REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bankowcy próbują swoich sił jako przedsiębiorcy

Wojciech Boczoń2015-10-06 13:41analityk Bankier.pl
publikacja
2015-10-06 13:41
Dodaj Bankier.pl w Google

Na koniec sierpnia w bankowości pracowało 170 909 osób. To o 1,7 tys. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego – wynika ze statystyk opublikowanych dziś przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Z najnowszych statystyk opublikowanych przez KNF wynika, że kolejny miesiąc z rzędu ubyło miejsc pracy w bankowości. Na koniec sierpnia branża zatrudniała 170 909 osób, czyli o 1710 mniej, niż w sierpniu 2014 roku. W porównaniu do danych prezentowanych miesiąc wcześniej jest to spadek o 103 osoby. Liczba zatrudnionych w sektorze jest dziś zbliżona do stanu z 2007 roku. W rekordowym roku 2008 w branży pracowało ponad 180 tys. ludzi.

Na koniec sierpnia sieć placówek, filii i innych punktów obsługi klienta liczyła 14 773 oddziały, czyli mniej o 484 niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. 

Aktualizacja: Wczoraj po południu na stronie KNF pojawił się plik ze zmodyfikowanymi informacjami dotyczącymi liczby placówek własnych i franczyzowych. KNF wyjaśniła, że otrzymała korektę od jednego z banków. Artykuł został zaktualizowany.

Niektóre banki decydują się na oddanie swoich placówek przedsiębiorcom, którzy prowadzą je nadal na zasadach franczyzy. Na takiej zamianie korzyść odnosi bank, bo z jednej strony przestaje bezpośrednio zarządzać placówką, a z drugiej nadal może sprzedawać tam swoje usługi. Przedsiębiorca ma natomiast możliwość osiągnięcia znacznie wyższych zarobków niż jako  „szeregowy” kierownik przysłany przez korporację. Ponieważ wiele banków jedynie wynajmuje swoje lokale, wiec zmiana warunków nie dotyczy zbycia nieruchomości. Zmianie ulega jedynie podmiot opłacający czynsz.

Wakacje na giełdzie

- Banki chętnie oddają swoje placówki we franczyzę, bo oznacza to dla nich niższe koszty – tłumaczy nam przedstawiciel jednego z banków, chcący zachować anonimowość. – Początkowo banki mogą płacić nawet wyższy czynsz, ale z biegiem czasu obciążenia te przejmuje właściciel placówki. Bierze na swoje barki większe ryzyko, ale może zarobić nawet dwu- trzykrotnie więcej. W tym przypadku trzeba mieć jednak smykałkę do biznesu, bo nie każdy kierownik nadaje się na przedsiębiorcę. Wielu woli „stabilne” posady w korporacji – dodaje.

Trend ogranicznaia liczby oddziałów dotyczy nie tylko Polski. Firma McKinsey prognozuje, że w ciągu najbliższych 5 lat banki w Wielkiej Brytanii zamkną 2,4 tys. placówek. Dziś na Wyspach jest około 10 tys. oddziałów, czyli o 2 tys. mniej niż jeszcze 5 lat temu.

w.boczon@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Koniec podatku Belki do 100 tys. zł od 2027 r. Oto wszystko, co musisz wiedzieć o OKI
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~plebs
Pracowałem w banku, na szczęście nie w sprzedaży ale i tak wiadomo było co tam się dzieje. Ludzie pracowali po 12-14 godzin dziennie żeby wyrobić "targety" narzucone przez dyrektorów. Jak kilka razy z rzędu nie wyrabiałeś brali innego na twoje miejsce. Często samym pracownikom wciskano "super" produkty. Bank ma Pracowałem w banku, na szczęście nie w sprzedaży ale i tak wiadomo było co tam się dzieje. Ludzie pracowali po 12-14 godzin dziennie żeby wyrobić "targety" narzucone przez dyrektorów. Jak kilka razy z rzędu nie wyrabiałeś brali innego na twoje miejsce. Często samym pracownikom wciskano "super" produkty. Bank ma sprzedać jak najwięcej kredytów, nic więcej się nie liczy.
~abc
Banki nie wymagają w tym momencie nic oprócz odrobiny bezduszności. Praca w banku nie różni się niczym innym od pracy o wymiarze sprzedażowym. Wszelkie szkolenia nastawione są na sprzedaż. No bo co najważniejsze jest? Ci, co są wyżej mają w głowie tylko plany i wyciskają dziesiąte soki z biednej osoby, która jest najniżej. I nikt Banki nie wymagają w tym momencie nic oprócz odrobiny bezduszności. Praca w banku nie różni się niczym innym od pracy o wymiarze sprzedażowym. Wszelkie szkolenia nastawione są na sprzedaż. No bo co najważniejsze jest? Ci, co są wyżej mają w głowie tylko plany i wyciskają dziesiąte soki z biednej osoby, która jest najniżej. I nikt nawet nie zauważa, że praca w banku może wiązać się z najróżniejszymi innymi obowiązkami. A klienci to już w ogóle. Czemu my Polacy, w większości - nie mówię, że każdy - mamy tendencję przyjść gdzieś żeby komuś krwi napsuć? Ludzie są chamscy i opryskliwi. A Ty biedny 'doradco', możesz jedynie wymyślać najrozmaitsze ironie tak żeby klient nie poczuł, że jego pseudo wyższość jest urażana.

Pozdrawiam i bądźmy życzliwsi dla siebie.
Ludzie dla ludzi. Ot czasy takie.
~spostrzegawczy
Jak to jest , że na pracownika banki wymagają ekstra wykształcenia , a na franczyzobiorce wystarczy średnie ?
~Edward
Franczyzobiorca jest w sumie klientem banku - franczyzodawcy, a nie pracownikiem, więc postępowanie ze strony banku jest logiczne. Im więcej franczyzobiorców, tym zysk dla banku większy, ilość pracowników natomiast jest ściśle ograniczona możliwościami banku, więc wybierają (potencjalnie) najlepszych.
~igorex
Bankowcy biorą się za chwilówki i pożyczki. Na tym robią kasę.

--
http://www.chwilowki.info

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki