REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Aprecjacja złotego wreszcie cieszy importerów

2009-07-28 10:57
publikacja
2009-07-28 10:57
Dynamiczna w ostatnim czasie aprecjacja złotego wreszcie cieszy importerów. Systematycznie umacniając się złoty wobec euro i dolara sprawia, że import zagranicznych artykułów do Polski staje się coraz bardziej opłacalny.

Przełamane wsparcie

Według Jacka Maliszewskiego z Alpha Financial Serivces po przełamaniu bardzo ważnego wsparcia na poziomie 4,23 zł za euro, sprawa stała się dość oczywista. „Powinniśmy spaść przynajmniej do poziomu 3,90 w ciągu najbliższych 8-10 tygodni. Tak wynika z prawidłowości analizy technicznej wykresów.” – tłumaczy ekspert z AFS

Oczekiwane korekty

Podkreśla on jednak, że spadek ten nie będzie „gładki” lecz przerywany licznymi korektami wzrostowymi par złotowych. Co ważne jednak, korekty te nie powinny mieć większego zasięgu aniżeli 15 groszy licząc od ostatniego minimum. „Tak więc przykładowo teraz gdyby kurs Euro zaczął odbijać w górę z poziomu 4,1550 (ostatnie minimum), to zasięg korekty nie powinien przekroczyć poziomu 4,30.” – tłumaczy Maliszewski.

We wtorek przed południem „aprecjacyjny rajd” złotego wydaje się być na chwilę zatrzymany i od godzin porannych rodzima waluta straciła wobec euro i dolara nieco ponad 1 grosz. O godzinie 10:30 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,1635 zł a za amerykańskiego dolara 2,9138 zł.

Radosław Jaszczak
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~ziutek
tu nie chodzi o slaba czy silna zlotowke tylko o to ze raz spekula gra na oslabienie a raz na umocnienie i roznice siegaja 2 pln oni robia kase my placimy zaraz zacznie sie jazda w druga
~Tomek
Bo jak EUR było po 3,2 PLN to ropa była po 150 USD a teraz jest po 70 USD przy tym jak EUR jest po 4,2 PLN. Cena masło może być nie tylko pochodną cen energii i paliw ale też stanu koninktury. Nikomu się nie dogodzi silna złotówka niszczy eksport zwłaszcza w fazie dekoniunktury globalnej. Słaba złotówka w końcu dobije wzrastającymi Bo jak EUR było po 3,2 PLN to ropa była po 150 USD a teraz jest po 70 USD przy tym jak EUR jest po 4,2 PLN. Cena masło może być nie tylko pochodną cen energii i paliw ale też stanu koninktury. Nikomu się nie dogodzi silna złotówka niszczy eksport zwłaszcza w fazie dekoniunktury globalnej. Słaba złotówka w końcu dobije wzrastającymi kosztami energii i paliw i samych eksporterów. Zwłaszcza gdy tak jak w Polsce większość paliw i energii nabywamy w imporcie. A surowce energetyczne będą drożeć wraz z uspokojeniem konunktury i jej powolnym wzrostem. Dobrze więc by było gdyby złotówka się umacniała ale łagodnie i proporcjonalnie do wzrostu cen paliw. Oszczędzi to eksporterów i opłaci się nam wszystkim. Choć jestem kredytobiorcą w walucie obcej to wole taki scenariusz niż duże umocnienie złotego i masowe restrukturyzacje na wariata u wielu eksporterów w Polsce, bo mogę zawsze byc jedną z ofiar tej restrukturyzacji. Ofiar z niższą ratą kredytową :-)
~Max
powoli przestajemy być dziadami ze słabą złotówką za którą prawie nic nie można było kupić, ale do szczęścia (poziom 3,5 - 3,7) jeszcze daleko
~Sargen
Maksio, jak zlotowka byla mocna - 3,2 za Euro, kostka masla kosztowala 5 zl, teraz przy slabej 2,9. To ja juz wole slaba.
~Stefan
i popatrz szerzej: słaba złotowka to konkurencyjnosc naszej produkcji za granica. To jest wazniejsze niz branie kredytow w walucie, w ktorej sie niema dochodow. Nie marudz i modl sie o jak najslabsza PLN. Choc i tak Unia nie pozwoli nam zbyt dlugo utrzymac slabej PLN.
~bobolanin
Siła importu = słabość eksportu
słaby eksport = biedny kraj
biedny kraj = bezrobocie i beznadzieja wielu przy szczęście nielicznych

~EKSPOrt
ZAS eksporterow nie za bardzo bo eksport stoi wiec z czego niby kraj ma sie cieszyc chyba z wiekszych dlugow bo rosna codziennie

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki