Co najmniej 17 osób, głównie uczennice, zginęło w ataku drona na szkołę i ośrodek służby zdrowia w południowym Sudanie – poinformowały miejscowe służby medyczne. W ich ocenie ataku dokonali rebelianci z Sił Szybkiego Wsparcia (RSF).


Atak miał miejsce w miejscowości Szukeiri, w prowincji Biały Nil, w południowo-wschodniej części kraju. Informację przekazaną przez lokalne służby medyczne potwierdziła organizacja pomocowa Sudan Doctors Network, którą cytuje agencja AP.
Ofiary ataku to przede wszystkim uczennice miejscowej szkoły, ale też dwaj nauczyciele oraz pracownik służby zdrowia.
„Ta przerażająca zbrodnia stanowi kontynuację naruszeń popełnionych przez RSF w Białym Nilu” – powiedziała rzeczniczka Sudan Doctors Network Razan Al-Mahdi. Dodała, że tylko w ostatnich dwóch dniach rebelianci atakowali też kilka innych obiektów cywilnych, w tym akademik i elektrownię.
Wcześniej w środę agencja AFP poinformowała, powołując się na lokalne służby medyczne i naocznych świadków, że we wtorek w ataku drona w prowincji Korfdofan Zachodni na południu Sudanu zginęło co najmniej 40 cywilów, w większości kobiety. Nie ustalono, kto przeprowadził atak.

W ostatnich tygodniach w wojnie domowej w Sudanie, która trwa od blisko trzech lat, znacząco wzrosła liczba zamachów dokonywanych przy użyciu dronów. Konflikt między RSF i armią rządową wybuchł w kwietniu 2023 r.; doszło wtedy do rozłamu w obozie, który przeprowadził zamach stanu i obalił popierane przez Zachód władze.
Według danych ONZ wojna pochłonęła już życie co najmniej 40 tys. osób; organizacje pomocowe uważają, że liczba ofiar śmiertelnych jest znacznie wyższa. (PAP)
piu/ kar/






























































