We wtorek najważniejsze jest chyba pytanie o psychikę nowojorskich inwestorów, którzy wczoraj przeżyli najgorszą sesję od czasu ataków terrorystycznych z 11. września 2001 roku. Po informacji o bankructwie Lehman Brothers i przejęciu Merrill Lynch giełdowe indeksy spadły po 4%.
Dzisiaj inwestorów straszą doniesienia na temat AIG, której najważniejsze agencje ratingowe obniżyły ocenę wiarygodności kredytowej. Przyszłość tej największej grupy ubezpieczeniowej świata stoi pod znakiem zapytania i to pomimo awaryjnych linii kredytowych otwartych przez stan Nowy Jork oraz banki JP Morgan i Goldman Sachs.
Ten ostatni opublikuje dzisiaj swój raport kwartalny, który raczej stanowi kolejny czynnik ryzyka spadków niż daje szanse na wygenerowanie odbicia. Goldman Sachs jest jedynym z czołówki amerykańskich banków, który uniknął strat w segmencie subprime, ale kryzysowa sytuacja w sektorze finansowym z pewnością nie poprawiła jego wyników.
Przy tak napiętej atmosferze wszyscy będą patrzeć na to, co zrobi Fed. O godzinie 20:15 Rezerwa Federalna ogłosi komunikat w sprawie poziomu stóp procentowych. Rynek liczy na ich obniżkę, która mogłoby co najwyżej poprawić nastroje na rynku, ale nie stan systemu finansowego. W końcu dla instytucji zagrożonych upadłością jest wszystko jedno, czy pożyczy gotówkę o ćwierć punktu procentowego taniej czy drożej.
Oprócz tego na godzinę przed rozpoczęciem notowań inwestorzy zapoznają się z sierpniowym odczytem inflacji CPI. Ekonomiści spodziewają się wyniku na poziomie 0,0% m/m, po wzroście o 0,8% w lipcu.
K.K.































































