Chińskie odczyty makroekonomiczne pokazały w środę, że inflacja konsumencka w maju utrzymała się na tym samym poziomie co w kwietniu. Ceny w sektorze przedsiębiorstw ponownie spadły, ale wyraźnie mniej niż w ubiegłym miesiącu. Dane mogą wskazywać na mieszany obraz gospodarki - uważa "Financial Times".


Zgodnie ze środowym odczytem chińskiego urzędu statystycznego NBS wskaźnik cen towarów i usług konsumenckich (CPI) w Państwie środka urósł w maju o 0,3% rdr., czyli dokładnie tyle samo co kwietniu. Mediana prognoz analityków w ankiecie agencji Reutera wskazywała natomiast, że chińska inflacja zwiększy się o 0,4% rdr., tak więc wynik okazał się niższy niż przewidywania rynku.
Jednocześnie indeks cen producentów (inflacja PPI) spadł w maju o 1,4% rdr., łagodząc kwietniową obniżkę, która wyniosła 2,5%. Również tutaj rynek spodziewał się nieznacznie gorszego wyniku na poziomie 1,5%. Na zmniejszenie deflacji producenckiej w Państwie Środka wpłynął w maju silny eksport, wspierający przemysł.
Środowy odczyt wskaźnik CPI i PPI wykazał lekką poprawę sytuacji w chińskiej gospodarce, która w przeciwieństwie do większej części świata mającej kłopoty z inflacją, mierzy się z presją deflacyjną. Zdaniem "Financial Times", notable Komunistycznej Partii Chin nie mają jednak wciąż powodów do otwierania szampana. Środowa publikacja ukazała mieszany obraz gospodarki.
Eksport kwitnie, ale Chiny mierzą się z rosnącą presją ze strony partnerów handlowych, którzy twierdzą, że kraj wspiera swój przemysł stosując subsydia, co prowadzi do cenowego dumpingu na zagranicznych rynkach. To owocuje podwyższaniem ceł na wiele towarów z Państwa Środka.

W połowie maja Stany Zjednoczone zwiększyły taryfy m.in. na chińskie samochody elektryczne, chipy, stal, produkty medyczne i panele słoneczne. Jeszcze dziś, w środę 12 czerwca, Komisja Europejska ma ogłosić wprowadzenie ceł na pojazdy EV importowane z Państwa Środka.
Zhiwei Zhang, główny ekonomista w Pinpoint Asset Management, w rozmowie z agencją Reutera stwierdził, że jego zdaniem presja deflacyjna w Chinach jeszcze nie osłabła. "Poprawa PPI jest w dużej mierze spowodowana cenami towarów, takimi jak miedź i złoto, co nie jest odzwierciedleniem popytu wewnętrznego w Chinach" - komentował analityk.
"FT" zwraca uwagę, że chińska wewnętrzna konsumpcja rośnie tylko w niektórych kategoriach towarów i usług. Coraz więcej osób zwiększa wydatki na podróże i jedzenie poza domem, ale wielu Chińczyków odkłada w czasie najbardziej kosztowne zakupy, np. nieruchomości, których sektor znajduje się nadal w kryzysie.
W bardzo szybkim tempie rośnie sprzedaż sprzętu AGD. Od stycznia do maja 2024 r. na dużych chińskich platformach e-commerce sprzedano o 82% więcej towarów z tej kategorii niż w analogicznym okresie rok wcześniej. Wolumen sprzedaży detalicznej samochodów osobowych wzrósł tymczasem w zeszłym miesiącu o 10% w porównaniu z kwietniem.
Zdaniem wielu ekonomistów Pekin przedstawi w nadchodzących miesiącach nowe programy wsparcia dla poszczególnych gałęzi gospodarki, żeby ożywić wewnętrzną konsumpcję i spełnić cel wzrostu PKB ustalony na 2024 r. na poziomie 5%. Środki te koncentrują się jednak na wycinkach gospodarki, tymczasem zdaniem agencji Reutera nie brakuje opinii, że Państwu Środka przydałyby się bardziej kompleksowe rozwiązania w zakresie polityki fiskalnej.
Chińskie władze ogłosiły w maju środki mające na celu ustabilizowanie sytuacji na rynku nieruchomości, jednak rynek uznał je za niewystarczające. W ubiegłym tygodniu Pekin przedstawił system zachęt mających przyspieszyć modernizację starszych autobusów, ciężarówek, statków i pociągów na bardziej energooszczędne opcje. Państwo wspiera również program recyklingu i wymiany starszych urządzeń AGD na nowe, co przyspiesza trwający w Chinach bum na sprzęty gospodarstwa domowego. Eksperci zastanawiają się, czy to wystarczy i czy trwale stymulowana gospodarka, rozpędzi się w końcu na tyle, że przestanie potrzebować rządowe bodźce.
W dniu publikacji danych na temat inflacji Hang Seng - główny indeks giełdy w Hongkongu - stracił ok. 1%. Od początku roku zyskał już natomiast 7%. CSI300, czyli indeks, w którego skład wchodzą najważniejsze chińskie spółki, zakończył środę zyskując 0,04%. W 2024 r. umocnił się jak dotąd o 4,66%.
Oprac. Michał Misiura





























































