W III kw. 2026 r. deweloperzy na siedmiu największych rynkach pierwotnych w Polsce sprzedali 12,5 tys. mieszkań – wynika z danych JLL. Jak szacuje firma doradcza, na koniec roku licznik może przekroczyć 50 tys. lokali. Jeśli wynik zostanie dowieziony, będziemy świadkami odbicia sprzedaży po chudych latach 2024-2025.


W ciągu pierwszych trzech kwartałów tego roku sprzedaż mieszkań przez deweloperów na siedmiu największych polskich rynkach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań, Łódź i Katowice) wyniosła 37,2 tys. (12 900 w I kw. i 11 800 w II kw). To wynik odpowiednio o 18,5 (6 tys. lokali) i 26,5 proc. (8 tys. lokali) lepszy w porównaniu z analogicznym okresem 2025 i 2024 r.
Nawet przy założeniu, że dopiero od tego roku JLL do największych rynków zalicza Katowice, wciąż mówimy o kilkunastoprocentowym odbiciu po dwóch wyjątkowo chudych latach w biurach sprzedaży.
Sprzedaż mieszkań odbija, ale od dna
Jak szacują analitycy JLL, podobnie jak miało to miejsce po raz ostatni w 2023 r., tegoroczna sprzedaż mieszkań na największych rynkach pierwotnych dobije do 50 tys. lokali. Czwarty kwartał zwykle przynosi bowiem sezonowy wzrost sprzedaży.
Choć odbicie sprzedaży jest faktem, to trzeba pamiętać, że i tak będzie to jeden z niższych wyników w ostatnich dziesięciu latach. Dla porównania zgodnie z danymi JLL, w latach 2016 – 2021 sprzedaż deweloperów wahała się od 53 do 72,7 tys. mieszkań.

Spadek przyniósł dopiero 2022 r., gdy kupujących, zwłaszcza posiłkujących się kredytem, odstraszył cykl podwyżek stóp procentowych zaordynowany przez Radę Polityki Pieniężnej. Odbicie w kolejnym roku przyniosły – najpierw zapowiedź, a następnie wprowadzenie w życie – „Bezpiecznego kredytu 2 proc.”.
Ceny straszakiem na kupujących
Obecnie straszakiem na kupujących mieszkania są stawki widniejące w cennikach i wpisywane w aktach notarialnych. Jak wynika z danych Narodowego Banku Polskiego za II kw. 2026 r., wzrost średnich cen transakcyjnych w największych miastach, co prawda, wahał się jedynie od 0,8 do 2,4 proc. r/r a w Łodzi i Wrocławiu miały miejsce spadki.
Stawki są obecnie jednak na wyżynach i w ciągu ostatnich czterech lat wzrosły od 25 proc. (Katowice, Łódź) do 43 proc. (Kraków).
Popyt i podaż wróciły do równowagi
Jak wynika z najnowszych danych JLL, rynek wreszcie doczekał się stabilizacji popytu z podażą, a różnica między sprzedażą a nową ofertą skurczyła się do minimum. W III kw. 2026 r. deweloperzy wprowadzili do oferty na siedmiu największych rynkach 12 800 mieszkań. Sprzedaż była zatem o 2,3 proc. niższa od nowej oferty.

































































