REKLAMA
Słońce, plaża i... zyski! Zapraszamy na nową edycję konkursu Wakacje na Giełdzie

    Złoto jest lepsze od wina

    Krzysztof Kolany2012-07-17 13:19główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2012-07-17 13:19
    Inwestowanie w wino stało się modne, co niektórzy próbują porównać z nawrotem popytu inwestycyjnego na złoto. Choć oba towary charakteryzują się mocno ograniczoną podażą, to butelka wina będzie po stu latach zapewne mniej warta od sztabki złota.

    OPIS
    Źródło: thetaXstock

    Zwolennicy wina inwestycyjnego argumentują, że jest do dobro rzadkie, którego co roku ubywa – im starszy rocznik, tym jego dostępność jest niższa, a ceny wyższe. Bo mówimy tu tylko o trunkach pochodzących z wybranych winnic, podlegających selekcji sommelierów i magazynowanych w specjalnych londyńskich piwnicach. A złoto jest wieczne i raz wykopane spod ziemi pozostaje w obrocie przez tysiąclecia. Szacuje się, że od początku cywilizacji wydobyto 170 tys. ton złota i co roku liczba ta rośnie o ok. 2,5 tys. ton. Czyli o 1,5% rocznie.

    Płynność i bezpieczeństwo


    I na tym zalety wina się kończą. Pierwszym mankamentem winnych inwestycji jest brak kontroli nad zainwestowanymi pieniędzmi. Nie możemy trzymać butelek we własnej piwnicy, tylko musimy zaufać firmie, która za nasze pieniądze kupi trunek i zeskładuje w jakimś odległym magazynie. Co więcej, na starcie musimy zapłacić pośrednikowi kilka bądź kilkanaście procent prowizji i potem jeszcze opłaty „za zarządzanie” i przechowywanie. A złota sztabka czy moneta generuje tylko jednorazowe koszty przy zakupie.

    Lecz najważniejsze jest to, że pozostające pod naszą bezpośrednią, fizyczną kontrolą złoto możemy w każdej chwili sprzedać. Globalny rynek złota jest płynniejszy od londyńskiego rynku wina i w naprawdę ciężkich czasach złoty bulion sprzedamy na pniu po cenie bliskiej kursowi spot. W przypadku wina nie jest pewne, czy w ogóle będziemy je mogli odsprzedać i ile czasu zajmie realizacja transakcji. Stałe w stanie skupienia złoto jest pod względem finansowym zdecydowanie bardziej płynne od cieczy, jakim jest wino.

    Czy wino jest dobrą alternatywą?


    Podstawowym argumentem wysuwanym przez zwolenników wina jest alternatywny charakter tej inwestycji. Finansiści rozumieją „alternatywność” jako brak lub niską korelację cen danego instrumentu z notowaniami akcji i obligacji. Tak właśnie przez lata zachowywało się złoto i ponoć tak samo ma być z winem. Problem w tym, że ostatnio oba towary zachowują się podobnie jak giełdowe indeksy. O ile w przypadku złota istotnie statystycznie i dodatnie korelacje z indeksem S&P500 są zazwyczaj przejściowe, to indeks cen wina wykazuje niepokojące podobieństwa z zachowaniem giełdy w Szanghaju.

    Złoto i wino a giełdowe indeksy w Nowym Jorku i Szanghaju od kwietnia 2011 r. Źródło: Bloomberg

    W ciągu ostatnich 12 miesięcy Liv-Ex Fine Wine 100 Index stracił 27%, podczas gdy indeks Shanghai Composite spadł o 23%. W tym samym czasie złoto potaniało o 0,6%, a S&P 500 zyskał 3,7%. Powyższy wykres dobitnie pokazuje, że ostatnio ceny win zmierzały dokładnie w tym samym kierunku, co pogrążona w trzyletniej już bessie giełda w Szanghaju.

    Indeks Liv-Ex 100 (lewa oś) i kurs złota (prawa oś)

    W tym kontekście „alternatywność” wina budzi sporo wątpliwości. Bo jeśli to Chińczycy byli jednymi z głównych kupujących francuskie wina, to załamanie koniunktury gospodarczej w Państwie Środka zapewne doprowadzi do silnej redukcji popytu na wina inwestycyjne i spadku ich cen. A przy pęczniejącej od kilku lat spekulacyjnej bańce na chińskim rynku nieruchomości taki scenariusz jest dość realny w perspektywie najbliższych 2-3 lat.

    Chińczycy kreują trendy


    Podobne ryzyko istnieje w przypadku złota, w przypadku którego popyt pochodzący z Chin także odgrywa niebagatelną rolę. W 2011 roku Chińczycy kupili 769,8 ton złota i odpowiadali za 22% globalnego zapotrzebowania. Wyprzedzili ich tylko Hindusi, ale w ostatnim kwartale ubiegłego roku mieszkańcy Państwa Środka kupowali najwięcej złotego kruszcu. Tyle że w obliczu krachu gospodarczego Chińczycy raczej prędzej zrezygnują z wina niż złota, które w całej Azji ma specjalny status społeczno-kulturowy ugruntowany wiekami tradycji.

    W dłuższej perspektywie to popyt na złoto wydaje się bardziej stabilny niż moda na inwestowanie w wino czy whisky. Żółty metal od tysięcy lat jest powszechnie uznanym pieniądzem i środkiem tezauryzacji. Tymczasem wino kojarzy się głównie z konsumpcją, śpiewem i kobietami. Nieprzypadkowo w grobowców faraonów gromadzono złoto a nie wino. To pierwsze ostało się wieki, a drugie albo wyparowało, albo zamieniło się w ocet.

    Krzysztof Kolany
    Bankier.pl


    Komentuje Marcin Świerkot, redaktor obszaru Gospodarka i inwestowanie Bankier.pl
    ”Malwina

    Inwestycje rzeczywiście alternatywne?

    Panuje wiara w odporność cen winnych aktywów na kryzys. Jednak korelacja pomiędzy indeksem Liv-ex 100 – najbardziej popularnym wskaźnikiem obliczanym na podstawie cen stu najczęściej handlowanych win – a niemieckim DAX wynosi aż 0,74 (gdzie 0 oznacza brak korelacji, a 1 dokładne wzajemne odwzorowanie instrumentów; porównanie od początku notowania Liv-ex 100). Tak wysoki wynik pokazuje, że ceny win są ściśle związane z tym, co się dzieje na rynkach akcji.

    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (11)

    dodaj komentarz
    ~krokoduldundu
    złoto lepsze od wina, a panienki lepsze od złota http://zboktv.xn.pl
    ~goldman;-)
    kupić złoto to nie sztuka, sprzedawców jest od groma. Trzeba pamiętać o bezpieczeństwie transakcji, o jakości (Good Delivery) dostawie no i coś o czy większość nie pamięta - gdzie i komu sprzedamy zakupione sztabki? W lombardzie? Za ile? Za cenę złomu?
    pozdrawiam i kupujcie złoto tylko od sprawdzonych dostawców :-)
    ~1212
    Hej, Lol
    Złoto fizyczne kupisz pewnie i w rozsądnej cenie u Niemczyka na żelaznej (jeśli bywasz w warszawie), wysyłkowo dobre ceny ma Słomski z Wrocławia/Oławy. Menmica to jeden z najsłabszych wyborów.
    pzdr
    ~Pan Tomasz
    Fachowcy wiedza ze wino tylko robi sie lepsze im starsze do jakiegos czasu! Po kilkunstu a dobre po kilkudziesieciu latach osiaga pewne apogeum pelni bukietu i juz od tego momentu traci smak, choc nadal jest winem ale coraz gorszym do picia. Nie mowiac juz o zepsutym korku i zapowietrzeniu - W Polsce gdzie tradycja wina zostala stworzona Fachowcy wiedza ze wino tylko robi sie lepsze im starsze do jakiegos czasu! Po kilkunstu a dobre po kilkudziesieciu latach osiaga pewne apogeum pelni bukietu i juz od tego momentu traci smak, choc nadal jest winem ale coraz gorszym do picia. Nie mowiac juz o zepsutym korku i zapowietrzeniu - W Polsce gdzie tradycja wina zostala stworzona sztucznie panuja liczne legedy miejski, a raczej piwniczne...
    ~pucybut z WS
    nie zostanie na świecie, ze złotem byłoby ciężko, ani tego ugryźć a tym bardziej nijak nie sponiewiera tak jak dobre winko. Warunek, winko trzeba trzymać tak jak złoto pod ręką.
    ~ftt
    lol .............a kto kazal ci kupowac au w mennicy ?????przeciez to trzeba nie miec za grosz wyobrazni ,----oni powinni sie reklamowac ---tylko dla idiotow---,masz wolny rynek ,troche wiedzy lub skorzystac z fachowca i masz au kupione w najgorszym ukladzie po cenie dnia razy dolar ,powodzenia i trzeba pamietac myslenie ma kolosalna lol .............a kto kazal ci kupowac au w mennicy ?????przeciez to trzeba nie miec za grosz wyobrazni ,----oni powinni sie reklamowac ---tylko dla idiotow---,masz wolny rynek ,troche wiedzy lub skorzystac z fachowca i masz au kupione w najgorszym ukladzie po cenie dnia razy dolar ,powodzenia i trzeba pamietac myslenie ma kolosalna przyszlosc.
    ~lol
    bardzo proszę więc o poradę gdzie i jak to zrobić, bo jestem "ignorantem" :) Skoro masz wiedzę to się podziel, na pewno nie tylko ja chętnie się dowiem jak to zrobić.
    ~ftt odpowiada ~lol
    lol..............nie chce tu kogokolwiek reklamowac ,ale wystarczy udac sie do renomowanego punktu zajmujacego sie obrotem tzn skupem i sprzedaza zlota ,zeby kupic po normalnej cenie metal szlachetny ,prosto liczac cena na gieldzie np 1570 razy obecny kurs dolara ,kazdy powazny handlarz po tyle sprzeda ci tzw kosc czyli np 100g /czystego lol..............nie chce tu kogokolwiek reklamowac ,ale wystarczy udac sie do renomowanego punktu zajmujacego sie obrotem tzn skupem i sprzedaza zlota ,zeby kupic po normalnej cenie metal szlachetny ,prosto liczac cena na gieldzie np 1570 razy obecny kurs dolara ,kazdy powazny handlarz po tyle sprzeda ci tzw kosc czyli np 100g /czystego au ,monety orginalne np 20 usd sa w dobrym stanie drozsze niz uncja a w tzw 3 stanach mozna je kupic placa 20 usd premii ,zycze udanych zakupow ,a wszystkie mocno reklamujace sie instytucje nalezy omijac szerokim lukiem niechca wyjsc na leszcza
    ~moindo odpowiada ~lol
    Od niedawna na rynku działa też coś takiego jak Giełda Mennicy.
    To taka platforma do obracania złotem między użytkownikami - w efekcie masz tam bardzo małe różnice pomiędzy cenami skupu i sprzedaży złota - żaden dealer czy mennica tego nie przebije.
    ~lol
    proponuję porównać też koszt sztabki złota z Mennicy Polskiej z ceną złota w dolarach i sprawdzić jaki jest "na dzień dobry" koszt (przewalutowanie + marża Mennicy + koszty odbioru/przesyłki sztabki). Bo z moich wyliczeń wynika, że wychodzę "na zero" dopiero przy wzroście ceny złota w USD o jakieś 10-15%. Gdybym proponuję porównać też koszt sztabki złota z Mennicy Polskiej z ceną złota w dolarach i sprawdzić jaki jest "na dzień dobry" koszt (przewalutowanie + marża Mennicy + koszty odbioru/przesyłki sztabki). Bo z moich wyliczeń wynika, że wychodzę "na zero" dopiero przy wzroście ceny złota w USD o jakieś 10-15%. Gdybym zarabiał w USD albo mieszkał w USA to bym sobie spokojnie sztabkę kupił, a w złotówkach w Polsce to już nie za bardzo.

    Powiązane: Złoto

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki