Liczba zatrudnionych w sektorach pozarolniczych wzrosła w styczniu o 151 tysięcy – poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Mimo to stopa bezrobocia spadła do najniższego poziomu od przeszło 8 lat.


Ekonomiści spodziewali się wzrostu liczby miejsc pracy o 190 tys. wobec 262 tys. (po rewizji z pierwotnie raportowanych 292 tys.) odnotowanych w grudniu. Stopa bezrobocia spadła z 5,0% do 4,9% i w ten sposób osiągnęła najniższy poziom od listopada 2007 roku.
Na pierwszy rzut oka dane z amerykańskiego rynku pracy wydawały się bardzo słabe. Wzrost zatrudnienia był o 111 tys. niższy niż w grudniu i o prawie 40 tysięcy niższy od rynkowego konsensusu. Rozczarowało także zatrudnienie w sektorze prywatnym, które wzrosło o 158 tys. wobec oczekiwań na poziomie 180 tys.
Jednakże równocześnie bardzo pozytywnie zaskoczyły płace, które wzrosły o 0,5% mdm wobec oczekiwanych 0,3% mdm. Nieoczekiwanie wydłużył się także przeciętny czas pracy: z 34,5 do 34,6 godzin tygodniowo.

Ponadto słabości danych urzędowych (o zatrudnieniu) nie potwierdziło badanie ankietowe, na podstawie którego szacuje się stopę bezrobocia. Z badania gospodarstw domowych wynika, że w styczniu liczba pracujących w USA zwiększyła się o 615 tysięcy, a liczba bezrobotnych zmalała o 113 tys. Co bardzo ważne, drugi miesiąc z rzędu zmalała liczba Amerykanów biernych zawodowo: w styczniu o 41 tys.,do 94,06 mln.
Być może to te liczby stoją za reakcją rynku, gdzie po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy dolar umocnił się względem euro. O 14:48 kurs EUR/USD spadł do 1,1149 wobec 1,1205 przed publikacją raportu BLS.
Wzrost płac, spadek stopy bezrobocia i powrót na rynek pracy osób do tej pory nieaktywnych zawodowo może skłonić Rezerwę Federalną do podwyżki stóp procentowych na następnym posiedzeniu FOMC.



























































