Przyszłość strefy euro pozostaje mglista. Wczoraj grecki parlament udzielił rządowi Lukasa Papademosa wotum zaufania. Przed nowym gabinetem stoją olbrzymie wyzwania, lecz pierwszym i obecnie najważniejszym zadaniem będzie przekonanie europejskich partnerów do przekazania 8 mld euro szóstej transzy pomocy. Bez tych pieniędzy Atenom w połowie grudnia zabraknie pieniędzy na funkcjonowanie.
Dzisiaj wotum zaufania powinien otrzymać rząd pod kierownictwem Mario Montiego. Obecnie sytuacja finansowa Włoch wywołuje największe negatywne emocje na rynkach. Nowy gabinet ma za zadanie uspokoić inwestorów i przekonać rynek, że zagrożenie niewypłacalnością Rzymu jest nieuzasadnione. Będzie to jednak niezwykle trudne zadanie, zważywszy na stagnację gospodarczą, siedmioprocentową rentowność obligacji oraz największy dług publiczny w Europie, który przekracza 1,9 bln euro.
Działania polityków wydają się jednak zbyt opieszałe i niewystarczająco zdecydowane, aby uspokoić inwestorów. Bez wsparcia Europejskiego Banku Centralnego dla rynku rządowych obligacji trudno będzie utrzymać rentowność długu na dopuszczalnym poziomie.
Amerykanie wystraszeni przez Fitch Ratings
Mimo kolejnych solidnych raportów gospodarczych sesja na nowojorskiej giełdzie zakończyła się spadkami. Za oceanem lepiej od oczekiwań wypadły raporty dotyczące produkcji przemysłowej oraz inflacji konsumenckiej. Były to kolejne solidne dane po optymistycznie wyglądającym raporcie o sprzedaży detalicznej. Ostatnie publikacje pokazują poprawę kondycji najważniejszej gospodarki świata.
Nastroje na giełdzie zostały popsute przez Fitch Ratings. Agencja ostrzegła, że pogłębienie kryzysu strefy euro może zagrozić stabilności ratingów amerykańskiego sektora bankowego. Wiadomość wywołała przecenę kredytodawców i w konsekwencji podczas środowej sesji Dow Jones Industrial Average oraz Standard & Poor's 500 straciły około 1,6 proc.
Zmiana uprawnień EBC ma uratować Europę
Obecnie kluczową kwestią wydaje się przyszła forma Europejskiego Banku Centralnego. Politycy na razie nieśmiało mówią o zmianie unijnych traktatów, która otworzyłaby drogę do udzielenia frankfurckiej instytucji uprawnień na wzór Rezerwy Federalnej oraz Banku Anglii. Amerykański oraz brytyjski bank centralny prowadzą programu skupu rządowych obligacji zgodnie z obowiązującym prawem. Tymczasem w przypadku EBC zgodność podobnych działań z przepisami jest dosyć wątpliwa.
Umożliwienie EBC kupowania rządowych obligacji bez ograniczeń zapewniłoby dostęp do taniego finansowania rządom strefy euro. Tym sposobem kryzys finansów publicznych zostałby uleczony inflacją. Ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takich działań.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl






























































