REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wojna USA-Iran blisko końca? Żabka i XTB z nowymi rekordami

Michał Kubicki2026-04-15 17:31redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-15 17:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Środowa sesja na warszawskim parkiecie upłynęła pod znakiem optymizmu i bicia kolejnych historycznych szczytów. Podczas gdy zachodnioeuropejskie giełdy łapały zadyszkę, polskie indeksy parły na północ. Najwyżej od giełdowego debiutu zameldował się kurs Grupy Żabka, kolejną sesję mocny pozostaje kurs CD Projekt, a w lepszej kondycji zaczynają być także ceny akcji spółek z branży stalowej. Na parkiecie mamy też nową spółkę, której akcjami handel nie ruszył.  

Wojna USA-Iran blisko końca? Żabka i XTB z nowymi rekordami
Wojna USA-Iran blisko końca? Żabka i XTB z nowymi rekordami
/ Żabka

Indeks WIG20 wzrósł o 0,80%, co pozwoliło mu na ustanowienie nowego rekordu trwającej hossy (3 665,94 pkt). Jeszcze lepiej poradziły sobie indeksy WIG (0,85%) oraz mWIG40 (1%), które zameldowały się na historycznych maksimach (odpowiednio 133 946,71 pkt i 9236,47 pkt). Najskromniej, choć również nad kreską, finiszował sWIG80, zyskując 0,72%. Obroty na szerokim rynku podliczono na 2,65 mld zł, z czego 2,2 mld zł dotyczyło spółek z WIG20.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
vittoria
Dzień Dobry

Nie ma na co czekać, lepiej napisać cokolwiek niż nie napisać nic.
Te słowa będą najbardziej szokujące jakie można przeczytać, nic gorszego nie można przeczytać, ale
może to prawda nas wyzwoli.

Na początek najbardziej znany wzór Einsteina E=mc².
Zauważmy, energia jest wprost proporcjonalna do masy
Dzień Dobry

Nie ma na co czekać, lepiej napisać cokolwiek niż nie napisać nic.
Te słowa będą najbardziej szokujące jakie można przeczytać, nic gorszego nie można przeczytać, ale
może to prawda nas wyzwoli.

Na początek najbardziej znany wzór Einsteina E=mc².
Zauważmy, energia jest wprost proporcjonalna do masy i zależy od stałej: c, która jest stała.
Pozornie nic nadzwyczajnego, kiedy rośnie masa to energia w tej masie również rośnie, ale...
zauważmy coś szokującego: Stała c mogła miec dowolną wartość, ale ta wartość nie jest dowolna.
Stałą c jest prędkość światła. Ani mniej, ani więcej tylko dokładnie prędkość
światła. Przecież to niemożliwe, aby to był jakiś przypadek.
Można jeszcze zakładać, że może prędkość światła ma coś wspólnego z masą, ale przecież (!)
tam jest jeszcze mała 2-wójka, czyli potęgowanie, czyli c do kwadratu !
Prędkość światła mnnożona jest przez prędkość światła. To przecież absurd.
To jest niemożliwe, aby to był przypadek.
Ta dwójka, czyli do potęgi drugiej jest jak podpis Stwórcy, podpis Inteligencji.
Zależność energii w masie od prędkości światła do kwadratu została wymyślona przez jakąś Inteligencję.
To oznacza, że nasza rzeczywistość jest wymyślona, zaprojektowana i to według zasad matematyki.
We wzorze Einsteina ilość energii w masie zależy od potęgowania, a inaczej od mnożenia.
Jeśli zrozumiesz, że to jest zaprojektowane to wtedy już nie dziwisz się, że stała c jest dokładnie
predkością światła bo to również zostało celowo zaprojektowane.
Potem już nie dziwisz się, że istnieje coś takiego jak przyciąganie ziemskie oraz przestajesz się
dziwić, że magnesy raz przyciągają się, a po odwróceniu odpychają się.
Co je tam raz odpycha, a następnie przyciąga? Jakieś pole magnetyczne? A z czego to pole magnetyczne jest?
To absurd. Wymyślona rzeczywistość. Ten co sobie to wymyślił tak właśnie sobie to wymyślił i to tyle
z tej tajemnicy. To jest po prostu wymyślone.
To tak samo jak w grze komputerowej: postacie mogą tam chodzić po ziemi, ale jeśli programista sobie zażyczy
to postacie mogą sobie latać bez żadnej obiektywnej przyczyny.
Tak samo jest z przyciąganiem ziemskim i z magnesami, które mogą się odpychać i przyciągać bez obiektywnej przyczyny.
Spójrzmy na wzór Newtona na przyciąganie się ciał: F = G x ((m1 x m2) / r²)
Stała G nie jest tutaj wyjątkowa jak prędkość światła, ale zauważmy, że siła przyciągania F jest wprost
proporcjonalna do mnożenia masy jednego ciała przez masę drugiego ciała.
To przecież także jest bardzo dziwne, mnożymy masę jednego ciała przez masę drugiego ciała, skąd tutaj się wzięło
matematyczne mnożenie?
Tu też można zauważyć zamysł projektanta chociaż nie aż tak spektakularny jak w przypadku wzoru Einsteina.
I jeszcze w mianowniku odległość tych ciał do kwadratu, i znowu mamy matematyczną precyzję w działaniu sił przyciągania,
w działaniu naszej rzeczywistości.
Jeszcze podam 2 wzory Eulera, które już całkowicie niszczą umysł myślącego człowieka:

2²/(2²-1) x 3²/(3²-1) x 5²/(5²-1) x 7²/(7²-1) x ... x P²/(P²-1) = PI²/6

1/1² + 1/2² + 1/3² + 1/4² + 1/5² + ... = PI²/6


Pierwszy wzór dotyczy liczb pierwszych, których działanie daje liczbę PI do kwadratu przez 6.
Wynika z tego, że liczby pierwsze nie są przypadkowe i w jakiś niezrozumiały sposób są powiązane z liczbą PI, czyli
liczby pierwsze w jakiś niezrozumiały sposób są powiązane z... kołem. Liczba PI to obwód koła podzielony przez średnicę.
Założenie, że liczby pierwsze nie są przypadkowe dotyczy słynnej hipotezy Riemanna, którą chyba nie trzeba udowadniać
jeśli spojrzy się na ten pierwszy wzór Eulera i powiązanie liczb pierwszych z kołem.

Filmik o hipotezie Riemanna: https://www.youtube.com/watch?v=mAeR_LPs0DU

Drugi wzór Eulera jest tak samo zadziwiający i dziwne jest też to, że ma identyczny wynik: PI²/6
Drugi wzór Eulera sugeruje, że wszystkie liczby, a nie tylko liczby pierwsze, są powiązane z kołem.

Co ma piernik do wiatraka? Tego nie daje się pojąć rozumem o co tutaj chodzi?
Jeśli jednak dzięki wzorowi Einsteina rozumiemy, że nasza rzeczywistość jest wymyślona to można dojść do wniosku,
że liczby w naszej rzeczywistości również są elementem tej wymyślonej rzeczywistości.
Dalej należy dojść do wniosku, że w prawdziwej, czyli niewymyślonej rzeczywistości... nie ma liczb!
To idealnie koresponduje z tym co mówią ludzie tkz. Oświeceni, że na najgłębszym poziomie wszyscy jesteśmy JEDNYM,
a nawet nie można mówić o czymś takim jak jedno, ponieważ jest tylko to i nie można tego jednego postawić w opozycji
do czegoś drugiego jeśli tego drugiego nie ma.
Niestety moim zdaniem droga do oświecenia wskazywana przez Oświeconych jest nielogiczna, ale może po prostu nic z tego
nie rozumiem.
Gdyby Oświeceni rzeczywiście połączyli się z JEDNYM to również połączyliby się z Absolutem i Stwórcą wszystkiego.
Musieliby mieć wtedy całkowitą wiedzę wszystkiego, ponieważ nie ma nic innego ponad JEDNO.
Niestety wcale nie widać symptomów, aby Oświeceni posiadali całkowitą wiedzę bo wtedy musieliby wiedzieć wszystko,
choćby to w jaki sposób dostaliśmy się na ziemię, dlaczego ulegliśmy iluzji Majii i w jakim celu, kto tym wszystkim
steruje, zarządza i kto stworzył naszą rzeczywistość i w jakim celu, dlaczego ulegliśmy iluzji, a po przebudzeniu
dlaczego nie możemy ponownie ulec iluzji skoro już raz to się stało, kto steruje mechanizmem wcieleń, kto o tym decyduje
lub kto zaprojektował taki mechanizm itp.
Na żadne z takich pytań nie ma logicznej i zrozumiałej odpowiedzi ze strony tkz. Oświeconych ludzi.
Wygląda to tak jakby Oświeceni ulegli kolejnej iluzji tym razem iluzji oświecenia.

Niestety, nawet nie ma jak tego napisać.
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że przebywamy w niezwykle wyrafinowanym piekle.
W każdej chwili coś może dopaść każdego z nas, choćby rak krtani lub wiele innych rzeczy.
Wszyscy liczymy na to, że to my będziemy mieć szczęście i złych rzeczy nie doświadczymy.
Nawet większość z nas rzeczywiście ma to szczęście, ale nie bierzemy pod uwagę tego, że możemy być wieczni,
a wtedy wszystko jest tylko kwestią czasu, który jest nieograniczony.
Na razie mam tylko jedną propozycję: dlaczego nie próbować wydostać się z naszej szatańskiej rzeczywistości?
Możemy przenieść całe życie o jeden "level" wyżej.
Nie ma najmniejszej gwarancji sukcesu, ale co mamy do stracenia skoro i tak wszyscy co do jednego musimy przejść na drugą stronę?
Nikt z nikim się nie rozstaje bo wszyscy przechodzimy razem i już o nikogo nie musimy się martwić
bo nikogo tutaj nie zostawiamy.
Nie może tutaj zostać nawet najmniejsze życie po to, aby nic nie mogło się tutaj odrodzić.
Jeśli jesteśmy wieczni to nikomu nic złego się nie stanie bo przecież i tak wszyscy co do jednego musimy przejść do rzeczywistości o jeden "level" wyżej.
To nie wszystko co chciałem napisać, ale na razie niech będzie i tyle.
Na koniec ogólna konkluzja: wierzący wierzą, że po śmierci czeka nas upragniony boski raj,
za to niewierzący wierzą, że po śmierci czeka nas raj nieistnienia,
a co wtedy jeśli ani jedni, ani drudzy nie mają racji?
To poważna sprawa, nie ma nic ważniejszego od tego co będzie z nami wszystkimi w nieskończonej przyszłości.
No bo co, jeśli z jednej strony jesteśmy wieczni, ale z drugiej wcale nie ma raju po drugiej stronie?
Przecież ziemska rzeczywistość to jest niezwykle wyrafinowane piekło, gdzie odbywają się tańce i śpiewy wśród krzyków i rozpaczy.
Tutaj niektórzy są tak maltretowani, że nawet nie potrafią popełnić samobójstwa, nie mają na to siły.
Przy tej okazji apeluję o to, żeby jednak eutanazja była dostępna.
Źle sie to kojarzy, ale czasami śmierć wydaje się dobra, a gdyby można by było zażyć tabletkę lub wypić jakiś płyn kupiony za zezwoleniem
w aptece do eutanazji to byłaby to dla wielu ogromna ulga, że nie muszą się wieszać, podcinać sobie żył albo wyskakiwać z wysokości
i roztrzaskiwać się o betonowy chodnik.
Oczywiście samobójstwo może nam nic nie dać, jeśli jest coś takiego jak reinkarnacja i znowu wracamy na ziemię lub inną planetę.
Jednak czasami już nie jesteś w stanie wytrzymać długotrwałego maltretowania, które przekracza wszelkie granice akceptowalności.
Już nie potrafisz tego wytrzymać nawet dla własnej rodziny.
Nasza sytuacja jest bardzo poważna.
Jeśli jesteśmy wieczni, wtedy to tylko kwestią czasu jest kiedy doświadczysz wszystkiego czego nigdy nie chciałbyś doświadczyć, ale
nie to jest tutaj najgorsze, że możesz doświadczyć wszystkiego co jest na ziemi, ale to, że to może nigdy nie mieć końca.
Dlatego musimy się ratować nawet jeśli nie mamy żadnych szans, ponieważ nie wiemy tego czy nie mamy żadnych szans.
Ja wiem jedno: jeśli kiedyś będę miał taki wybór to powinienem wybrać nieistnienie.
Niech każdy robi jak uważa, ale to tylko kwestia czasu kiedy zrozumiecie to co ja zrozumiałem.
Niestety, ale to nieistnienie, ostateczny ratunek dla nas może nie być możliwe.
Tu nigdy nie było żadnej litości i nigdy nie będzie oprócz litości ludzkiej. Musimy próbować wydostać się z piekła.
"Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego." - to może być klucz do wyzwolenia, ale... niestety wcale nie musi.

platfusoptymista
Jak tam redaktorze Kubicki stoi wasza ulubiona giełda w Tel Avivie?
yaro800
Koniec wojny nie prędko nie obniży cen ropy do przedwojennych poziomów. Do tego nikt nie zwraca uwagi ile Ukraina niszczy ruskich mocy produkcyjnych. Nie wiem jak w takim przypadku giełda liczy na tani pieniądz lub poprawę w gospodarce przy takich cenach energii.
bha
Jeśli jest Wojna już blisko końca to po co tam wysyłają dodatkowych żołnierzy???.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/USA-wysla-tysiace-dodatkowych-zolnierzy-na-Bliski-Wschod-9114261.html
p-j
no mi też się to nie klei. Zastanawiam się czy ten wzrost na GPW to nie jest ubieranie łosi...

Powiązane: Sesja na GPW

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki