REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

"Wolność" dla wybranych. Podatkowy skandal w Wielkiej Brytanii

2014-08-21 07:03
publikacja
2014-08-21 07:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Szukanie możliwości ominięcia płacenia podatków przez majętnych Brytyjczyków stało się w ostatnich latach prawdziwą plagą. Najprawdopodobniej wielu artystów, sportowców i innych celebrytów będzie musiało zwrócić zainwestowane w podejrzane przedsięwzięcia pieniądze. Na razie większość z nich (a ściślej: ich rzecznicy prasowi) nabrała wody w usta. Obecnie wydaje się, że największy zasięg miała działalność operującej z Leeds firmy Liberty.

"Wolność" dla wybranych. Podatkowy skandal w Wielkiej Brytanii
"Wolność" dla wybranych. Podatkowy skandal w Wielkiej Brytanii
/ EastNews

Źródło: EastNewsGary Barlow


"Lodołamacz" jak "Titanic"

Według dotychczas ujawnionych danych, najwięcej na sumieniu ma lider popowej formacji Take That - Gary Barlow. Już w 2012 r. został wraz ze swoimi kolegami z zespołu - Markiem Owenem i Howardem Donaldem oraz menedżerem Jonathanem Wildem - oskarżony o zasilenie 66 milionami funtów funduszu Icebreaker. Formalnie miał się on zajmować wspomaganiem karier wykonawców muzycznych, jednak żadna z 51 powstałych pod jego auspicjami spółek cywilnych nie przyniosła zysków. Orzekający w tej sprawie w maju br. sędzia Colin Bishopp nie miał wątpliwości: firma zgromadziła ponad 300 mln funtów tylko po to, aby pomóc swoim klientom w uniknięciu płacenia podatków. Teraz muszą oni zwrócić przekazane sumy fiskusowi.

Barlow to nie tylko wokalista i autor piosenek superpopularnego (choć głównie w ojczyźnie) zespołu, lecz także dobrze widziany na dworze królewskim działacz charytatywny i sympatyk Partii Konserwatywnej. Zapytany o jego problemy, premier David Cameron odpowiedział, że jest przeciwnikiem "agresywnych" ucieczek od obywatelskich obowiązków. W ustach szefa rządu taka deklaracja brzmi banalnie, jednak kiedy w 2012 r. po raz pierwszy pojawiły się takie pogłoski na temat muzyka, polityk uchylił się od komentarza, choć wcześniej skrytykował za podobny przejaw nieuczciwości komika Jimmyego Carra. Przewodnicząca komisji kontroli Izby Gmin Margaret Hodge wezwała Barlowa do zwrócenia Orderu Imperium Brytyjskiego, którego jest oficerem.

Zmowa milczenia

Icebreaker może wydawać się płotką przy Liberty - jednej z największych w historii inicjatyw służących oszukiwaniu skarbu państwa. Z usług funduszy specjalizujących się w generowaniu, odpisywanych później od podatku na Wyspach, sztucznych strat notowanych przez firmy zarejestrowane w egzotycznych krajach korzystała śmietanka brytyjskiej elity. Obok Barlowa byli to m.in. aktor Sir Michael Caine, popularna także w Polsce piosenkarka Katie Melua, członkowie cenionego zespołu rockowego Arctic Monkeys, prezenterka telewizyjna Anne Robinson i skazany za gwałt gracz giełdowy Paul Nicholson. Ogółem ponad 1 600 poddanych królowej próbowało uszczuplić wpływy brytyjskiego budżetu o 1,2 miliarda funtów.

Śledztwo brytyjskiej służby podatkowo-celnej (HMRC) w sprawie Liberty trwało około dekady, jednak formalne dochodzenie sądowe rozpocznie się dopiero w marcu przyszłego roku. Na mocy aktualnego prawa, zanim sprawa trafi na wokandę, podejrzani muszą zapłacić zaległe rachunki. Mowa o niebagatelnych kwotach - wkład Barlowa w przedsięwzięcie wynosił 4,46 miliona funtów, Robinson - 4 miliony, zaś Michaela - aż 6,2 mln funtów dochodów ze sprzedaży płyt i tras koncertowych. Rzecznicy prasowi podejrzanych w większości byli niedostępni dla mediów lub odmawiali komentarzy. Wypowiedziała się jedynie Melua - o ironio, nominowana w 2008 r. do przyznawanej przez organizację Christian Aid nagrody dla "podatkowej superbohaterki" (Tax Superhero Award).

Wakacje na giełdzie

Upadły anioł

Urodzona w Gruzji artystka, która zasiliła Liberty 850 tysiącami funtów, wyjaśniła, że zainteresowała się funduszem na początku swojej brytyjskiej kariery za namową menedżerów. Kiedy jednak służby państwowe zainteresowały się działalnością tego biznesu, uiściła wszystkie należne podatki. Christian Aid wydał oświadczenie, w którym ubolewa nad zarzutami dla Melua, którą wcześniej doceniono za liczne wypowiedzi podkreślające znaczenie danin publicznych dla rozwoju społecznego na przykładzie ubóstwa Gruzji. Organizacja gorzko zażartowała na Twitterze: "Mark Twain twierdził, że na świecie są tylko dwie pewne rzeczy - śmierć i podatki. Ale on nie słyszał o Liberty!".

Nastąpi fala upadłości?

Ludzie show-biznesu to nie jedyni zamieszani w aferę amatorzy ulg. "The Times" twierdzi, że są wśród nich również prawnicy, lekarze, osoby uhonorowane tytułem radcy królowej i darczyńcy partii politycznych. 14 lipca listy wzywające do uregulowania należności w ciągu 90 dni trafiły do ok. 33 tys. osób fizycznych i 10 tys. firm. HMRC liczy na zastrzyk w wysokości 4,9 miliarda funtów. Nieuiszczanie odpowiednich sum w terminie zaowocuje postępowaniem karnym wobec opieszałych, aczkolwiek nie ma pewności, czy wszyscy dysponują aktualnie odpowiednimi środkami finansowymi. Według wypowiadającego się dla "Daily Mail" ekonomisty Davida Elliotta, akcja urzędników może przynieść szereg informacji o bankructwach i postępowaniach upadłościowych.

Piłkarze też grzeszą

W listopadzie br. brytyjski trybunał finansowy zajmie się inną podobną sprawą. Wezwania do zapłaty zaległych podatków zostały już wysłane do inwestorów, którzy skusili się na odpisy od podatku oferowane przez zaangażowany w przedsięwzięcia filmowe fundusz Ingenious Media. Wśród nich również znalazło się wiele osobistości świata rozrywki: Robinson, światowej sławy kompozytor musicali Andrew Lloyd Webber, prezes koncernu płytowego Universal Lucian Grainge, czy duet komików Ant and Dec. Podejrzane przedsięwzięcie cieszyło się również dużą popularnością wśród wysokiej klasy futbolistów, takich jak David Beckham, Wayne Rooney lub Steven Gerrard.

W tym przypadku również przedstawiciel tylko jednej gwiazdy wypowiedział się na temat stawianych jej zarzutów. Reprezentant Beckhama, Simon Oliviera zdecydowanie zaprzeczył oskarżeniom, podkreślając uczciwość i szczęście w interesach swojego klienta. Ulgi podatkowe miało zapewnić inwestorom Ingenious Media zakupienie praw autorskich do tytułów w rodzaju "Avatara" czy "Życia Pi". Władze firmy twierdzą, że ich działalność zapewniła brytyjskiemu fiskusowi ponad miliard wpływów i zapowiada obronę swoich interesów w sądzie. Gdyby udało jej się dowieść swojej niewinności, wpłaty wróciłyby do inwestorów, jednak służba podatkowa Jej Królewskiej Mości wydaje się być pewna swego.

Co za tym idzie, na wiele popularnych osobistości spadnie odium spryciarzy próbujących przy pomocy zaufanych specjalistów zrzucić swój obywatelski obowiązek na uczciwszych i mniej zaradnych. W przypadku piłkarzy i muzyków można twierdzić, że to tylko ich prywatny problem. Gorzej dla establishmentu, jeżeli media doszukają się udziału w aferze większej liczby osób powiązanych z najwyższymi kręgami władzy. Jak widać, nawet ukrywanie tożsamości zamieszanych za seryjnymi numerami polis nie przeszkadza im w ich identyfikacji.

Kordian Kuczma

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~kacper
Nikt nie lubi dawać się okradać. Bogaci mają ku temu jednak więcej narzędzi. Może bardziej sensownie i uczciwie byłoby zrezygnować z ustroju socjalistycznego.
~SmoczekW
W to, że "bogaci" będą płacić wysokie podatki może wierzyć jedynie ktoś niespełna rozumu lub ktoś kto nigdy nic nie miał."Socyalizm nierówności wszelkie prędko utrze, Szlachtę powiesi jutro, nie szlachtę pojutrze. " A. FredroJak to ktoś wspaniale kiedyś powiedział: Czy ktoś biedny dał wam kiedykolwiek pracę?
~wywrotowiec
Cały czas prace dają "biedni". Gdyby nie oni, nikt by nie kupował. Pośrednio to oni dają najwięcej pracy. A bogactwo wyrasta na karkach tych co najniżej, na tych zwykłych robolach. Wywiózł ci gnojówkę Rockefeller, czy pan Zenek w berecie z antenką? Bez tego pierwszego obejdziesz się nawet tego nie czując. Bez drugiego utoniesz Cały czas prace dają "biedni". Gdyby nie oni, nikt by nie kupował. Pośrednio to oni dają najwięcej pracy. A bogactwo wyrasta na karkach tych co najniżej, na tych zwykłych robolach. Wywiózł ci gnojówkę Rockefeller, czy pan Zenek w berecie z antenką? Bez tego pierwszego obejdziesz się nawet tego nie czując. Bez drugiego utoniesz w własnym smrodzie. Wysokie podatki dla bogatych są po to, by zrównoważyć to co bogaci zabierają biednym na różne sposoby.
~satyryk
Jaka to rewelacja!!!!! zawsze władza dawała złodziejom arystokratom przywileje o jedynie doiła biedaków.Monarchia konstutucyja równa demokracji w Chinach.Cesarz to ma klawe zycie ... a jego poborcy podatki jeszcze lepsze.
~maacciek
może takie trochę głupie pytanie ale powiedzmy że mam firmę X która miała tak 100tys zysku, przerzucam zysk do firmy Y (która jest na dziadka :-) ). Skąd firma Y będzie miała koszty żeby nie zapłacić podatku? Kupi nieruchomości? Koniec końców ten podatek nas goni.
~hupty
Nie wiem co myślisz mówiąc "przerzucam zysk"? Dla mnie "przerzucenie zysku" z X do Y odbywa się np. po przez udzielenie pożyczki na jakąś "inwestycje", co nie rodzi obowiązków podatkowych. "Inwestycja" oczywiście nie wypala i mamy na nie stratę, co zmniejsza nasz przychód do opodatkowania. Nie wiem co myślisz mówiąc "przerzucam zysk"? Dla mnie "przerzucenie zysku" z X do Y odbywa się np. po przez udzielenie pożyczki na jakąś "inwestycje", co nie rodzi obowiązków podatkowych. "Inwestycja" oczywiście nie wypala i mamy na nie stratę, co zmniejsza nasz przychód do opodatkowania. Oczywiście firmy X i Y należą do jednej "rodziny", więc w sumie ta kasa z pożyczki nam nie znika. To tak w uproszczeniu, bo w rzeczywistości mechanizm jest zwykle o wiele bardzie skomplikowany, by nie dać się złapać.
~szefuf
Zależy jak dużo jesteś w stanie zaryzykować. Dla 100 tys. nie brałbym się za te bardziej "hardcorowe" metody. Ale dla np. 5 mln to już możesz sfałszować fakturę z firmy (jednoosobowej działalności) której właściciel niedawno zmarł z datą tuż przed śmiercią. Jeśli nie wykryją fałszerstwa, to dalej to już nie Twój problem,Zależy jak dużo jesteś w stanie zaryzykować. Dla 100 tys. nie brałbym się za te bardziej "hardcorowe" metody. Ale dla np. 5 mln to już możesz sfałszować fakturę z firmy (jednoosobowej działalności) której właściciel niedawno zmarł z datą tuż przed śmiercią. Jeśli nie wykryją fałszerstwa, to dalej to już nie Twój problem, a nieboszczyk nie udowodni, że nie wystawił takiej faktury.

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki