Uciekający brexit nie pozwolił indeksowi S&P500 utrzymać się powyżej 3000 punktów. Poziom ten staje się coraz silniejszą zaporą powstrzymującą giełdowe byki. Na froncie wynikowym rozczarowały raporty kwartalne McDonald’s oraz Travelers.


Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział wstrzymanie prac nad ustawą brexitową po tym, jak parlament odrzucił rządowy harmonogram prac nad nowymi przepisami. Natomiast sam projekt ustawy o porozumieniu ws. wystąpienia z UE znalazł wstępne poparcie większości w Izbie Gmin. Oznacza to prawdopodobnie ponowne przedłużenie procedury opuszczenia UE przez Wielką Brytanię, choć nikt chyba nie wie, na jak długo.
Informacje z Londynu błyskawicznie ściągnęły nowojorskie indeksy pod kreskę. S&P500, który wcześniej rósł o 0,2%, zakończył dzień spadkiem o 0,34%. To może i niewiele, ale w rezultacie S&P500 ponownie nie był w stanie zagościć na dłużej powyżej bariery 3 000 punktów. Tuż powyżej tego poziomu (na 3027,98 pkt.) leży wyznaczony w lipcu rekord wszech czasów.
Wyraźnie słabiej spisał się Nasdaq, który stracił 0,72%. Temu indeksowi we znaki dała się 4-procentowa przecena walorów Facebooka i Netfliksa. Pod presją znaleźli się też producenci zabawek, po tym jak Hasbro opublikował wyniki znacznie gorsze od oczekiwań analityków. Kurs akcji Hasbro spadł o ponad 16%, a notowania Mattela poszły w dół o przeszło 6,5%.
Nieźle trzymał się za to Dow Jones, który stracił tylko 0,15%. I to mimo faktu, że indeksowi blue chipów szkodziły zniżkujące odpowiednio o 8,3% i 5,1% akcje Travelers i McDonald’s. Obie spółki przed sesją opublikowały wyniki kwartalne, które bardzo nie spodobały się inwestorom. Dla przeciwwagi o 2,5% podrożały papiery Procter&Gamble, zaś akcje United Technologies zyskały 2,2% - w tych przypadkach pomogły lepsze prognozy wyników finansowych podane przez zarządy spółek.
Wall Street wkracza w apogeum sezonu wynikowego. Jak dotąd rezultatami za trzeci kwartał pochwaliło się 98 spółek z indeksu S&P500. I choć w 80% przypadków zyski okazały się wyższe od (uprzednio zaniżonych) oczekiwań analityków, to wciąż są one średnio niższe niż przed rokiem (tj. zyski, nie oczekiwania).
Na odcinku makroekonomicznym rozczarowały statystyki z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym we wrześniu zmalała do 5,38 mln (dane zannualizowane) wobec 5,5 mln w sierpniu i 5,45 mln oczekiwanych przez ekonomistów.
Krzysztof Kolany































































