REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Zdeprawowane" CBA do likwidacji. Rząd przyjął projekt ustawy

2024-12-10 13:20, akt.2024-12-10 18:05
publikacja
2024-12-10 13:20
aktualizacja
2024-12-10 18:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Rada Ministrów na wniosek ministra spraw wewnętrznych i administracji Tomasza Siemoniaka przyjęła projekt ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego – poinformowała we wtorek kancelaria premiera.

"Zdeprawowane" CBA do likwidacji. Rząd przyjął projekt ustawy
"Zdeprawowane" CBA do likwidacji. Rząd przyjął projekt ustawy
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier Donald Tusk ocenił, że ostatnie lata Centralnego Biura Antykorupcyjnego to drwina z misji, którą miała kierować się ta służba, gdy powstawała. Według szefa rządu lata te pokazały, że poprzednicy do walki politycznej używali bezwzględnie różnych metod, również z udziałem służb państwowych.

"Wszyscy w Polsce mieli coraz bardziej przygnębiające wrażenie, że instytucja powołana do walki z korupcją tak naprawdę kryła władzę i raczej zajmowała się opozycją" – stwierdził. Przypomniał, że ideą powstającego Biura było coś dokładnie odwrotnego – że ta służba będzie przede wszystkim patrzyła władzy na ręce, a została zdeprawowana przez poprzedników.

Premier ocenił, że przyjęty przez Radę Ministrów przygotowany przez MSWiA projekt "wypali zło, które rozpleniło się w tej instytucji", państwo będzie skuteczniejsze w ściganiu korupcji, a służby przeznaczone do jej zwalczania będą skoncentrowane na tych, którzy wykonują władzę, a nie na opozycji.

Zgodnie z przyjętym we wtorek projektem, część zadań CBA przejmie pion antykorupcyjny w policji – powstanie Centralne Biuro Zwalczania Korupcji (CBZK), dla tych celów wzmocniona będzie też Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a Krajowa Administracja Skarbowa przejmie badanie oświadczeń majątkowych. Jednostki te będą kontynuowały czynności prowadzone obecnie przez CBA. Jednocześnie ustanowiona będzie tzw. osłona antykorupcyjna w celu wzmocnienia efektywności przeciwdziałania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym oraz działaniom godzącym w interesy ekonomiczne państwa.

Wakacje na giełdzie

Z ok. 1300 etatów funkcjonariuszy CBA i ok. 200 pracowników cywilnych 950 funkcjonariuszy i 200 pracowników cywilnych ma zostać przeniesionych do policji. Do nowego Centralnego Biura Zwalczania Korupcji trafi także ok. 300 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych z innych jednostek policji. KAS uzyska około 150 etatów, a ABW - 200.

CBZK ma być odpowiedzialne za realizację na obszarze całego kraju zadań dotyczących rozpoznawania i zwalczania przestępstw korupcyjnych. Nowa jednostka przejmie od likwidowanego CBA zadania, które dotyczą przestępstw korupcyjnych przeciwko: działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego; wymiarowi sprawiedliwości; wyborom i referendom; porządkowi publicznemu; wiarygodności dokumentów; mieniu; obrotowi gospodarczemu; obrotowi pieniędzmi i papierami wartościowymi; finansowaniu partii politycznych; zasadom rywalizacji sportowej; obrotowi lekami, środkami spożywczymi specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyrobami medycznymi. Czynności operacyjno-rozpoznawcze, analityczno-informacyjne oraz kontrolne, które prowadzi obecnie CBA, będą w sposób nieprzerwany kontynuowane przez jednostki przejmujące.

Budżet CBA ma zostać rozdzielony proporcjonalnie do przejętych zadań i etatów – najwięcej pieniędzy – 73 proc. trafi do policji, 15,5 proc. do ABW, a 11,5 proc. do KAS – wynika z treści uzasadnienia projektu i oceny skutków tej regulacji, które trafiły na wtorkowe posiedzenie.

Likwidację CBA partie tworzące obecny rząd zapisały w umowie koalicyjnej. Nowe przepisy mają wejść w życie od 1 lipca 2025 roku, z tym, że niektóre rozwiązania przygotowujące proces likwidacji CBA, wejdą w życie od 1 kwietnia 2025 roku.

Kuźmiuk: Likwidacja CBA jest niebywałym skandalem, będzie oznaczało polityczne przyzwolenie na korupcję

Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk uważa, że likwidacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego to "niebywały skandal". Według niego, będzie to oznaczało polityczne przyzwolenie na korupcję w Polsce. Projekt w sprawie likwidacji CBA trafił na wtorkowe obrady rządu.

Wnioskodawcą projektu ustawy o koordynacji działań antykorupcyjnych oraz likwidacji CBA jest minister koordynator służb specjalnych i szef MSWiA Tomasz Siemoniak.

Pomysł likwidacji CBA skrytykowali we wtorek posłowie PiS. "Dzięki istnieniu CBA, niezależnie kto w Polsce rządził, poziom korupcji w Polsce był na jednym z najniższych poziomów w UE. To gigantyczny sukces funkcjonariuszy tego Biura. Nie chodzi tylko o łapanie przestępców, ale także o działania prewencyjne" - podkreślił Kuźmiuk.

Jak ocenił, "rozwiązanie tej służby jest niebywałym skandalem". "Niezależnie od tego, co proponują koalicjanci w tej sprawie, będzie to oznaczało tym razem polityczne przyzwolenie na korupcję w Polsce i do tego prowadzi rząd Donalda Tuska" - ocenił Kuźmiuk.

W podobnym tonie wypowiadał się poseł PiS Michał Moskal, który zwracał uwagę, że większość krajów zachodniej Europy, tych rozwiniętych demokracji dysponuje wyspecjalizowanymi służbami antykorupcyjnymi. "Jest to normalny proces w każdym rozwiniętym kraju" - zauważył.

"Mnie nie dziwi to, że PO boi się służby antykorupcyjnej. To jest zupełnie naturalne patrząc na to, co robią ich politycy i polityczni nominaci w Spółkach Skarbu Państwa" - powiedział Moskal.

Likwidację CBA partie tworzące obecny rząd koalicyjne zapisały w umowie koalicyjnej. Zgodnie z przygotowywaną ustawą część zadań CBA przejmie pion antykorupcyjny w policji – powstanie Centralne Biuro Zwalczania Korupcji, będzie też dla tych celów wzmocniona Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a badanie oświadczeń majątkowych przejmie Krajowa Administracja Skarbowa.

Pierwotnie planowano, że CBA zostanie rozwiązane od stycznia 2025 r., później w projektowanych zapisach przesunięto termin zmian na 1 kwietnia, a w obecnym tekście jest mowa o 1 lipca. Trzy miesiące wcześniej miałoby się zacząć formowanie jednostek, które przejmą zadania Biura.

Według uzasadnienia, projektowane zmiany mają przede wszystkim usprawnić i wzmocnić koordynację działań antykorupcyjnych prowadzonych obecnie przez różne służby państwowe. W ocenie projektodawców "CBA w trakcie swojego funkcjonowania nie uzyskało pozycji wyspecjalizowanego organu, który skupił większość działań antykorupcyjnych, nastąpiło przy tym dublowanie kompetencji innych organów powołanych do wykrywania i ścigania sprawców przestępstw korupcyjnych". 

Rząd planuje likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego po ponad 18 latach istnienia

We wtorek rząd przyjął projekt ustawy likwidującej Centralne Biuro Antykorupcyjne. Po ponad 18 latach od uchwalenia ustawy o CBA Biuro ma przestać istnieć.

Centralne Biuro Antykorupcyjne jest służbą specjalną powołaną do zwalczania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym, w szczególności w instytucjach państwowych i samorządowych, a także do zwalczania działalności godzącej w interesy ekonomiczne państwa. W jego kompetencjach są też działania kontrolne, w tym weryfikacja oświadczeń majątkowych.

Projekt - przyjęty we wtorek przez rząd - przewiduje likwidację Centralnego Biura Antykorupcyjnego i przeniesienie ciężaru walki z korupcją na inne wyspecjalizowane instytucje. Chodzi o Policję, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Krajową Administrację Skarbową. Jednostki te - jak wskazano we wtorkowej informacji CIR - w sposób nieprzerwany będą kontynuowały czynności prowadzone obecnie przez CBA. Jednocześnie - jak dodano - ustanowiona będzie tzw. osłona antykorupcyjna w celu wzmocnienia efektywności przeciwdziałania korupcji w życiu publicznym i gospodarczym oraz działaniom godzącym w interesy ekonomiczne państwa. Likwidacja CBA nastąpi 1 lipca 2025 roku. Niektóre rozwiązania przygotowujące proces likwidacji CBA, wejdą w życie od 1 kwietnia 2025 roku.

W historii Biura okazało się, że również w nim doszło do przestępstw – z kasy funduszu operacyjnego CBA obsługująca go kobieta systematycznie wynosiła pieniądze. W różnych publikacjach medialnych przewijała się kwota oscylująca wokół pięciu milionów złotych.

W ostatnich latach największe kontrowersje wzbudził zakup systemu Pegasus i jego wykorzystywanie do śledzenia polityków opozycji. Zakup sfinansowano z pieniędzy Funduszu Sprawiedliwości podległego Ministerstwu Sprawiedliwości. W tej sprawie działa sejmowa komisja śledcza, swoje śledztwo prowadzi też prokuratura.

Działalność CBA jest finansowana z budżetu państwa. Szef CBA jest centralnym organem administracji rządowej nadzorowanym przez premiera. Na koniec pierwszego pełnego roku funkcjonowania CBA – w 2007 r. służbę pełniło 568 funkcjonariuszy, zatrudnionych było 39 pracowników cywilnych – kobiety stanowiły wtedy blisko jedną trzecią stanu kadrowego. W 2024 r. w 23 jednostkach organizacyjnych Biuro zatrudniało ponad 1300 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych.

Biuro ma 12 delegatur rozsianych po Polsce. Uzyskało też własny ośrodek szkoleniowy w Lucieniu – byłą nieruchomość Kancelarii Prezydenta. W 2021 r. podczas 15-lecia powołania Biura nadano mu imię prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Wtedy też patronem CBA został ustanowiony archanioł Gabriel, a Biuro otrzymało sztandar z jego wizerunkiem.

Projekt ustawy powołującej specjalny urząd, którego zadaniem będzie walka z korupcją, pojawił się we wrześniu 2005 r., a rząd przyjął go 10 stycznia 2006 r. Powołanie nowej służby specjalnej, która nie będzie wywodzić się ze służb PRL, było wtedy sztandarowym pomysłem Prawa i Sprawiedliwości.

Pierwszym szefem CBA był Mariusz Kamiński, który kierował Biurem od wejścia w życie ustawy o CBA 3 sierpnia 2006 r. do 13 października 2009 r. Zastąpił go Paweł Wojtunik, a jego 1 grudnia 2015 r. Ernest Bejda. Następcą Bejdy był Andrzej Stróżny, który kierował służbą od 20 lutego 2020 r. do 19 grudnia 2023 r. Wtedy jego obowiązki przejęła obecna szefowa Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak.

Po przyjęciu projektu ustawy przez rząd Kamiński oświadczył, że Centralne Biuro Antykorupcyjne ma przeciąć patologiczny styk biznesu i polityki, a głównym celem będzie "przerwanie niebezpiecznych, patologicznych powiązań".

"Chcemy jasno powiedzieć, że są w Polsce tzw. wielcy biznesmeni, którzy kolekcjonują w swoich spółkach byłych ministrów, byłych posłów. Widzimy to zjawisko, monitorujemy i chcemy powiedzieć takim panom, jak pan Kulczyk, jak pan Gudzowaty, jak pan Krauze: że jeśli liczą na to, że dzięki temu będą oni ponosili z tego korzyści w biznesie, to są w wielkim błędzie" – mówił wówczas Kamiński. Pytany wtedy przez PAP, dlaczego wymienił te trzy nazwiska, Kamiński odparł, że "nikogo o nic nie podejrzewa". "Zakładam, że ci panowie działają w dobrej wierze" – dodał.

Wśród najważniejszych akcji CBA, które miały swoje konsekwencje polityczne, można wymienić śledztwo z 2007 r. w sprawie domniemanej korupcji w resorcie rolnictwa, gdy jego szefem był Andrzej Lepper. Zatrzymani po operacji specjalnej zostali Piotr R. i Andrzej K. To w tej sprawie po latach sąd uznał, że ówcześni szefowie CBA Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik złamali prawo. Prezydent Andrzej Duda dwukrotnie ich ułaskawił.

Również w 2007 r. na gorącym uczynku przyjęcia łapówki CBA zatrzymało burmistrza Helu Mirosława W. i posłankę Beatę Sawicką. Burmistrz był podejrzewany o ustawienie przetargu na sprzedaż dwuhektarowej nieruchomości, za co podający się za biznesmenów agenci CBA zostawili mu w gabinecie 150 tys. zł łapówki. W 2014 r. sąd prawomocnie uniewinnił go od tych zarzutów.

Uniewinniona została również Sawicka – sąd uznał, że działania CBA wobec niej były niezgodne z prawem, choć moralnie odpowiada za to, że przyjęła 50 tys. zł łapówki jako ratę za pośrednictwo w korupcyjnym procederze.

W tej sprawie działał agent Tomek – Tomasz Kaczmarek, późniejszy poseł (2011-2015). Miał uwodzić Sawicką i manipulować nią, by pomogła mu uzyskać wygraną w przetargu na sprzedaż helskiej działki. W kolejnych latach miał też doprowadzić do zatrzymania Weroniki Marczuk (2009), wobec której śledztwo zostało umorzone, był też ze strony CBA tajnym agentem kupującym willę w Kazimierzu Dolnym w działaniach mających skompromitować Jolantę Kwaśniewską.

Jednym z najsłynniejszych działań CBA w 2007 r. było zatrzymanie pod zarzutem przyjęcia łapówki ordynatora kliniki kardiochirurgii szpitala MSWiA w Warszawie Mirosława G., któremu postawiono 53 zarzuty, w tym 46 korupcyjnych. Ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro mówił po zatrzymaniu G., że oprócz korupcji w tej sprawie mogło dojść do zabójstwa. Ziobro powiedział wówczas, że "już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie", za co zgodnie z wyrokiem z 2008 r. musiał przeprosić.

Wśród akcji wymienianych w dorocznych sprawozdaniach z działalności CBA znalazły się m.in. działania funkcjonariuszy z lat 2008-2009 wobec sześciu osób, w tym zatrzymanego prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, który wtedy usłyszał osiem zarzutów m.in. przyjmowania korzyści majątkowych od dwóch biznesmenów i żądania łapówki od innego przedsiębiorcy. Karnowski został ostatecznie uniewinniony od zarzutów korupcji w 2018 r.

W 2008 r. zarzuty w śledztwie dotyczącym spowodowania ponad 5 mln zł strat przy sprzedaży drewna po zaniżonej cenie po śledztwie Biura usłyszeli były dyrektor generalny Lasów Państwowych Andrzej M., były główny analityk LP Konrad T., dyrektor, zastępca i naczelnik z białostockiej dyrekcji regionalnej. W 2013 r. sąd prawomocnie uniewinnił ich od zarzutu przekroczenia uprawnień przy sprzedaży drewna.

W tym roku CBA zatrzymało też 69 trenerów, działaczy sportowych, sędziów, zawodników i obserwatorów PZPN w śledztwie dotyczącym korupcji w polskiej piłce nożnej. Podejrzani usłyszeli ponad pół tysiąca zarzutów. W kolejnych latach sąd orzekł o winie części zatrzymanych, kilkanaście osób uniewinniono, ale Sąd Najwyższy po kasacjach zwracał sprawy do ponownego rozpatrzenia.

W działaniach CBA przewijały się w kolejnych latach prace Komisji Majątkowej i nieprawidłowości w procesie przyznawania kościelnym osobom prawnym nieruchomości stanowiących zwrot lub rekompensatę za odebrany bezprawnie majątek. W 2010 r. zarzuty postawiono pięciu osobom, m.in. członkowi komisji ze strony rządowej, pełnomocnikowi kościelnych osób prawnych – byłemu funkcjonariuszowi SB i rzeczoznawcy majątkowemu. W 2011 r. komisja została zniesiona, ale sprawy w sądach ciągnęły się latami.

W 2011 r. CBA zatrzymała urzędników Centrum Projektów Informatycznych MSWiA i ujawniła 1,5 mln zł korzyści majątkowej. Zarzuty w tzw. infoaferze usłyszeli wówczas były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA – wcześniejszy dyrektor Biura Łączności i Informatyki KGP oraz były zastępca dyrektora i była kierowniczka działu promocji CPI, a także dyrektorzy ds. sprzedaży z dużych firm informatycznych.

CBA informowało wówczas, że łapówki przekazywane były na rachunki członków rodziny dyrektora, a także w formie egzotycznych wycieczek zagranicznych oraz sprzętu RTV i AGD. W kolejnych latach zarzuty usłyszało kolejne 21 osób, m.in. wiceprezes GUS. Dyrektor CPI dobrowolnie poddał się karze i w 2016 r. usłyszał wyrok 4,5 roku więzienia w zawieszeniu na 8 lat i prawie 100 tys. zł grzywny.

Wśród innych spraw prowadzonych przez CBA były m.in. zarzuty dla 22 osób łapownictwa i niedopełnienia obowiązków przy zleceniach dla Wojska Polskiego na 21 mln zł, nieprawidłowości w Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej, gdzie miało dochodzić do ułatwiania zdawania egzaminów na licencje lotnicze, czy też korupcja przy organizacji mistrzostw świata w siatkówce w 2014 r.

W 2016 r. i kolejnych latach CBA prowadziło szereg śledztw i czynności sprawdzających w tzw. aferze reprywatyzacyjnej dotyczącej nieruchomości w Warszawie, a także reaktywacji przedwojennych spółek. Wtedy też funkcjonariusze prowadzili śledztwo w sprawie niegospodarności w Spółdzielczym Banku Rzemiosła i Rolnictwa w Wołominie – SK Banku, a także na szkodę Banku Spółdzielczego w Nadarzynie.

Szeroko opisywane było też w tamtych latach śledztwo i zatrzymanie w listopadzie 2016 r. byłego senatora Józefa Piniora, jego asystenta i innych osób w związku z powoływaniem się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych w zamian za korzyści majątkowe. Pinior został w 2016 r. skazany na 1,5 roku więzienia. W lutym 2024 r. CBA zatrzymało go ponownie pod kolejnymi zarzutami załatwiania spraw za łapówki.

W całej historii biura bardzo duża liczba śledztw dotyczyła wyłudzenia zwrotu podatku VAT, nielegalnej produkcji i obrotu paliwami, obrotu towarami, które miały być eksportowane poza UE, a pozostawały w kraju, grup przestępczych korzystających ze schematu tzw. znikającego płatnika podatkowego czy karuzeli podatkowej. W dużym, wieloletnim śledztwie dotyczącym tzw. mafii paliwowej CBA wykryło ok. 308 mln zł uszczupleń podatku VAT oraz podatku akcyzowego, do których doszło w latach 2013-2018.

Byłemu wiceministrowi środowiska i byłemu sekretarzowi generalnemu PO Stanisławowi Gawłowskiemu CBA zarzuciło przyjęcie korzyści majątkowej – dwóch zegarków o łącznej wartości 25,9 tys. zł, później dołączono do tego oskarżenia w tzw. aferze melioracyjnej. Proces w tej sprawie trwa od początku 2020 r.

Również wybrany z listy PiS senator Stanisław Kogut usłyszał w 2018 r. prokuratorskie zarzuty ws. przyjęcia korzyści majątkowych – m.in. na prowadzoną przez niego fundację – za pośrednictwo w załatwieniu spraw w instytucjach państwowych. W 2020 r. Koguta zatrzymało CBA – spędził trzy miesiące w areszcie. Senator nie przyznał się do zarzutów, wyszedł po wpłaceniu kaucji, w październiku 2020 r zmarł na zawał w szpitalu po zakażeniu koronawirusem.

CBA prowadziło też m.in. sprawę korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie, gdzie według śledczych od 2010 r. dochodziło do przywłaszczania mienia przy zakupach usług w trybie z wolnej ręki poprzez sieć ok. 20 powiązanych ze sobą kapitałowo i osobowo firm otrzymujących fikcyjne zamówienia z sądu.

W sprawie łącznie zostało oskarżonych prawie 60 osób. Wydano już kilka wyroków wobec osób, które współpracowały w śledztwie i dobrowolnie poddały się karze, a wobec pozostałych postępowanie się toczy.

Ze sprawy wyłączono wątek dotyczący byłego prezesa SA w Krakowie Krzysztofa S. W grudniu 2017 r. skierowano przeciw niemu akt oskarżenia; w 2019 r. proces zawieszono, ponieważ wobec świadków toczyło się postępowanie przygotowawcze w prokuraturze. W marcu 2024 r. sąd do tej sprawy powrócił. Toczy się też postępowanie w sprawie 10 dyrektorów sądów podległych SA w Krakowie i Wrocławiu.

W 2018 r. CBA podjęło śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Marka Ch., który miał proponować zatrudnienie z ustalonym wynagrodzeniem i na ustalony okres wskazanej osoby w zamian za zatwierdzenie przez KNF procesu restrukturyzacji i wsparcie dla Getin Noble Banku należącego do Leszka Czarneckiego. Proces ruszył w listopadzie 2023 r. i jest tajny.

W sektorze finansowym CBA podjęło też słynną sprawę dotyczącą tzw. afery Amber Gold przeciw Marcinowi P. i jego żonie Katarzynie P. prawomocnie skazanym w głównym wątku w 2022 r. na 15 lat i 11,5 roku więzienia. CBA prowadziło też śledztwa dotyczące innych piramid finansowych czy sprawy SK Banku, SKOK Wołomin i GetBack – m.in. wątek sprzedaży obligacji spółki.

Po śledztwie w tej sprawie prokuratura skierowała do sądu pod koniec 2020 r. pierwszy akt oskarżenia przeciwko 16 osobom, w tym byłemu prezesowi GetBack oraz byłemu kierownictwu Idea Banku. Oskarżenie dotyczyło m.in. oszustwa w związku z dystrybucją obligacji GetBack i certyfikatów funduszy inwestycyjnych oraz wykonywania działalności maklerskiej bez zezwolenia KNF. Dziewięć tysięcy osób miało zostać pokrzywdzonych, a ich straty miały wynieść około 3 mld zł.

W pracy CBA pojawiały się też sprawy przeciw samorządowcom – pod koniec stycznia w 2018 r. CBA zatrzymało kilka osób ws. nieprawidłowości w Zespole Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Golądkowie niedaleko Pułtuska. Zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków usłyszał m.in. ówczesny burmistrz Pułtuska Krzysztof N. – wcześniej dyrektor tego zespołu szkół. Jego proces ruszył w 2024 r. Wiosną tego samego roku N. ponownie wygrał wybory na stanowisko burmistrza, jednak w fotelu nie zasiadł – w związku z procesem został zawieszony przez premiera Donalda Tuska.

W 2020 r. w śledztwie CBA i jego ukraińskiego odpowiednika NABU oraz Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej w Kijowie zatrzymano byłego ministra transportu Sławomira Nowaka, któremu zarzucono korupcję i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Nowak pracował od października 2016 r. na Ukrainie jako szef agencji drogowej Ukrawtodor. Nie przyznaje się do winy. W sprawie zatrzymano też i postawiono zarzuty kilkunastu osobom, jedna, która współpracowała w śledztwie, dobrowolnie poddała się karze. Nowak w kwietniu 2021 r. wyszedł z aresztu za poręczeniem majątkowym, a sprawę rozdzielono – ze spraw ukraińskich na wniosek obrońców wyłączono polskie wątki.

W 2021 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali posła na Sejm w latach 2005-2019, któremu zarzucili przyjmowanie gotówki m.in. w zamian za rekomendowanie kandydatów do pełnienia funkcji w zarządach i radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Zatrzymano wtedy również trzech przedsiębiorców, którzy złożyli b. posłowi obietnice przekazania korzyści majątkowych.

W lutym 2023 r. głośne stało się zatrzymanie przez CBA pod zarzutem korupcji sekretarza m.st. Warszawy, b. ministra Włodzimierza Karpińskiego w śledztwie dotyczącym tzw. afery śmieciowej. Obok niego zarzuty przedstawiono 14 osobom. Karpińskiego uwolniono z aresztu, gdy zdecydował się objąć mandat eurodeputowanego po innym polityku, którego w październiku 2023 r. wybrano do Sejmu.

Nadal trwa wyjaśnianie – także w ramach sejmowej komisji śledczej tzw. afery wizowej w MSZ. W 2023 r. funkcjonariusze CBA zatrzymali osiem osób, które w zamian za łapówki załatwiały cudzoziemcom pozwolenia na pobyt w Polsce. Pracę w MSZ stracił wtedy wiceminister Piotr Wawrzyk.

W marcu 2023 r. wraz z zatrzymaniem przez CBA dwóch osób wybuchła afera Collegium Humanum – handlu dyplomami przez tę niepubliczną uczelnię wyższą. W połowie listopada 2024 r. w tej sprawie zatrzymano i postawiono zarzuty obecnemu prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi.

Wśród działań podjętych po rządach PiS – po audycie w CBA – do prokuratury trafiło dziewięć zawiadomień dotyczących Biura. Oprócz tego m.in. w czerwcu CBA zatrzymało siedem osób w związku ze śledztwem dotyczącym powoływania się na wpływy w ministerstwie kultury, a w listopadzie w śledztwie w sprawie nieprawidłowości w Biełsacie CBA zabezpieczyło dokumentację w TVP.

Agenci zatrzymali też pod koniec listopada b. piłkarza reprezentacji Polski Tomasza K. Prokuratura zarzuciła mu nabywanie i posługiwanie się fałszywymi fakturami VAT na ponad 2 mln zł. K. pozostał na wolności po wpłaceniu 200 tys. zł poręczenia majątkowego.

W statystykach na 15-lecie służby zaznaczono, że tylko w tym czasie skierowano do sądów 1154 akty oskarżenia i wszczęto 3 tys. 78 śledztw wobec 8 tys. 437 podejrzanych. (PAP)

ago/ joz/ mhr/

ago/ mchom/ joz/ jann/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (37)

dodaj komentarz
jas2
Na pewno teraz CBA patrzy na ręce rządowi a nie opozycji. Argument za likwidacją jest nietrafiony.
stain
"zdePRAWOwane". Oczywiście chodzi o "prawo" takie, jak je rozumie Rudy. CBA wsadzało łapówkarzy, a to się rudym nie podoba...
sterl
Leśne dziadki nie rozumieją na czym polega zmiana?
klimaciarz
Zdeprawowane to niestety są elektoraty obu partii, gdyż jedni i drudzy doskonale sobie zdają sprawę z setek, jeżeli już nie tysięcy afer, jakie wychodziły na przełomie tych 20 lat i oba elektoraty uważają zgodnie "my kradniemy, ale mniej".

To jest największa patologia, że własne grzeszki wytłumaczyli sobie sami
Zdeprawowane to niestety są elektoraty obu partii, gdyż jedni i drudzy doskonale sobie zdają sprawę z setek, jeżeli już nie tysięcy afer, jakie wychodziły na przełomie tych 20 lat i oba elektoraty uważają zgodnie "my kradniemy, ale mniej".

To jest największa patologia, że własne grzeszki wytłumaczyli sobie sami i prowadzą ten kraj, od 20 lat wymiennie, na zgubę.

ps - masło stało się towarem luksusowym, za rządów Waszych politycznych omnibusów.

energizerjohn51
Nie ma żadnego znaku równości między PiS i PO. Jak cię obecnie rządzący puszczą w skarpetkach to zrozumiesz...
klimaciarz odpowiada energizerjohn51
Wystarczyło, żeby PIS za 8 lat ostatniej kadencji, rozliczył polityków PO za okres, w którym rządzili i by nikt nikogo nie puszczał w skarpetkach. No ale zabrakło im czasu, gdyż mieli ważniejsze sprawy, np. jak usługiwanie "braciom ze wschodu" i kręcenie lodów na plandemii. Kryzys z jednymi i drugimi smakuje podobnie. Wystarczyło, żeby PIS za 8 lat ostatniej kadencji, rozliczył polityków PO za okres, w którym rządzili i by nikt nikogo nie puszczał w skarpetkach. No ale zabrakło im czasu, gdyż mieli ważniejsze sprawy, np. jak usługiwanie "braciom ze wschodu" i kręcenie lodów na plandemii. Kryzys z jednymi i drugimi smakuje podobnie. Politykę zagraniczną, na kolanach, prowadzą obie strony. Mniejsze zło, to zawsze zło...tyle, że mniejsze.
prs
Pewnie ze do likwidacji..jeszcze by co na tego..phemieha znalezli..
..czyli "pracuje jak nalezy" likwidujac co polskie..
newcommer
Tak bardzo się starali i teraz na bruk....
jaroslaw_kaczynski
Szanowni Państwo, nie można tego nazwać inaczej, aniżeli jawnym zaproszeniem do kradzieży w biały dzień. Jedynymi gwarantami zażartej walki z korupcją byliśmy, jesteśmy i będziemy my.
smallsaver
Getback, Chrzanowski, Fundusz Sprawiedliwości, NCBiR, RARS - to tylko kilka z grubszych afer PiSu i przystawek, a są jeszcze dziesiątki fundacji powstałych tylko do wyłudzenia kasy albo nieruchomosci. Co robiła CBA w tych sprawach? Albo afera Collegium Humanum oPiSana przez dziennikarzy Newsweeka.

Powiązane: Afery rządu PiS

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki