis o możliwości uzyskania 25-proc. redukcji emisji CO2 do 2020 r. (zamiast uzgodnionych w 2008 r. 20 proc.) pojawiał się w dwóch miejscach czerwcowych wniosków, które zawetował ówczesny minister środowiska Andrzej Kraszewski.

    Duńska prezydencja przekonuje, że w piątek nie będzie omawiane podniesienie redukcji emisji CO2 w 2020 r., ale odbędzie się niewiążąca rozmowa o dalszych krokach w 2030 i w 2040 r. Takie cele uspokoiłyby inwestorów oraz podniosły ceny pozwoleń na emisję CO2 na rynku UE, których niska obecnie cena nie zachęca do inwestowania w zielone technologie.



    Nie zachęcają do tego też darmowe pozwolenia na emisję przydzielone krajom w ramach światowego porozumienia o obniżaniu emisji CO2 tzw. Protokołu z Kioto. Polska ma dużo niewykorzystanych pozwoleń, które mogłaby wykorzystać w drugim okresie obowiązywania Protokołu po 2012 r. Ograniczenia liczby "przenoszonych" pozwoleń domaga się KE, której nie udało się jednak osiągnąć porozumienia w tej sprawie w Durbanie.

    Jak poinformowało unijne źródło, w Durbanie udało się wstępnie uzgodnić jedynie "ograniczenie wykorzystania nadwyżek darmowych pozwoleń na emisję", ale duńska prezydencja chciałaby iść o krok dalej i rozmawiać w piątek o ograniczeniu liczby pozwoleń, na to nie zgadza się Polska.

    Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)

    jzi/ mki/ ura/

    Źródło:PAP
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (11)

    dodaj komentarz
    ~kuzyn_maupy
    zaskakująca wiadomość, czyżby Polska zamierzała się w końcu postawić NWO? a propos tego niewinnego Klubu Rzymskiego znalazłem coś takiego - cytat z prisonplanet o "First Global Revolution": "...na myśl przychodzą skojarzenia z komunizmem i faszyzmem, który zakładał podporządkowanie wszystkich organizacji społecznych,zaskakująca wiadomość, czyżby Polska zamierzała się w końcu postawić NWO? a propos tego niewinnego Klubu Rzymskiego znalazłem coś takiego - cytat z prisonplanet o "First Global Revolution": "...na myśl przychodzą skojarzenia z komunizmem i faszyzmem, który zakładał podporządkowanie wszystkich organizacji społecznych, ekonomicznych, politycznych, religijnych itd. centralnym władzom. Głosił równość, braterstwo, solidarność i pokój na całym świecie, w rzeczywistości będąc zaprzeczeniem tych idei. Głosił stworzenie utopijnej rzeczywistości, gdzie każdy będzie żył w dostatku i szczęściu, a zakończył życie ponad 100 milionów ludzi, i był formą nowoczesnego niewolnictwa. Głosił również stworzenie nowego człowieka, wyzwolonego spod władzy religii, w niemczech był to "Übermensch". Zamiast wyzwalać system podporządkowywał umysły nowej religii nazwanej Humanizmem, w Niemczech była to odbudowa wierzeń pogańskich.

    System, który został opisany w "Pierwszej Globalnej Rewolucji", jest systemem który łączy najgorsze cechy socjalizmu sowieckiego (blok sowiecki) z socjalizmem narodowym (faszyzm). Centralnym punktem jest człowiek, przeciwko któremu organizowany jest cały aparat rządowy. Wszelka aktywność edukacja, wojsko, przedsiębiorstwa prywatne, rodziny będą w pełni kontrolowane i regulowane. Zakłada się modyfikację genetyczną nie tylko roślin... ale i rodzaju ludzkiego. W tym systemie państwa narodowe będą podporządkowane światowemu systemowi. Czy o taką przyszłość nam chodzi ?..."
    ~menel
    Wszystkie państwa na świecie muszą ograniczać emisję CO2, bo inaczej całą ta szopka w EU jest nic nie wartą farsą. Chiny, Rosja, USA mają głęboko teorię globalnego ocieplenia, a przecież wszyscy jedziemy na tym samym wózku.
    ~carlos
    Nic nie trzeba ograniczać, bo nie ma problemu z CO2. Cała ta teoria, to pic na wodę, a powstała na zamówienie Margaret Thacher, aby mieć pretekst do zamknięcia nierentownych kopalń. Dokładniej chodziło o to, by ktoś podał jakieś powody i znaleźli się tacy.
    ~Baca
    zniszczyli Nam stocznie teraz czas na kopalnie i elektrownie. Tylko lichwa się opłaca, nawet jak wtopią to jest dotacja dla nieudacznych bankierów z UE.
    ~kkk
    coraz to nowe dyrektywy i przepisy UE zniszczą nasz przemysł i zachwieją naszą gospodarką, ale bubków w brukseli to nie interesuje
    ~rs
    Urzędnicy UE są oderwani od rzeczywistości. Jak można "przykręcać śrubę" sobie samym, podnosząc tym koszty prowadzenia działalności? Jednocześnie rosną w siłę Chiny, które nie podpisały tych absurdalnych protokołów. Dodatkowo mają gdzieś ochronę środowiska, prawo pracy, prawa człowieka itp. No chyba że UE postanowiła doprowadzić Urzędnicy UE są oderwani od rzeczywistości. Jak można "przykręcać śrubę" sobie samym, podnosząc tym koszty prowadzenia działalności? Jednocześnie rosną w siłę Chiny, które nie podpisały tych absurdalnych protokołów. Dodatkowo mają gdzieś ochronę środowiska, prawo pracy, prawa człowieka itp. No chyba że UE postanowiła doprowadzić do samounicestwienia? Jak tak dalej będzie działać, to nie będzie trzeba ograniczać emisji CO2 przepisami. W 2030 roku może już w Europie nie być przemysłu....
    ~Baca
    tak jest, same "Zielone wyspy" nafaszerowane elektrowniami atomowymi jak okiem sięgnąć.
    Z drugiej strony skoro Prof. Rosi zbudował elektrownię atomową w garażu, to czas przechodzić na " Zimną fuzję" czyli czystą energię bez odpadów i promieniowania, i to za bezcen. Sam myślę o małej wytwornicy prądu w szufladzie.
    tak jest, same "Zielone wyspy" nafaszerowane elektrowniami atomowymi jak okiem sięgnąć.
    Z drugiej strony skoro Prof. Rosi zbudował elektrownię atomową w garażu, to czas przechodzić na " Zimną fuzję" czyli czystą energię bez odpadów i promieniowania, i to za bezcen. Sam myślę o małej wytwornicy prądu w szufladzie.

    http://www.youtube.com/watch?v=RWX7nfobB9g
    ~maro
    W EU każdy dba o swoje interesy, skandynawowie, niemcy i hiszpanie dawno postawili na zielona energię i rozwinęli przemysł na niej oparty. Teraz chcą sprzedawać technologie i inwestować w pozostałych krajach EU i na świecie. To jest dbanie o ich interes narodowy i ich miejsca pracy. Ochrony środowiska nie ma dużego znaczenia. Emisja W EU każdy dba o swoje interesy, skandynawowie, niemcy i hiszpanie dawno postawili na zielona energię i rozwinęli przemysł na niej oparty. Teraz chcą sprzedawać technologie i inwestować w pozostałych krajach EU i na świecie. To jest dbanie o ich interes narodowy i ich miejsca pracy. Ochrony środowiska nie ma dużego znaczenia. Emisja CO2 w EU nie ma znaczenia dla globalnego środowiska.
    ~Mariusz T
    Naiwny jesteś jeśli myślisz że ktoś w Polske będzie inwestować.
    ~leo
    zabije polską gospodarkę NA DZIESIĘCILOECIA.
    Chyba że UE złóży się na zakup 40 mld m3 gazu dla Polski CO ROKU PRZEZ NAJBLIŻSZE 30 lat.

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki