Cristiano Ronaldo niedawno podpisał niesamowicie lukratywny, 5-letni kontrakt z Realem Madryt. Na jego mocy piłkarz będzie zarabiać około 17 mln euro rocznie. Z tej okazji postanowił kupić sobie „skromny” prezent – najszybsze Ferrari w historii.
Według portalu worldcarfans gwiazda Realu Madryt i obecnie najlepiej zarabiający piłkarz na świecie będzie jednym ze szczęśliwców, którzy staną się właścicielami wyjątkowego La Ferrari wartego 1,3 mln dolarów (ponad 4 mln zł). Cóż, dla niektórych ta kwota może wydawać się do przełknięcia. Jednak w przypadku La Ferrari pieniądze to nie wszystko.
Po pierwsze powstanie jedynie 499 egzemplarzy tego auta, a na liście kolejkowej jest już znacznie więcej oczekujących. Po drugie, aby móc dostąpić zaszczytu przelania na konto Ferrari przynajmniej zaliczki na La Ferrari, trzeba należeć do „rodziny”. Wstąpić do niej może każdy, ale pod warunkiem, że posiada przynajmniej pięć aut z wierzgającym konikiem na masce. W swojej kolekcji Ronaldo ma „zaledwie” cztery Ferrari. Musi więc szybko dokupić jeszcze jedno i wtedy droga za kierownicę La Ferrari jest dla niego otwarta.
Przypomnijmy, La Ferrari ma napęd hybrydowy o łącznej mocy 963 KM, do 100 km/h przyspiesza w niecałe 3 s, a do 200 km/h w niewiele ponad 6 s. Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby zorientować się, że zapaliło się zielone światło. Ciekawostką jest, że na La Ferrari ostrzy sobie zęby również prezes grupy Volkswagena – Ferdinand Piech.

ms/worldcarfans





























































