BIK: wszystkie kredyty sprzedają się lepiej niż przed rokiem

analityk Bankier.pl

Banki sprzedają więcej kredytów każdego rodzaju – od gotówkowych do mieszkaniowych. Jak wynika z podsumowania sierpnia przygotowanego przez Biuro Informacji Kredytowej, nawet w kategoriach, gdzie zaobserwowano mniej nowych kontraktów, rosła suma zaciąganych zobowiązań.

Dobra koniunktura w gospodarce, a zwłaszcza spadek bezrobocia i wzrost płac, zachęca gospodarstwa domowe do zadłużania się. Nie bez znaczenia jest również długo utrzymujący się okres rekordowo niskich stóp procentowych, który wzmacnia wrażenie "taniego kredytu". Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że banki zdecydowanie mogą zaliczyć ostatnie miesiące do udanych, a popyt na produkty kredytowe w najbliższym czasie nie osłabnie.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

W kilku kategoriach wyniki sprzedaży są gorsze niż w sierpniu 2016 r., ale tylko jeśli wziąć pod uwagę liczbę zawartych umów. W przypadku kredytów ratalnych i gotówkowych w sierpniu 2017 r. udzielono 611,5 tys. zobowiązań, o 0,4 proc. mniej niż przed rokiem. Jednak łączna kwota zaciągniętych długów sięgnęła 6,5 mld zł, o 3,1 proc. więcej w stosunku do sierpnia 2016 r. Od początku roku do kredytobiorców zadłużających się na konsumpcję trafiło niemal 52 mld zł, czyli o 3,1 proc. więcej niż w okresie styczeń-sierpień 2016 r.

Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku kart kredytowych, które cieszą się mniejszym powodzeniem niż przed rokiem, ale korzystający z nich klienci wnioskują o wyższe limity. Narastająco od początku 2017 r. wydano 664 tys. plastików, mniej o 6,6 proc. niż w analogicznym okresie 2016 r. Przyznane limity są jednak wyższe o 3,8 proc., a łączna kwota sięgnęła po sierpniu 3,6 mld zł.

- Średnia kwota przyznanego limitu w karcie kredytowej wyniosła 5 371 zł w sierpniu i stanowi to wzrost o 8,2 proc. w porównaniu do średniej kwoty z sierpnia 2016 r. Największy o 13,9 proc. wzrost liczby wydanych kart w okresie styczeń – sierpień 2017 r. zanotowano w kartach z przyznanym limitem na kwotę powyżej 10 tys. zł. Liczba wydanych kart z limitem poniżej 3 tys. zł spadła natomiast o 22%. Wzrost wartości przyznawanych limitów można tłumaczyć wzrostem dochodów Polaków – mówi prof. Waldemar Rogowski z BIK.

Hipoteki i limity - wzrost ilościowy i wartościowy

Wzrosty zarówno ilościowe, jak i wartościowe odnotowano w przypadku kredytów mieszkaniowych i limitów kredytowych w kontach osobistych. W sierpniu 2017 r. banki udzieliły 15,5 tys. kredytów hipotecznych na kwotę 3,6 mld zł. Od początku roku na zobowiązania hipoteczne zdecydowało się 140,5 tys. klientów, pożyczając łącznie 31,4 mld zł. Oznacza to wzrost liczby nowych umów o 5,9 proc. w stosunku do 2016 r., a szczególnie dobry wynik odnotowano w ujęciu wartościowym – wolumen wzrósł o 12,9 proc. To wynik dwucyfrowych wzrostów w grupach zobowiązań o wyższych kwotach.

- Jeżeli chodzi o dynamikę udzielanych kredytów mieszkaniowych w różnych przedziałach kwotowych od początku roku widzimy stałą tendencję. Najbardziej wzrosła o 22,8 proc. liczba kredytów udzielonych na kwoty w przedziale 250-500 tys. zł, w dalszej kolejności najwyższy wzrost o 20,8 proc.  odnotowano wśród kredytów na kwoty od 0,5 do 1,0 mln zł. Wyraźnie spadła natomiast liczba kredytów udzielonych na niskie kwoty do 100 tys. zł. W tej grupie kredytów zanotowano spadek o 14,7 proc. - zauważa prof. Waldemar Rogowski z BIK.

W sierpniu 2017 r. użytkownicy kont osobistych wystąpili o 54,2 tys. limitów kredytowych w ROR, a przyznana kwota sięgnęła 227 mln zł. Od stycznia sprzedano w bankach ponad 403 tys. tego rodzaju produktów, a suma potencjalnych zobowiązań wyniosła 1,7 mld zł. Oznacza to wzrost o 3,3 proc. w liczbie kontraktów i o 5,7 proc. w wartości limitów w porównaniu z okresem styczeń-sierpień 2016 r.

- Przyczyną może być atrakcyjne oprocentowanie i niższe koszty produktu w porównaniu do kredytów gotówkowych. Wzrost wartości przyznawanych limitów może być powiązany również ze wzrostem wartości wpływów na rachunki, co wiąże się z ogólnym wzrostem wynagrodzeń - wskazuje prof. Waldemar Rogowski z BIK.

Michał Kisiel

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 open_mind

Właśnie - Cały system finansowy świata jest oparty na kredycie - jak kredyt „zamarznie” to mamy upadek całego świata jak kiedyś Rzymu tylko teraz globalnie. Przecież nikt właściwie dzisiaj w świecie nie zarabia sprzedając dobra jak żywność i wyroby przemysłowe, jedynie zarabiają ci co sprzedają kredyt. Lepszy przepis na katastrofę nie można sobie wyobrazić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 marekrz

Dodałbym do litanii Loretańskiej:
Przed kredytami od banków działających niezgodnie z prawem,
Ustrzeż nas Panie!

! Odpowiedz
0 9 samsza

Jak to jest, że na tej samej stronie i w tym samym czasie są info: 1) wszystkie kredyty sprzedają się lepiej 2) z roku na rok jest mniejsze zainteresowanie kredytami studenckimi... i wszystko Wam się zgadza?

! Odpowiedz
6 15 james_keziah_delaney

Nigdy nie bralem zadnego kredytu i chcialbym zeby tak zostalo....

! Odpowiedz
6 13 janusz_cebula

I co? Chcesz, żeby ci zrobić zdjęcie?

! Odpowiedz
2 15 kzabor

Czyli załadować ludziom kredyty pod korek, a potem podnieść stopy. Brawa dla RPP za dalekowzroczność. PLN dawno już tyle nie stracił na wartości.

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl