REKLAMA

Akcjonariusze Krynicy Vitamin poszli na noże

Adam Torchała2020-11-17 14:45redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-11-17 14:45
fot. theta / theta

Sięgające 60 mln zł zabezpieczenie sądowe wstrząsnęło w ubiegłym tygodniu inwestorami z Krynicy Vitamin. Teraz na rynek dotarły oświadczenia obu zainteresowanych stron, które pokazują, że o polubowne rozwiązanie konfliktu łatwo nie będzie.

W Krynicy Vitamin narasta napięcie między byłym a obecnym głównym akcjonariuszem. - W ocenie zarządu spółki brak jest podstaw do kierowania przez Fram roszczeń wobec spółki i będzie on wnosić do sądu o oddalenie powództwa w tym zakresie - czytamy w oświadczeniu zarządu Krynicy Vitamin. Fram z kolei obija piłeczkę, że został pokrzywdzony i nie zamierza pozostawać obojętnym wobec zidentyfikowanego nadużycia.

Chodzi o sierpniową transakcję, gdy Fram Fundusz Inwestycyjny Zamknięty pozbył się 20-proc. pakietu akcji Krynicy Vitamin. Odkupił go wehikuł prezesa firmy Piotra Czachorowskiego. Cena? 5,7 zł za papier. Chwilę później, we wrześniu, wycena tych samych akcji spółki dobiła nawet do 40 zł. I tutaj rodzi się główna oś sporu.

/ Bankier.pl

Skok wyceny nie był przypadkowy. 16 września spółka poinformowała, że szacunkowe przychody jej grupy w I półroczu wzrosły ze 138 mln zł do 264 mln zł, a szacunkowy zysk netto skoczył z 5 mln zł do 67 mln zł. Pełny raport ukazał się 30 września. Warto jednak zauważyć, że wstępnie planowano jego publikację na 24 sierpnia, ale jeszcze w lipcu publikację opóźniono.

Informacja poufna, czyli?

- Fram Fundusz Inwestycyjny Zamknięty wytoczył powództwo o zapłatę w związku ze szkodą poniesioną na transakcji sprzedaży akcji Krynica Vitamin w konsekwencji niewykonania przez tego emitenta w przewidzianym prawem terminie obowiązku informacyjnego polegającego na przekazaniu do publicznej wiadomości informacji poufnej, o której mowa w Rozporządzeniu MAR. Przedmiotowa informacja odnosiła się w tym przypadku do nadzwyczajnie dobrych wyników finansowych wypracowanych przez Krynica Vitamin za 1 półrocze 2020 r. Krynica Vitamin zignorowała swój prawny obowiązek pomimo akcentowania jego znaczenia, szczególnie w czasie pandemii SARS-CoV-2, przez organy nadzorcze nad rynkiem kapitałowym zarówno na poziomie europejskim, jak i krajowym - czytamy w oświadczeniu Fram publikowanym m.in. przez "Puls Biznesu".

Wspominane rozporządzenie mówi, iż "jeżeli osoba prawna lub fizyczna będąca w posiadaniu informacji poufnych nabywa lub zbywa albo usiłuje nabyć lub zbyć na własny rachunek lub na rzecz osoby trzeciej, pośrednio lub bezpośrednio, instrumenty finansowe, których dotyczą dane informacje, powinno istnieć domniemanie, że osoba ta wykorzystała te informacje".

- Nadużycie na rynku to pojęcie obejmujące bezprawne zachowanie na rynkach finansowych, a do celów niniejszego rozporządzenia należy je rozumieć jako wykorzystywanie informacji poufnych, bezprawne ujawnianie informacji poufnych oraz manipulacje na rynku. Zachowanie takie uniemożliwia pełną i właściwą przejrzystość rynku, która stanowi warunek konieczny do umożliwienia wszystkim podmiotom gospodarczym obrotu na zintegrowanych rynkach finansowych - dodaje inny punkt rozporządzenia.

Jak mogła zostać wykorzystana informacja poufna?

W momencie, gdy ktoś w spółce Krynica Vitamin, np. prezes, zauważył, że wyniki za I półrocze będą świetne, odbiegające od oczekiwań (co potwierdził skok kursu), to wówczas narodziła się informacja poufna cenotwórcza. Owa cenotwórczość jest tu kluczowa. Brak publikacji cenotwórczej informacji poufnej utworzył bowiem asymetrię informacyjną. Oczywiście informację poufną cenotwórczą w określonych sytuacjach można opublikować z opóźnieniem, niedozwolone jest jednak jej wykorzystanie dla własnych korzyści.

Do transakcji z podmiotów prezesa z Framem doszło w sierpniu, czyli przeszło miesiąc po zakończeniu świetnego półrocza. Rynek jeszcze o tych dobrych wynikach nic nie wiedział, zasadne pytanie, które stawia zarzut Framu, to czy wiedział o nich prezes. Jeżeli tak, to należy postawić kolejne pytanie: czy transakcja zakupu akcji od Framu przez podmioty prezesa nie była wykorzystaniem informacji poufnej.

Pełny raport mógł pojawić się później

- Fram nie udowodnił, że wstępne informacje o wynikach finansowych spółki za I półrocze 2020 r. powinny zostać opublikowane przed dniem 13 sierpnia 2020 r. Zarząd stoi na stanowisku, że powyższe informacje zostały opublikowane w odpowiednim terminie, a ponadprzeciętne zyski spółki osiągnięte w II kwartale 2020 r. pochodziły przede wszystkim z nowego dla emitenta obszaru działalności związanego z walką z pandemią COVID-19, który cechował się ogromną skalą niepewności co do realnie osiągniętych wyników finansowych, z uwagi na ryzyko zwrotu sprzedanych produktów w wyniku reklamacji od klientów - czytamy z kolei w stanowisku zarządu opublikowanym 15 listopada.

I owszem, sama spółka zgodnie z prawem mogła opublikować pełny raport po 13 sierpnia. W stanowisku zarządu brak jednak argumentów, które jednoznacznie odnosiłyby się do zarzutu wykorzystania informacji poufnej i wydaje się, że to jest jak najbardziej paląca kwestia do rozwiązania i dążenie do wyjaśnienia tej sprawy powinno być priorytetem nie tylko Framu, ale i wszystkich inwestorów zgromadzonych wokół Krynicy Vitamin. 

Kwestia sądowej blokady budzi kontrowersje

Problem jednak, że zabezpieczenie sądu nie objęło tylko majątku prezesa, ale i sięgnęło majątku samej spółki giełdowej. - Zabezpieczenie roszczenia nastąpiło poprzez zajęcie wierzytelności z rachunków bankowych Krynica Vitamin do kwoty 24,5 mln zł, zajęcie na rachunkach papierów wartościowych wszystkich akcji spółki posiadanych przez wymienionych wyżej akcjonariuszy oraz obciążenie hipotekami przymusowymi w kwocie 59,1 mln zł nieruchomości gruntowych należących do Krynica Vitamin, położonych w Warszawie w dzielnicy Targówek oraz w miejscowości Dziadkowskie Folwark 6a, gmina Huszlew, na której zlokalizowany jest zakład produkcyjny spółki - informowano w ubiegłym tygodniu.

Sami przedstawiciele Framu w pozwie mieli przyznać, że "możliwość zaspokojenia w przyszłości roszczeń powoda objętych pozwem istnieje tylko, jeżeli KVT nadal będzie prowadzić działalność i uzyskiwać dochody. Dlatego FRAM nie chce, aby zabezpieczenie ingerowało w działalność prowadzoną przez KVT (…) Dlatego celem wniosku o udzielenie zabezpieczenia jest tylko i wyłącznie zatrzymanie wypłaty zaliczki i utrzymanie tych środków w spółce".

Zarząd Krynicy wskazuje jednak, że wspomniana zaliczka została już wypłacona i w związku z tym "celu tego zajęcie wierzytelności z rachunków bankowych spółki nie może spełnić". W związku z tym "pełnomocnik spółki w dniu 14 listopada 2020 r. skierował do pełnomocnika FRAM drogą elektroniczną pismo z żądaniem niezwłocznego, w dniu 16 listopada 2020 roku, wystąpienia do komornika o zwolnienie zajęcia wierzytelności z rachunków bankowych spółki, załączając do wniosku wzór stosownego pisma do komornika."

Był kontakt? Ważna kwestia zaliczki

- W drugim tygodniu października 2020 r. Fram Fundusz Inwestycyjny Zamknięty skierował kompletne merytorycznie przedsądowe wezwania do zapłaty mające za przedmiot dochodzone dzisiaj roszczenie. Komunikacja ta została przez Krynica Vitamin w gruncie rzeczy zignorowana, może z wyjątkiem podjęcia przez jej zarząd przyspieszonej decyzji w sprawie wypłaty z Krynica Vitamin zaliczki na poczet dywidend - ripostuje z kolei Fram w oświadczeniu opublikowanym na łamach "PB".

- Ochrona prawna, o której zastosowanie wniósł Fram Fundusz Inwestycyjny Zamknięty do sądu w dniu 30 października 2020 r., od początku została zaprojektowana tak, by w praktyce pozostawać dla Krynica Vitamin najbardziej dogodną. Celem Funduszu było bowiem, spośród całej wartości roszczenia, zajęcie zaledwie środków pieniężnych uznanych przez spółkę za „zbędne”, podlegające wypłacie w formie zaliczki na dywidendę. Dlatego też zabezpieczenie na rachunkach bankowych Krynica Vitamin dotyczyło dokładnie kwoty odpowiadającej zaliczce na dywidendę - dodano w oświadczeniu.

- Należy podkreślić, że Fram nie wysuwał wcześniej roszczeń odszkodowawczych wobec spółki ani nie kontaktował się formalnie w tej kwestii, a w pozwie niezgodnie z prawdą zapewnił, że podjął wobec spółki próbę ugodowego rozwiązania sporu - odpowiedział z kolei zarząd Krynicy.

Ile warte są roszczenia?

Szeroki spór budzi także sama wielkość roszczeń. Zarząd Krynicy wskazuje, że Fram nie uzyskałby tak wysokiej ceny akcji, jak wskazuje wielkość zabezpieczenia, w standardowych rynkowych transakcjach. Ponadto zarząd wskazywał, że z powodu sposobu przedstawienia przez Fram sytuacji w pozwie "sama wartość zajętych na rachunkach papierów wartościowych akcji Emitenta posiadanych przez Molinara sp. z o.o. i Zinat sp. z o.o. (elementy wspomnianego wehikułu inwestycyjnego prezesa - przyp. red.) wynosiła 199,9 mln zł (licząc po kursie zamknięcia z dnia 10 listopada 2020 r.), co w stosunku do wartości domniemanego roszczenia (59,1 mln zł) jest wartością 3,3-krotnie wyższą".

/ Bankier.pl

Jaka więc powinna być rzeczywista wartość roszczeń? Ta, póki co, jest spora dla postronnych akcjonariuszy Krynicy. Przed publikacją informacji o postanowieniu sądu za jedną akcję płacono 18 zł, dziś jest to 14,45 zł. Z jednej strony obawy budzi wpływ zabezpieczenia na działalność operacyjną spółki, z drugiej pod znakiem zapytania została postawiona opinia o osobie prezesa i głównego akcjonariusza spółki. Nie pomaga też fakt tak mocnego oddalenia od siebie stanowisk obu stron, dla spółki najkorzystniejsze byłoby bowiem jak najszybsze rozwiązanie sporu, ten tworzy bowiem ogromną niepewność. 

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy

Otwórz konto w promocjach: 300 zł premii za otwarcie i polecenie konta

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
djnsd
Typowe zagrywki w republice bananowej Polin. Ta giełdka to budka z warzywami a KRV to pietruszka.
milky_on
ktoś im kazał sprzedawać te akcje ?
mec_mik59
A ten Fram to co to za Fundusz? "Fundusz" który sprzedaje akcje przed publikacją wyników, czyli też można domniemywać, że miał jakieś informacje poufne. "Fundusz" który sprzedaje pakiet i nie ustanawia klauzul zabezpieczających. W tym funduszu to jakieś przedszkolaki analizy, albo super cwaniaki z A ten Fram to co to za Fundusz? "Fundusz" który sprzedaje akcje przed publikacją wyników, czyli też można domniemywać, że miał jakieś informacje poufne. "Fundusz" który sprzedaje pakiet i nie ustanawia klauzul zabezpieczających. W tym funduszu to jakieś przedszkolaki analizy, albo super cwaniaki z koneksjami. Czyli teraz jak uznają ich roszczenia, to każdy będzie mógł się domagać odszkodowania, gdy sprzedał akcje przed skokiem ceny. Inna sprawa, to autor który dość wyraźnie faworyzuje: "wehikuł"; "akcjonariusze?". Nasz kodeks karny to WOW!!!
ravauw
A co by bylo, gdyby fundusz sprzedal akvje a pktem zeszly do 2zl?
bangladesznadwisla
Dobry przykład jak prezes oszukał akcjonariusza i za pieniądze jego własnej spółki wykupił jego udziały. To jest klasyczne o śpiszustwo. Prokuratura
znawca_inwestor
a prokuratura jest na politycznych posyłkach

Powiązane: Giełdowe kontrowersje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki