Szef rosyjskiego operatora systemu ropociągów Transneft, Semyom Vainshtok mówi - "To może się zdarzyć. Należy zrozumieć, że cykl życia ropociągu to, według norm branżowych, 30 lat. Drużba ma 42 lata (...). Została wykonana z metali, które są dziś zabronione".
Rosja po wstrzymaniu na początku sierpnia dostaw do litewskiej rafinerii Możejki, twierdziła, że spowodowane jest to wyciekiem surowca. Analitycy nie są przekonani do tego twierdzenia. Interpretują ten krok jako próbę wywarcia presji na rząd litewski, po tym jak postanowił sprzedać rafinerię Orlenowi. Stanowczo zaprzeczył temu dziś Vainshtok. Dodał, że stan rurociągu jest obecnie badany przez niezależny instytut. Wyniki tego badania pozwolą na ocenę jego kondycji oraz zadecydują czy jest możliwa modernizacja uszkodzonej rury, czy też należy ją zupełnie przebudować.
Szef Transneftu dodaje, że ropa, która miała trafić na Litwę, może zostać skierowana do ukraińskich portów nad Morzem Czarnym oraz rosyjskiego Primorsku.
Od momentu wstrzymania lądowego transportu ropy, dostarczana jest ona drogą morską, przez terminal w Butyndze. Od połowy września planowane są tam prace konserwacyjne, które spowodują ograniczenie mocy produkcyjnych Możejek do 50%.
M.J.
Źródło: Reuters





























































