Podczas wtorkowej sesji akcje Orlenu wspięły się na najwyższe poziomy w historii. Potentat naftowy z Płocka jest już wart ponad 30 mld zł. Ostatnie rekomendacje zdają się jednak sugerować, że to już koniec wzrostów na papierach PKN.


Tuż przed godziną 10:00 za jedną akcję Orlenu należało zapłacić 71,94 zł. To historyczny rekord wartości tego papieru. W późniejszych minutach handlu entuzjazm nieco opadł i o 10:55 walory Orlenu były wyceniane na 71,66 zł. To o 2,96% więcej, niż podczas wczorajszego zamknięcia sesji.
Hossa na akcjach naftowego potentata trwa już blisko trzy kwartały. Tylko od początku bieżącego roku giełdowa wartość Orlenu wzrosła dwukrotnie. Trend ten należy wiązać z sytuacją na rynkach surowcowych. Taniejąca ropa zmniejsza wprawdzie wartość zapasów zgromadzonych przez PKN, jednak pozwala spółce notować ponadprzeciętne marże rafineryjne, które napędzają naftowy biznes.
Analitycy przekonują jednak, że jest już za późno na wsiadanie do giełdowego pociągu z napisem "Orlen". W ciągu ostatnich 40 dni spółka otrzymała 5 rekomendacji: trzy neutralne, jedną kupuj i jedną sprzedaj. Przy obecnym poziomie kursu żadna z cen docelowych nie daje jednak nadziei na wzrost. Aktualny średni potencjał zmiany ceny wynikający z tych rekomendacji wynosi -18%. Analitycy zwracają uwagę m.in. na stabilizację na rynku ropy i przegrzanie papierów Orlenu mocnymi wzrostami z wcześniejszych miesięcy.
- Orlen ze względu na wysoki udział zużyć własnych w rafinerii posiada jedną z największych w sektorze ujemnych ekspozycji na ceny ropy. Szacujemy, że wzrost cen ropy o 10 USD na przestrzeni całego okresu prognozy obniża wycenę koncernu nawet o 15-20 PLN/akcję. Wyższe ceny surowca oznaczają nie tylko wzrost kosztów energetycznych (również gazu ), ale także mogą negatywnie oddziaływać na popyt, szczególnie przy utrzymującym się wysokim kursie USD/PLN - przekonywali w raporcie z 28 kwietnia analitycy mBanku, którzy papiery Orlenu wycenili na 70 zł.
Adam Torchała





























































