W sklepach z aplikacjami mobilnymi roi się od mniej i bardziej użytecznych dzieł programistów. Wśród dziesiątków tysięcy propozycji nie brakuje narzędzi wspomagających zarządzanie finansami. Pieniądze to poważny temat, ale niektórzy podchodzą do niego w dość nieszablonowy sposób.
Dziś każdy szanujący się bank, ubezpieczyciel czy biuro maklerskie daje klientom mobilny dostęp do swoich usług. Niektóre instytucje finansowe poszły o krok dalej, tworząc własne sklepy z oprogramowaniem. Obok przydatnych i praktycznych narzędzi można w nich znaleźć całkiem zwariowane pomysły.
1. Stock Music – muzyka rynków finansowych
Hiszpański bank La Caixa zgromadził w jednym miejscu aplikacje mobilne przeznaczone dla swoich klientów. W „App Store” pochodzącego z Barcelony potentata znajdziemy program dla inwestorów-melomanów. Użytkownik definiuje w nim poziom głośności odpowiadający poszczególnym wartościom wybranego giełdowego indeksu. Gdy na giełdzie robi się gorąco, muzyka w słuchawkach zaczyna grać głośniej. W ten sposób nigdy nie przegapimy ożywienia na rynku – mocny akord obudzi nas z drzemki.

Źródło: La Caixa, https://portal.lacaixa.es/caixamovil/store/appstockmusic_es.html
2. Guilt – wydatki kontra sumienie
Zarządzanie domowym budżetem to zajęcie dla masochistów. Z jednej strony walczymy z finansowymi ograniczeniami, z drugiej – z konsumpcyjnymi pokusami. Rozum kontra emocje.
Niektóre wydatki są konieczne, inne zupełnie nieprzemyślane i impulsowe. Twórcy aplikacji Guilt Expense Manager w nowatorski sposób podeszli do klasyfikowania finansowych transakcji. Każdemu wydatkowi przypisujemy poziom odczuwanych po zakupie wyrzutów sumienia. Od zupełnego jej braku po „guilty as hell” (ang. winny jak cholera). Później możemy połączyć analizę przepływów finansowych z rachunkiem sumienia na jednym wykresie. Aplikacja kosztuje 6 zł, ale dla mniej wymagających (lub tych, którzy nie mają sumienia) jest też darmowa wersja.

Źródło: Google Play
3. Funky bank – bankowość mobilna dla hipsterów
Francuzi nie gęsi i też swój App Store mają. A konkretnie – Credit Agricole Store. Ten entuzjastycznie opisywany w finansowej prasie projekt pozwala klientom banku zgłaszać swoje pomysły na aplikacje. Programiści mogą także podsyłać Credit Agricole własne dzieła. Jednym z nich jest Funky Bank, czyli bankowość mobilna w kolorowej skórce. Trzeba przyznać, że wykresy w postaci „igiełek” wyglądają niezwykle, ale w ich użyteczność można wątpić. Na pewno jednak użytkownik iPhone’a z taką aplikacją wzbudzi wśród znajomych podziw.

Źródło: Credit Agricole Store
4. Impulse Saver – jeden klik do oszczędzania
Nowozelandczycy wydają 16 milionów dolarów (NZD) dziennie na drobne, impulsowe zakupy – informuje bank Westpac. Skoro potrafimy lekką ręką wydawać drobne kwoty na batoniki i gumy do żucia, to czy równie łatwo przyjdzie nam oszczędzanie?
Aplikacja Impulse Saver ma pomóc w realizowaniu finansowych planów. Nie jest specjalnie skomplikowana – klient podaje swoje dane i określa, jaka kwota ma być przelewana na rachunek oszczędnościowy. Później, ilekroć kliknie duży czerwony przycisk na ekranie telefonu, tylekroć przekaże np. 5 dolarów na zdefiniowane konto. Zamiast ulegać pokusie przy kasie, wystarczy sięgnąć po smartfona i oszczędzić. Klik i gotowe!

Źródło: Westpac
5. Pimp ma bankque – odpicuj sobie bank
Kolejny pomysł Francuzów dla klientów Credit Agricole to pełna personalizacja bankowej aplikacji. Zamiast nudnych tabelek – czcionka prosto z westernu. Albo własna tapeta, ikonki i liternictwo z epoki art deco. „Pimp ma bankque” to miejsce, gdzie domorosły dizajner może dać upust kreatywności.

Źródło: Credit Agricole Store



























































