Bliski Wschód opuściło ok. 8 tys. polskich obywateli w związku z konfliktem w regionie - poinformował w poniedziałek rano szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski.


- Mam dokładne dane co do osoby z dzisiejszego poranka. To jest już około osiem tysięcy osób, które wyjechały i to zarówno lotami komercyjnymi, jak i w wyniku ewakuacji poprzez Oman i poprzez Arabię Saudyjską - powiedział w TOK FM Sikorski.
Informację tę doprecyzował na platformie X rzecznik MSZ Maciej Wewiór, podając przed godz. 9, że do Polski powróciły 8064 osoby dzięki 44 lotom.
- Kolejne loty ewakuacyjne dzisiaj, następne w środę już być może w mechanizmie unijnym, bo oczywiście na początku preferencja była dla naszych obywateli, ale mechanizm unijny zachęca do zabierania także innych obywateli Unii Europejskiej - dodał Sikorski.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało zaś w poniedziałek, że po godz. 6 dwa samoloty Sił Zbrojnych wystartowały z Polski, aby przetransportować polskich obywateli z rejonu Bliskiego Wschodu w ramach ewakuacji; ich celem jest Maskat w Omanie.
W niedzielę po kolejnym spotkaniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie szef MSZ informował, że Bliski Wschód opuściło 7160 polskich obywateli, w tym lotami komercyjnymi 6769, a rządowymi 391. Przekazał też, że najwięcej Polaków utknęło w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, ale przywracane są tam połączenia komercyjne i przepustowość w ZEA sięga 80 tys. osób dziennie. To, jak zaznaczył, oznacza, że ok. tysiąc polskich obywateli dziennie wraca do kraju komercyjnie.
Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran 28 lutego, zabijając najwyższego przywódcę ajatollaha Alego Chameneia i innych wysokich rangą przedstawicieli władz. Teheran w odwecie przystąpił do ataków m.in. na bazy amerykańskie w regionie, w wyniku czego wiele linii lotniczych anulowało swoje loty w regionie. (PAP)
nno/ ugw/
































































