330 osób zmarło z powodu koronawirusa w stanie Nowy Jork w ciągu minionych 24 godzin - poinformował w środę gubernator Andrew Cuomo. Dzień wcześniej zmarło 335 chorych.


Cuomo podczas swojego codziennego spotkania z dziennikarzami oznajmił, że w ciągu ostatniej doby w całym stanie przeprowadzono 30 tys. testów na obecność koronawirusa.
Gubernator powiedział, że wprawdzie znacznie zmniejszyła się w stosunku do poprzedniego dnia liczba osób hospitalizowanych, ale nieco wzrosła, w porównaniu z wtorkiem, liczba nowych przypadków infekcji, wymagających opieki szpitalnej, co nazwał "złym znakiem".
Zasugerował przy tym, że należy ostrożnie działać przy znoszeniu zakazu wychodzenia z domu, który wygasa 15 maja. Powołał się przy tym na Niemcy, gdzie tempo rozprzestrzeniania się wirusa rośnie, ponieważ łagodzone są zasady dystansowania społecznego.
Demokrata Cuomo po raz kolejny skrytykował kilku gubernatorów z Partii Republikańskiej. Zwrócił szczególnie uwagę na Ricka Scotta z Florydy za jego wypowiedzi o oczekiwanej pomocy z innych stanów.
Według Cuomo Floryda dostaje od rządu federalnego co roku 30 miliardów dolarów więcej niż wynoszą jej wydatki. Podkreślił, że z kolei jego stan ma wydatki o 29 mld USD większe niż wynosi pomoc federalna. "Stan Nowy Jork ratuje ich każdego roku" - mówił gubernator. (PAP)
zm/ ap/





















