Pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej nie zgadzają się na proponowane podwyżki i zapowiadają, że o ile nie uzyskają porozumienia do końca stycznia, w lutym będą protestować - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Czynnikiem zapalnym stał się zapis 6-procentowej podwyżki płac dla całej budżetówki w projekcie budżetu państwa na 2020 rok. Związkowcy nabrali wówczas podejrzeń, że od uzgodnionego wcześniej wzrostu płac, zostanie im odliczone te kilka procent zapisanych w ustawie.
– Budżet państwa stał się bardziej napięty, mamy spowolnienie wzrostu PKB, a do tego uszczelnienie nie będzie już przynosiło tyle VAT. Protest służby odpowiedzialnej za pobór danin stanie się poważnym problemem nie tylko politycznym, ale i budżetowym – mówi osoba z resortu finansów w rozmowie z "DGP".
Przewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ "Solidarność" skomentował w rozmowie z gazetą, że pracownicy nie chcą nic ponad to, co zostało zapisane w budżecie i uchwale modernizacyjnej. W rezultacie zamiast obiecanych 6 proc., płace zostaną podniesione o 3 proc. Podczas negocjacji kierownictwo dodało jednak 1,5 pkt proc.
Jak czytamy w "DGP", obecna propozycja zakłada podwyżkę o 790 zł brutto na etat dla pracowników z korpusu służby cywilnej, po 700 zł więcej - dla funkcjonariuszy celno-skarbowych oraz o 694 zł - dla osób spoza służby cywilnej. Związkowcy nie zamierzają ustąpić i żądają odpowiednio podwyżek rzędu: 866 zł, 788 zł i 761 zł.
Przewodniczący związku zawodowego ostrzegł, że aby protest był skuteczny, musi być dotkliwy, dlatego w przypadku nieuzyskania porozumienia rozpocznie się w czasie rozliczeń rocznych.
WS































































