REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wakacje kredytowe - recepta na drogiego franka?

2011-06-27 09:40
publikacja
2011-06-27 09:40

Dzięki wakacjom kredytowym można nawet na 3 lata odroczyć spłatę rat kredytu hipotecznego. Takie rozwiązanie wydaje się atrakcyjne przy wysokim kursie franka szwajcarskiego. Expander przypomina jednak, że spłaty i tak trzeba będzie dokonać wraz z dodatkowymi odsetkami.


Widząc kurs franka na poziomie ok. 3,35 zł części kredytobiorców przychodzi do głowy pomysł, aby zaczekać ze spłatą raty do momentu gdy kurs będzie niższy. Expander zwraca jednak uwagę na to, że nie zapłacenie raty w terminie bez konsultacji z bankiem nie jest dobrym rozwiązaniem, gdyż spowoduje, że bank naliczy nam wysokie odsetki  karne. Dodatkowo może wpisać nasze opóźnienie do BIKu.



Zastanawiasz się nad kupnem własnego mieszkania?
Sprawdź ofertę kredytów

Jeśli ktoś wierzy, że kurs franka w najbliższym czasie spadnie i chciałby zaczekać ze spłatą raty, to może skorzystać z tzw. wakacji kredytowych, czyli możliwości przesunięcia jednej lub kilku rat. Standardowo korzysta się z nich np. gdy kredytobiorca traci pracę. Dzięki przesunięciu raty ma on czas na znalezienie nowej, a zachowane pieniądze może przeznaczyć na życie. Zazwyczaj nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby z wakacji kredytowych skorzystać po to, aby zaczekać aż spadnie kurs franka. Trzeba jednak pamiętać o kilku rzeczach.
 

Przede wszystkim nie mamy pewności czy za miesiąc kurs rzeczywiście będzie niższy. Może się okazać, że będzie jeszcze wyższy. Dodatkowo wakacje kredytowe nie powodują, że rata przepada lecz jedynie jest przesuwana. W rezultacie kredyt będziemy spłacać dłużej. Jest też inna możliwość. Dla przykładu w BNP Paribas zawieszenia spłaty raty nie zmienia ostatecznej daty spłaty kredytu. Niespłacona rata zostaje więc podzielona i dodana do kolejnych.


Skorzystanie z wakacji kredytowych wiąże się również z kosztami. Po pierwsze od niespłaconego kapitału dalej będą naliczane odsetki. To zwykle nie jest jednak problemem, gdyż obecnie oprocentowanie większości kredytów we frankach jest bardzo niskie. Gorzej jeśli za skorzystanie z wakacji bank nalicza prowizję lub opłatę za aneks. Dla przykładu BOŚ udziela najdłuższych wakacji kredytowych – nawet 3 letnich – ale każe sobie za to zapłacić prowizję, która w najlepszym przypadku wyniesie 200 zł. Nawet jeśli więc kurs franka spadnie, to raczej nie na tyle, aby zrekompensować tak wysokie koszty.


9118 Warto też wspomnieć, że w części banków wakacje kredytowe polegają na odroczeniu tylko części raty - kapitału, a odsetki trzeba spłacić. Tak jest np. w BZ WBK czy Euro Banku. W rezultacie jeśli oprocentowanie kredytu jest wyższe niż 2,3% (przy okresie 30 lat) to w początkowym okresie spłaty udział odsetek w racie jest wyższy od kapitału. Jeśli więc kredyt we frankach został zaciągnięty z wysoką marżą i dodatkowo w banku, który pozwala odroczyć spłatę tylko kapitału, to wakacje kredytowe niewiele pomogą.


Nie wszyscy kredytobiorcy mają możliwość skorzystania z wakacji kredytowych. Część banków standardowo nie oferuje bowiem takiej możliwości. Tak jest np. w mBanku czy Raiffeisen Banku.  Należy jednak zaznaczyć, że jest pojawia się poważna przyczyna np. choroba czy utrata pracy, to także takie banki idą zwykle na rękę klientowi i zgadzają się na odroczenie spłaty. Zwykle wymaga to jednak podpisania aneksu do umowy kredytowej.


W kontekście wakacji kredytowych warto też wspomnieć o ofercie Polbanku. Oferuje on „Elastyczny kredyt hipoteczny”. Standardowo pozwala on nie tylko nie płacić jednej raty w roku, ale także zmieniać wysokość do 6 rat w każdym roku. Raty można więc zwiększać jeśli przewidujemy, że kurs będzie korzystny lub zmniejszać jeśli niekorzystny. Także w tym przypadku niespłacone części raty lub rat oczywiście nie pozapadają, lecz trzeba je spłacić później.


Na koniec Expander przypomina również o możliwości spłaty rat bezpośrednio we frankach. Wtedy po pierwsze możemy walutę kupić tam gdzie jest najtańsza. Po drugie wtedy gdy kurs jest niższy możemy zakupić większą ilości franków, która wystarczy na kilka najbliższych rat. Aby z takiej możliwości skorzystać należy złożyć w banku odpowiednią dyspozycję. Wcześniej warto jednak sprawdzić w swoim banku warunki korzystania z tej możliwości. Co prawda wszystkie banki muszą nam to umożliwić. Niestety część z nich nalicza z tego tytułu prowizje. Dodatkowo nie wszystkie przyjmą w kasie franki i wtedy trzeba je przekazywać przelewem, co nie zawsze jest tanie.

Wakacje kredytowe w poszczególnych bankach

Jarosław Sadowski
Analityk firmy Expander



/ Expander

Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Women on Boards na ostatniej prostej. Firmy czekają na decyzję prezydenta
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~ala
wydaje mi sie ze w obecnej sytuacji to nie jest zly pomysl, dla osob ktore maja we franku kredyt, a mi open finance doradzili, zeby jednak wziac zlotowke i wakacji nie musze od kredytu brac
~młody125
Receptą na drogiego franka było zabezpieczenie kursu na forexie.

Ulegliście spekulacjom (na rynku nieruchomości, na rynku walutowym).

Teraz pozostało modlić się o to, że Bank Szwajcarski nie będzie podnosił stóp, bo wtedy zacznie się rzeźnia.

Branie wakacji nic tu nie da. Skąd wiadomo czy za rok nie będzie jeszcze drożej?
~fhg
ja się śmiałem jak banki zaczęły dawac wszystkim kredyty a wiara się rzuciła do koryta po kasę. Wielu ludziom tłumaczyłem że bank nie daje za darmo i pewnie jest w tym wszystkim ukryty cel. Własnie zaczyna wychodzić . Zacznie sie przejmowanie mieszkań i płacz
~Rozczarowana
Te wszystkie porady rozczarowują bo mają czysto teoretyczny charakter. Jako kredytobiorca frankowy sprawdziłam na własnej skórze. PRZESTRAEZGAM PRZED MILLENIUM, a chętnym analitykom i dziennikarzom zalecam zbadanie jaka jest rzeczywista polityka banków wobec kredytobiorców zadłużonych we franku którzy np. na skutek utraty pracy zgłaszają Te wszystkie porady rozczarowują bo mają czysto teoretyczny charakter. Jako kredytobiorca frankowy sprawdziłam na własnej skórze. PRZESTRAEZGAM PRZED MILLENIUM, a chętnym analitykom i dziennikarzom zalecam zbadanie jaka jest rzeczywista polityka banków wobec kredytobiorców zadłużonych we franku którzy np. na skutek utraty pracy zgłaszają się do banku aby szukać wspólnie jakiegoś rozwiązania .MILLENNIUM doskonale radzi sobie z takimi kredytobiorcami tworząc dla siebie dodatkowe , duże źródło przychodów z operacji !!!! Dodam że stosują lichwiarskie opłaty. Konkrety- w ofercie sa wakacje kredytowe na miesiąc raz w roku ale w kolejnym miesiącu dopisywane są podwójne odsetki co dl ludzi i tak mających problem ze spłatą rat jest to rozwiązanie wątpliwe. Jest również w ofercie możliwość wprowadzenia karencji w spłacie rat kapitałowych max do 24 miesięcy koszt 500 zł zgodnie z tabela opłat i prowizji i to było reklamowane przez bank jako cudowne rozwiązanie na osób z problemami. JEST TO CZYSTA FIKCJA. W praktyce wniosek w standardzie jest odrzucany przez analityka z powodu braku zdolności kredytowej. Jest to przecież oczywiste że skoro ktoś stracił prace do zdolności nie ma szczególnie że jest ona rozpatrywana w przypadku wniosku o karencję identycznie jakby delikwent wnioskował o kredyt po obecnym kursie i prowizjach !!!! Odwołania o tłumaczenia nic nie dają ale jak już załamujesz się zupełnie pracownicy banku podpowiadają żeby zgłosić się do departamentu restrukturyzacji kredytów bo tam maja większa decyzyjność. Owszem mają, dzieje się cud i brak zdolności nie przeszkadza nikomu!!!! Owszem możesz otrzymać w standardzie 6 miesięczną karencję ALE zgodnie z inną pozycją tabeli opłat i prowizji wynoszącą 0,5% kwoty zadłużenia !!! W moim przypadku było to ponad 4 tys złotych opłaty co przewyższa wysokość raty miesięcznej kredytu .LICHWA. Czyli w oddziale banku nie mam zdolności kredytowej i nie mogę według banku otrzymać karencji w spłacie w cenie 500 zł za aneks a w departamencie restrukturyzacji owszem mogę otrzymać taką karencję ale w cenie 4tys za aneks. Dodam że mimo trudności kredyt był spłacany terminowo więc nie potrzebował formalnej restrukturyzacji zadłużenia. Zgłosiłam się do MILLENNIUM w marcu przewidując że od czerwca mogę z powodu braku pracy nie mieć już z czego regulować zobowiązania. Ciekawa jestem czy jest to polityka całego sektora bankowego który najpierw lekką ręką dawał kredyty walutowe a teraz zmuszony nowymi zaostrzonymi rekomendacjami wycofuje się z nich ale nadrabia przychody drakońskimi opłatami za tzw restrukturyzaję której poddawani są wszyscy kredytobiorcy frankowi nawet ci którzy takowej jeszcze nie potrzebują. Doprowadzić to może do bankructwa wiele tysięcy rodzin zwłaszcza przy tak rosnącym kursie i bardzo ciężkim rynku pracy dla osób wykształconych z kilkunastoletnim doświadczeniem.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki