Co dalej z fabrykami Daewoo w Polsce ?
Od najbliższego poniedziałku w należącej do Koreańczyków warszawskiej fabryce Daewoo-FSO na trzy tygodnie staną taśmy produkcyjne - potwierdziła to rzecznik Krystyna Danilczyk. Stoją także praktycznie inne zakłady Daewoo w Polsce i związane z nimi zakłady (zatrudnionych jest w nich łącznie ok. 24 tys. osób. Kolejne kilka tysięcy pracuje w zakładach sieci sprzedaży i serwisu. Zakłady w Korei - dla porównania zatrudniają ok. 17 tysięcy pracowników).Centrala koncernu Daewoo Motor chyba na razie jednak nie zakłada - jak wynika z docierających stamtąd informacji - możliwości definitywnego zamknięcia fabryki w Warszawie. Polskie zakłady Daewoo należą bowiem do najbardziej rentownych: w końcu ubiegłego roku wykorzystywano w nich ponad 60 proc. mocy, a w Rumunii, w Czechach i na Ukrainie ledwie od 3 do 6 proc. Przeczyłoby by też temu mianowanie nowego prezesa Daewoo FSO, którym został Yeo Sung-koog.
Mimo to pracownicy fabryki nie przerywają protestu, zwyczajnie boją się, że zatrzymanie produkcji samochodów po tym, jak ich sprzedaż spadła o 30%,oznaczać będzie w praktyce masowe zwolnienia (w minionym tygodniu Daewoo poinformował, że zwolni 3.600 z 24.000 zatrudnianych osób). Jednak wezwanie przez związki zawodowe rządu do nacjonalizacji fabryk Daewoo Ministerstwo Gospodarki na razie zdecydowanie odrzuca. Nie oznacza to jednak, że polskie władze nie mają żadnego wpływu na decyzje Koreańczyków.
Minister skarbu poinformował m.in., że choć Skarb Państwa ma tylko 9,2 proc. Daewoo-FSO, to dysponuje jednak ciągle złotą akcję pozwalającą blokować decyzje akcjonariuszy. (88,7 proc. akcji należy do Daewoo Motor). Andrzej Chronowski uważa, że to obliguje rząd do bardzo mocnego włączenia się w sprawę Daewoo. Np. w sprawie zwolnień; "ponieważ zwolnienia w Daewoo-FSO musi wyrazić zgromadzenie akcjonariuszy spółki, więc Skarb Państwa, mający złotą akcję, mógłby na nim taką decyzje większościowego akcjonariusza zablokować" - powiedział on. Minister jest przekonany jednak, iż mamy jeszcze czas na przeprowadzenie głębszej analizy sytuacji branży i ewentualne podjęcie decyzji.
Na pewno, jak można przypuszczać nie stanie się to przed wyjazdem przedstawicieli polskiego rządu do Korei, który już wcześniej zaplanował taką wizytę na 7 i 8 listopada . Tematem rozmów ma być zapewnienie dalszego bytu fabryk Daewoo w Polsce. Zatem co dalej ?
Jeśli chodzi o sytuację koreańskiego koncernu za prawdopodobne uważa się nadal trzy możliwe rozwiązania: wykupienie przez GM/Fiata, podział i sprzedaż części motoryzacyjnej "po kawałku" oraz nacjonalizację przez koreański rząd. Analitycy nie wykluczają, że w przypadku porozumienia wierzycieli Daewoo z GM/Fiatem, Daewoo zostanie podzielone, a za utratę swego udziału w rynku koreańskim (ok. 70 proc.) możliwością kupienia Daewoo-FSO zostałby wynagrodzony Hyundai.
Według - monitorującej rynek sprzedaży samochodów - firmy Samar, w Polsce Daewoo sprzedało od stycznia do końca września tego roku 89.594 sztuk samochodów. To o 32 proc. mniej niż w tym samym okresie roku 1999. Obecnie fabryka wykorzystuje 30 proc. swoich możliwości produkcyjnych.





























































