Izba Poselska poparła we wtorek wieczorem w pierwszym czytaniu projekt ustawy o wprowadzeniu nadzwyczajnego podatku od rafinerii. Ma przynieść budżetowi w br. równowartość około 226 mln euro i najprawdopodobniej dotknie wyłącznie rafinerie w Litvinovie i Kralupach nad Wełtawą należące do Orlenu.
Podatek miałby obowiązywać w roku bieżącym i kolejnym. Wyniesie połowę wzrostu marży rafineryjnej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Wpływy z podatku mają częściowo zrekompensować budżetowe koszty działań podejmowanych dla ograniczenia skutków wzrostu cen paliw.
Rząd premiera Andreja Babisza uzasadnił wprowadzenie podatku wzrostem marż rafineryjnych w związku z sytuacją na światowym rynku ropy naftowej.
„Celem tej nowelizacji jest nadzwyczajne opodatkowanie będące reakcją na znaczny wzrost cen produktów rafineryjnych” - powiedziała w parlamencie ministra finansów Alena Schillerova.
Odrzuciła zarzuty opozycji, że ustawa została przygotowana z myślą o jednej firmie i przywoływała wprowadzona niedawno regulacje w Polsce.

Część partii opozycyjnych domagała się odrzucenia projektu. Ich przedstawiciele zauważali, że podatek nie może działać wstecz.
Przewodniczący klubu ODS Marek Benda zaproponował skierowanie ustawy również do komisji spraw zagranicznych. Argumentował, że właścicielem rafinerii jest polski koncern kontrolowany przez państwo, dlatego sprawę należy rozpatrywać także w kontekście stosunków czesko-polskich.
Posłowie nie poparli tego wniosku. Teraz projektem zajmie się komisja budżetowa izby poselskiej.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ mal/ pr/



















































