Inwestorzy rozpoczynali sesję z perspektywą słabego odczytu indeksu PMI dla chińskiego przemysłu, który spadł z 49,3 (kwiecień) do 48,7 punktów w maju, doprowadzając do przeceny na parkietach w Hongkongu i Szanghaju. Pół godziny po starcie handlu, opublikowano indeks PMI dla niemieckiego przemysłu, który zamiast wzrosnąć (do 47 p.) spadł do poziomu 45 punktów, wobec 46,2 punktów miesiąc wcześniej.
O 10:00 kolejną porcję pesymizmu podał odczyt indeksu PMI dla przemysłu całej Strefy Euro. Wobec umiarkowanie wysokich oczekiwań (46 p.), indeks spadł z 45,9 do 45 punktów. Z kolei publikacja indeksu niemieckiego instytutu Ifo zawiodła spadkiem z 109,9 do 106,9 punktów (prognoza 109,4 p.).
Po upływie kolejnych 30 minut, urząd statystyczny Wielkiej Brytanii zrewidował I-kwartalną dynamikę zmiany PKB kraju: z -0,3 proc. kdk (0,5 proc. rdr) do -0,3 proc. kdk (-0,1 proc. rdr). Od tego momentu główne indeksy w Europie Zachodniej zawróciły na północ.
O godzinie 14:00, londyński FTSE100 i madrycki IBEX35 rosły o 1,5 proc., francuski CAC40 zwyżkował o 1,2 proc., a niemiecki DAX i mediolański FTSE MIB zyskiwały po 0,6 proc. Kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały wówczas 0,4 proc.
Źródło: Bankier.pl, Indeks S&P500 na przestrzeni 3 miesięcy
Na dwie godziny przed otwarciem sesji na Wall Street (14:30) uwaga inwestorów została skupiona na raportach przedstawianych za oceanem. Pierwszym z nich była tygodniowa zmiana liczby złożonych wniosków o zasiłek, gdzie oczekiwano utrzymania zeszłotygodniowego pułapu 370 tys. nowych bezrobotnych i tyle też pokazał raport.
W tym samym czasie pojawił się raport dotyczący zamówień na dobra trwałego użytku za kwiecień: 0,2 proc. mdm (prog. 0,5 proc. mdm, poprzednio -3,9 proc. mdm) oraz zamówień na dobra bez środków transportu: -0,6 proc. mdm (prog. 1 proc. mdm, poprzednio -1,3 proc. mdm). Ogólny wydźwięk raportów nie jest niestety optymistyczny.
Na godzinę 15:00 zaplanowano publikację (po raz pierwszy) indeksu PMI dla amerykańskiego przemysłu (stając się konkurencją dla ISM) oraz publiczne wystąpienie szefa Europejskiego Banku Centralnego. Europejskie wzrosty o kruchych fundamentach nie wystarczą by utrzymać zieleń na nowojorskich parkietach. Warunkiem koniecznym do powodzenia byków na Wall Street są dzisiejsze raporty z amerykańskiego rynku, które nie należą jednak do najlepszych.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl





























































