

Atak na dwa kompleksy wojskowe w Chattanooga w amerykańskim stanie Tennessee. W strzelaninie zginęło 5 osób - czterech marines i napastnik. W zdarzeniu ranne zostały także 3 osoby, wśród nich policjant.

Zaatakowane zostały kompleksy wojskowe należące do amerykańskiej marynarki wojennej. Burmistrz Chattanoogi Andy Berke nazwał całą sytuację "przerażającą". FBI nie rozstrzyga, czy było to działanie kryminalne czy akt terroru.
Wiadomo, że napastnik nie pracował w zaatakowanych obiektach wojskowych. "Ale jeśli byłby motywowany na przykład przez Państwo Islamskie czy kogoś innego, to wtedy byłby to terroryzm" - powiedział Ed Reinhold z Federalnego Biura Śledczego.

Napastnik prawdopodobnie był mieszkańcem Chattanoogi. Atak na dwa obiekty marynarki wojennej i śmierć czterech żołnierzy piechoty morskiej potwierdził Pentagon.
Prezydent Barack Obama przekazał kondolencje rodzinom zabitych.
Barack Obama powiedział, że wiele okoliczności tragedii nie jest jeszcze znanych. Zapewnił jednak, że FBI prowadzi intensywne śledztwo. "W tej chwili chciałbym przede wszystkim przekazać wyrazy współczucia Amerykanom, szczególnie rodzinom zabitych Marines. To tragiczne, że ludzie, którzy poświecili się obronie naszego kraju zginęli w takich okolicznościach" - mówił amerykański prezydent zapewniając, że władze USA traktują zdarzenie bardzo poważnie.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/BBC/CBS News/AP/kd/dabr





























































