Rynek zapomina o „Rajdzie św. Mikołaja” – to zwyczajowa nazwa wzrostów na giełdach w końcówce roku. Czas zadać sobie pytanie; czy to co obserwujemy nie jest czasem jego zapowiedzią. Dlaczego? Poniżej postaram się uzasadnić dlaczego uważam, że w ostatnich dwóch miesiącach roku czeka nas „Rajd św. Mikołaja”. Na wstępie zakładam, że nie będziemy świadkami żadnego zdarzenia charakterze losowym.
Po pierwsze mamy ogromna szanse na bardzo duży wynik roczny dla zdecydowanej większości profesjonalnych uczestników rynku. Skoro nikomu nie będzie zależało na spadkach, a będzie szansa wycisnąć jak największe bonusy roczne z wyniku to po co będzie sprzedawać.
Po drugie wyobrażają sobie państwo co stałoby się ze światowym systemem finansowym, gdyby rok po upadku Lehman Brothers doszło do kolejnego krachu? Dlatego ryzyko jego wystąpienia oceniam nisko.
Po trzecie...
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu




























































