REKLAMA

BRE Bank wyrasta na prawdziwą perłę w koronie Commerzbanku

2001-05-22 13:15
publikacja
2001-05-22 13:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Marsz na wschód

Filip Kowalik

Niemieckie banki są coraz bardziej głodne sukcesu. Pytanie tylko, czy szukają go tam gdzie powinny?

Obserwując dokonania BRE Bank oraz Commerzbanku można dojść do przekonania, że polski bank od kilku lat wyrasta na prawdziwą perłę w koronie niemieckiego potentata finansowego. Co ważniejsze, nie chodzi tu tylko o to, że wyniki I kwartału 2001 roku, które osiągnął BRE Bank (24 mln euro zysku netto) stanowią jedną siódmą tego, co w tym samym czasie wypracował sam Commerzbank (168 milionów euro zysku netto), było nie było, kilkadziesiąt razy większy od BRE.

Rozczarowanie

Dodatkowo mogą nas w tym utwierdzać rezultaty działań operacyjnych obu banków - Commerzbank, który w końcu nie jest bankiem detalicznym (na całym świecie zatrudnia 30 tysięcy ludzi, BRE tylko w Polsce przeszło 2 tysiące) utrzymuje wskaźnik koszty/przychody na poziomie 75 procent, w BRE koszty stanowią tylko połowę przychodów.

Mamy więc do czynienia z sytuacją odmienną niż w przypadku znacznej części inwestorów polskich banków - to Polska instytucja zdaje się być lepiej prowadzona niż zagraniczna. Pytanie tylko, czy jest to zasługa prezesa BRE Wojciecha Kostrzewy czy wina Martina Kolhausena szefa Commerzbanku?

Obserwując dokonania nie tylko tego ostatniego ale również wyniki jego kolegów z innych banków można dojść do przekonania, że bliższa prawdy jest ta druga wersja wydarzeń. Rozczarowaniem dla inwestorów okazały się bowiem również rezultaty, jakie w ubiegłym tygodniu ogłosił Dresdner Bank - zysk przed opodatkowaniem wynosi tylko 253 milionów euro.

Analitycy taki stan rzeczy tłumaczą w ten sposób: duże grupy bankowe po prostu nie radzą sobie z kontrolą kosztów. Dzieje się tak, mimo iż każda z nich niedawno prezentowała bardzo nęcące programy restrukturyzacyjne. Finał jest taki, że koszty operacyjne poniesione w pierwszym kwartale przez Commerzbank są o 18 procent a przez Dresdner Bank o 16 procent większe niż przed rokiem, mimo że baza przychodowa w niektórych działach wzrosła naprawdę nieznacznie (w niektórych nawet spadła).

Szukać gdzie indziej

Wyjściem z tej niezbyt komfortowej sytuacji miały być fuzje i alianse strategiczne zawiązywane wewnątrz niemieckiego rynku bankowo-ubezpieczeniowego. Skala i oczekiwany efekt synergii miały załatwić większość problemów. Na razie jednak realistyczny wydaje się jedynie mariaż Dresdnera i Allianza (choć mając w pamięci wszystkie poprzednie anonse i tu nie będziemy niczego pewni do momentu walnego zgromadzenia, które zatwierdzi fuzję) choć i w tym przypadku nie znamy żadnych konkretnych założeń, co do skali spodziewanych oszczędności. Sam Commerzbank, mimo rozwiązania konfliktu z Cobrą, i tak nie jest w stanie wypracować jasnej strategii a Deutsche Bank, po tym jak Dresdner sprzątnął mu sprzed nosa strategicznego partnera, na razie tylko rozważa kandydatury do mariażu - ma być wśród nich również bawarski gigant ubezpieczeniowy Munich-Re.

Niemieccy bankowcy przede wszystkim szukają więc spektakularnego sukcesu w swojej podstawowej działalność na rodzimym rynku. Tymczasem wydarzenia kilku ostatnich miesięcy pozwalają sądzić, że prawdziwy sukces dużo łatwiej można osiągnąć zupełnie gdzie indziej. Z jednej strony widzimy bowiem, że mimo poważnego załamania na rynku bankowości inwestycyjnej, Kleinwort Benson wciąż zarabia więcej niż sam Dresdner Bank - w pierwszym kwartale była to nadwyżka rzędu 22,5 procenta. Z drugiej, nie tylko doświadczenia Commerza i BRE, ale również komentarz do kwartalnych wyników austriackiego Erste Bank, w którym czytamy, że jego zyski w znacznej mierze wzrosły dzięki ekspansji na rynkach Europy środkowo-wschodniej, wskazują, że profitów można szukać na innych rynkach, w szczególności tych rozwijających się.

W końcu już dziś do najbardziej spektakularnych sukcesów niemieckiej bankowości w ostatnim pięcioleciu zalicza się przejęcie Bankers Trust przez Deutsche Bank oraz mocne wejście Hypovereinsbanku na rynki Europy środkowo-wschodniej.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pstryk idzie po klientów koncernów energetycznych. Celuje w gospodarstwa domowe
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki