REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Żurek o aferze Zondacrypto: Śledztwo było prowadzone w zły sposób

2026-04-22 06:45
publikacja
2026-04-22 06:45

Śledztwo było prowadzone w zły sposób, było widać jakąś „niemoc” - powiedział szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek, odnosząc się do sprawy Zondacrypto. - Jeśli dowiaduję się, że osoba, która mogła mieć największą wiedzę, nie została przesłuchana po tylu latach, to znaczy, że toczyło się źle — dodał.

Żurek o aferze Zondacrypto: Śledztwo było prowadzone w zły sposób
Żurek o aferze Zondacrypto: Śledztwo było prowadzone w zły sposób
fot. Adam Chelstowski / / FORUM

Żurek we wtorek wieczorem w TVP Info pytany był m.in. o słowa premiera Donalda Tuska, który kilka dni temu mówił, że „wielka kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. za pieniądze — jak oświadczył szef rządu, powołując się na informację polskich służb — rosyjskiej mafii. Tusk mówił też, że Zondacrypto stała się firmą, która „sponsoruje wydarzenia polityczne i społeczne w Polsce i promuje bardzo konkretne siły polityczne” - była „strategicznym sponsorem słynnej imprezy, tzw. CPAC w Rzeszowie, która promowała prezydenta Karola Nawrockiego, który był uczestnikiem tego spotkania, a również poprzedni prezydent (Andrzej Duda) był w to spotkanie mocno zaangażowany”.

Szef MS, prokurator generalny, pytany o to, czy Zondacrypto powstała za pieniądze rosyjskiej mafii, odparł: - Nie mogę na ten temat odpowiedzieć. Mam wiedzę, ale nie mogę powiedzieć. - Jestem prokuratorem generalnym, proszę mnie zrozumieć — dodał.

Na pytanie, czy finansowanie przez firmę imprezy CPAC — o którym mówił premier — było zgodne z prawem, czy nie, minister odparł, że „oczywiście jest tak, że firmy prywatne sponsorują różnego rodzaju przedsięwzięcia polityczne, społeczne, ale powinno to być wszystko przy otwartej kurtynie”.

Zauważył, że w przypadku tej firmy od kilku lat toczy się śledztwo, a jej właściciel zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. - Ja zintensyfikowałem to śledztwo, bo uważam, że toczyło się ono nie w taki sposób, w jaki sposób powinno — zaznaczył. - Jeśli ja się dowiaduję po kilku latach, że osoba, która może mieć największą wiedzę o tym, nie została jeszcze przesłuchana po tylu latach, to znaczy, że to śledztwo toczyło się źle — dodał. W jego ocenie „była jakaś taka niemoc prowadzących to postępowanie”. - Dla mnie to jest niezrozumiałe - dodał.

Żurek powtórzył, że firmy prywatne mają prawo do sponsoringu. - Natomiast, jeśli widzimy to powiązanie — czyli firma, która ma niejasne sposoby finansowania, na którą służby wskazują, wątki, o których mówił premier. (...) Później ta firma sponsoruje w bardzo kluczowym momencie kampanię wyborczą, ważne polityczne spotkanie, które może być taką trampoliną dla jednego z kandydatów, a później ten kandydat (na prezydenta-PAP) z uporem maniaka wetuje projekt, który ma uchronić przed takimi przestępczymi działaniami tego typu firm wielu naszych obywateli, wetuje to i wetuje, działając na korzyść tego typu podmiotów — dodał. Na pytanie dziennikarki, czy „spłaca dług polityczny”, Żurek odparł: - Niestety, tak to wygląda.

Wakacje na giełdzie

Polityczna przepychanka o kryptowaluty

Sejm w ub. piątek ponownie nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o kryptoaktywach. Było to już drugie podejście Sejmu do odrzucenia weta prezydenta do ustawy o rynku kryptoaktywów.

Pierwszy raz prezydent zawetował ustawę na początku grudnia ub.r. i podczas głosowania w tym samym miesiącu Sejm nie odrzucił weta. Rząd zdecydował się wtedy na ponowne wniesienie do Sejmu tej samej ustawy, została ona uchwalona, a następnie ponownie zawetowana przez prezydenta w lutym br. Ta ustawa różniła się od tej wcześniejszej jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór KNF nad tym rynkiem.

- Ani przez sekundę nie żałuję i nie żałowałem tego weta. Odpowiedzialni za te 30 tys. osób, które dziś pozostają w pewnym kryzysie, czy z pewnym problemem, odpowiedzialny jest rząd Donalda Tuska i premier doskonale o tym wie — mówił prezydent Nawrocki kilka dni temu w kanale Zero. Pytany, jak premier Tusk mógł załatwić tę sprawę, Nawrocki odpowiedział, że przede wszystkim — ostrzegając tych, którzy inwestują, jeśli rząd miał „informacje z polskich służb”. - Chcę to powiedzieć publicznie: ja informacje z polskich służb o tym, co się dzieje wokół Zondacrypto, dostałem po pierwszym wecie, więc ja byłem odcięty od informacji wokół tego, co się dzieje — powiedział prezydent.

- To są dokumenty, które trafiają ze służb, więc nie mogę o nich mówić publicznie, natomiast dostałem je w momencie, gdy podjąłem już pierwszą decyzję. To też pokazuje pewną systematykę działania polskiego rządu. Ale to, co najważniejsze — to prawo (zawetowana ustawa) nie rozwiązałoby problemu, o którym dziś mówimy i świadomość tego ma premier i cały rząd, czyli nie przeciwdziałałoby temu problemowi — mówił. Dodał, że „rząd przez 11 miesięcy odpowiadał za to, aby zaopiekować się tymi ludźmi, którzy mają dzisiaj problem i tego polski rząd i premier Tusk nie zrobili”.

Dopytywany, czy spotkał się kiedyś z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, Nawrocki odpowiedział, że nie zna „tego człowieka”. - Nie spotkałem się, nie spotkałem się też nigdy z żadnymi wysłannikami pana Krala, ta sprawa mnie w ogóle (...) nie dotyczy — powiedział prezydent. - Nie uważam, żeby wspierali moją kampanię, nie mam takich informacji, wydaje mi się, że nie wspierali mojej kampanii — dodał Nawrocki. Prezydent zapewnił także, że nigdy nie inwestował w kryptowaluty.

Ujawniono spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.

O tym, że największa polska giełda kryptowalut może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia media. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc. Użytkownicy zgłaszają problemy z wypłatą środków – podali dziennikarze. Zondacrypto jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analiza money.pl jest „błędna, nieprawdziwa i krzywdząca” – przekazał w rozesłanym wówczas oświadczeniu prezes Zondacrypto Przemysław Kral.

Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak poinformował w czwartek Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek, określany mianem „króla kryptowalut”, zaginął w marcu 2022 r. Miał wtedy 33 lata. Po raz ostatni widziano go w firmie paliwowej w Czeladzi, należącej do Mariana W. To tam po raz ostatni zalogował się jego telefon komórkowy. Jak opisywały media, w dniu jego zaginięcia na terenie bazy paliwowej na jakiś czas przestały działać kamery monitoringu. W śledztwie dotyczącym zaginięcia Suszka, prowadzonym przez śląski wydział Prokuratury Krajowej, Marianowi W. postawiono zarzut pozbawienia wolności Sylwestra Suszka.

W innym postępowaniu Marian W. usłyszał zarzuty dotyczące dokumentowania fikcyjnych transakcji fakturami VAT na łączną kwotę blisko 1,3 mld zł. Według Prokuratury Regionalnej w Katowicach stał on na czele międzynarodowej grupy przestępczej zajmującej się nielegalnym obrotem paliwami i wyłudzeniami podatku VAT. Na rachunki bankowe spółek zaangażowanych w nielegalny proceder wpłynęło łącznie 1,5 mld zł pochodzących z przestępstwa – podała prokuratura, która kilka miesięcy temu poinformowała o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko Marianowi W. i pięciu innym osobom.

W piątek śląska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie giełdy kryptowalut Zondacrypto. Śledztwo powierzono do przeprowadzenia funkcjonariuszom Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Wrocławia.

Jest ono prowadzone pod kątem „wprowadzenia w błąd wielu osób co do możliwości dokonania zakupu oraz przechowywania walut typu fiat oraz kryptowalut w ramach giełdy Zondacrypto i doprowadzenia w ten sposób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem”. Zakresem śledztwa objęto zachowania podejmowane na terenie całego kraju od 2022 r.

Podstawą wszczęcia śledztwa były zawiadomienia pokrzywdzonych, a także doniesienia medialne na temat problemów związanych z wypłatą środków zgromadzonych w ramach Zondacrypto. „Właściciel giełdy wskazał przy tym, że od 2022 r. nie posiadała ona dostępu do tzw. zimnego portfela, na którym przechowywane mają być środki w ilości około 4500 BTC (Bitcoinów-PAP), którą to informację zatajono przed klientami” – podała prokuratura w komunikacie. (PAP)

pab/ sdd/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
prawnuk
Ja bym jednak PILNIE obniżył prokurator pensje do minimalnej. Bo od kilku lat prokuratura nic nie robi.
Państwo zaoszczędzi masę kasy
yaro800
Czyżby Żurek nie orientował się jak działa polska prokuratura? Co chwila tutaj są informacje o tym, żeby daleko nie szukać, to afera GetBack i oswiadczenie pokontrolne NIK z tego co pamiętam, czy ostatnio informacja jak gonili króliczka kilka lat i nic z tego nie wyszło z Alfa Star, jak już pisałem: 10 lat i nic nie znaleźli? A jedno Czyżby Żurek nie orientował się jak działa polska prokuratura? Co chwila tutaj są informacje o tym, żeby daleko nie szukać, to afera GetBack i oswiadczenie pokontrolne NIK z tego co pamiętam, czy ostatnio informacja jak gonili króliczka kilka lat i nic z tego nie wyszło z Alfa Star, jak już pisałem: 10 lat i nic nie znaleźli? A jedno przestępstwo im się przedawniło? Fajna robota w tej prokuraturze. Gonienie króliczka za wysokie pensje.
edward64
Dlaczego wg. Nawrockiego rząd powinen wziąć odpowiedzialność za straty osób inwestujących w kryptowaluty oferowane przez Zondacrupto czy inny podmiot??
Na jakiej podstawie prawnej?

Wetując ustawę Nawrocki przyczynił się strat wielu ludzi.
to_i_owo
A co polska ustawa o cenzurze i krypto walutach ma do podmiotu zarejestrowanego i działajacego na Estońskiej licencji?

Rząd mógł uruchomić prokuraturę bo że tam się dzieje widziano już od zeszłego roku, a Żurek się uaktywnił jak wybuchła afera
prawnuk odpowiada to_i_owo
no raczej polska prokuratura nie działa w Estonii......

A to co jak sądzę chcialo wprowadzić - to dodatkowe wymogi przejrzystości, czyli wyższy poziom certyfikacji ......

bo osobiście nie mam nic przeciwko podmiotom z Estonii - niech sobie działaja w Estonii.
Jak chcą działać w Polsce, na licencji estońskiej, to
no raczej polska prokuratura nie działa w Estonii......

A to co jak sądzę chcialo wprowadzić - to dodatkowe wymogi przejrzystości, czyli wyższy poziom certyfikacji ......

bo osobiście nie mam nic przeciwko podmiotom z Estonii - niech sobie działaja w Estonii.
Jak chcą działać w Polsce, na licencji estońskiej, to powinni mieć albo koncesje wyższego rodzaju, albo też polską
to_i_owo odpowiada prawnuk
Widzę że kolejny raz podążasz fundamenty UE

Otóż firma z Estonii może działać w Polsce
I o ile ustawa o krypto czy KNF takiej firmy nie dotyczy bo w tym względzie obowiązują ich regulacje Estońskie, to realne działania w PL podlegają naszej prokuraturze
Premier Tusk mówi że wiedzieli od dawna a Żurek mówi że nic nie robili...
prawnuk odpowiada to_i_owo
no nie do końca.
Firma z Estonii może działać w Polsce i nie ma ku temu przeszkód.

Mamy nawet takiego słynnego pana Dumę - co to miał dwie sondażownie potrafiące za 6000 zł zrobić cuda /6000 zł plus VAT/. W dodatku pan Duma chyba zapomniał sie zarejestrować w Estonii....

A tak na serio - firma może robić co chce
no nie do końca.
Firma z Estonii może działać w Polsce i nie ma ku temu przeszkód.

Mamy nawet takiego słynnego pana Dumę - co to miał dwie sondażownie potrafiące za 6000 zł zrobić cuda /6000 zł plus VAT/. W dodatku pan Duma chyba zapomniał sie zarejestrować w Estonii....

A tak na serio - firma może robić co chce i działać na licencji estońskiej ,

ALE

państwo polskie ma prawo domagać sie od takiej firmy wiele rzeczy - od posiadania dodatkowych poziomów uprawnień, po definiowanie głównego rynku działalności, a przynajmniej powołania spółki celowej.

W Polsce masz banki działające na zagranicznych rynkach, jednak chyba każdy ma osobowość prawną w Polsce, a więc państwo sprawuje nadzór prawny /niekoniecznie KNF/ nad takimi podmiotami.

W Polsce świadomość o przekrętach służb jest powszechna: Możejki, likwidacja Lotosu, pobieranie pieniędzy za import surowców /pierwszy mafiozo nazywał sie Glapiński, który to uruchomił ponad 30 lat temu/. Czy choćby Getback.

Mamy państwo przeżarte przez zorganozowane grupy przestępcze organizacji 3 literowych. Politycy uwolnili tych ludzi od jakiejkolwiek odpowiedzialności. Bo cwierć wieku temu taki 32 letni emeryt jak złamał prawo /świadomie/ to tracił emeryturę - a przecież do tych 30.000 zł musi jakoś dorobić.....

co ma zrobić Tusk z Żurkiem? Służby są ciągle pod kontrolą PiS.

Masz teraz niejakiego Pińskiego - nazwał skorumpowanych prokuratorów - i wszyscy siedzą cicho.....
Sorki - jesli Piński zmyśla - powinien śiedzieć; ale jeśli prorok brał kasę z CBA czy ABW - to on tym bardziej powinien siedzieć
prawnuk odpowiada to_i_owo
Ale jeszcze jedno - firmie estońskiej nie wolno finansować działalności politycznej w Polsce. Jesli jakiś polityk wział choć złotówkę - to jeśli pełni dzis funkcję publiczną - to powinien natychmiast przestać ją pełnić.

Choć trzeba przyznać PiS zdemolował dobre prawo wyborcze - czyli zezwolił na nielegalne a przynajmniej nieuczciwe
Ale jeszcze jedno - firmie estońskiej nie wolno finansować działalności politycznej w Polsce. Jesli jakiś polityk wział choć złotówkę - to jeśli pełni dzis funkcję publiczną - to powinien natychmiast przestać ją pełnić.

Choć trzeba przyznać PiS zdemolował dobre prawo wyborcze - czyli zezwolił na nielegalne a przynajmniej nieuczciwe finansowanie kampanii wyborczej
samsza
Żurek bije się w piersi. Czekamy na Tuska, pochwalił się, że wiedział i o rosyjskich pieniądzach i o rosyjskiej mafii i żadnych decyzji.
A są narządzia, przepisy o praniu pieniążków czy rejestr podmiotów handlujących cyberwalutą, a nie zrobiono nic... Ludzi nie ostrzeżono, ba posłom powiedziano pod rygorom tajemnicy, żeby broń 
Żurek bije się w piersi. Czekamy na Tuska, pochwalił się, że wiedział i o rosyjskich pieniądzach i o rosyjskiej mafii i żadnych decyzji.
A są narządzia, przepisy o praniu pieniążków czy rejestr podmiotów handlujących cyberwalutą, a nie zrobiono nic... Ludzi nie ostrzeżono, ba posłom powiedziano pod rygorom tajemnicy, żeby broń boże nikogo nie ostrzegali.
:)
prawnuk
a kto to miał zrobić? Korneluk to człowiek pisu, Siemoniak to człowiek Pisu

Powiązane: Zondacrypto - afera giełdy kryptowalut

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki