REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Unia protestuje przeciwko rosyjskiemu dekretowi ws. ziemi na Krymie

2020-04-01 16:38
publikacja
2020-04-01 16:38
Dodaj Bankier.pl w Google

Unia Europejska nie uznaje rosyjskiego dekretu, na mocy którego osoby nieposiadające obywatelstwa Rosji nie będą mogły posiadać ziemi na Krymie i w Sewastopolu - poinformował w środę rzecznik unijnej dyplomacji Peter Stano.

fot. Alexei Pavlishak / / TASS

Ukraińcy dyplomaci apelowali do społeczności międzynarodowej o wywieranie presji na Moskwę w tej sprawie, w tym nałożenie nowych sankcji. Rząd w Kijowie zapowiedział, że zwróci się do sądów międzynarodowych w związku z wprowadzeniem przez Rosję zakazu posiadania ziemi przez obywateli Ukrainy na okupowanym przez Rosję Krymie.

"Unia Europejska nie uznaje tego dekretu, który jest kolejną próbą przymusowej integracji nielegalnie zaanektowanego półwyspu z Rosją. Krym jest częścią Ukrainy" - oświadczył rzecznik Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych.

Jak zaznaczył, prezydencki dekret jest pogwałceniem międzynarodowego prawa humanitarnego, bo stanowi kolejny krok w kierunku narzucania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom półwyspu. Zwrócił uwagę, że rosyjskie prawo może prowadzić do arbitralnego pozbawienia własności.

Wakacje na giełdzie

Stano przypomniał, że UE nie uznaje nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję i uważa ją jako wyraźne naruszenie prawa międzynarodowego. "Unia Europejska nadal oczekuje od Rosji powstrzymania się od jakichkolwiek naruszeń prawa międzynarodowego na Półwyspie Krymskim. UE niezachwianie popiera niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Ukrainy w granicach uznanych na arenie międzynarodowej" - zaznaczył Stano.

Prezydent Rosji Władimir Putin poszerzył 20 marca listę terytoriów, na których cudzoziemcy nie mogą posiadać ziemi. Obejmuje ona większość obszarów na okupowanym Krymie.

W związku z aneksją półwyspu UE objęła sankcjami 175 osób i 44 firmy za działania podważające integralność Ukrainy. Są wśród nich rosyjscy politycy i wojskowi, w tym kilka osób z bliskiego otoczenia prezydenta Rosji, oraz ukraińscy separatyści. Sankcje te obowiązują od marca 2014 roku i są przedłużane co pół roku.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ jo/ akl/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
piterro1980
To straszne kroki podjęła UE. Protestują...
degrengolada
za każdym nieudanym protestem UE MUSZĄ iść konsekwencje w postaci sankcji inaczej nikt nie będzie szanować UE.
piterro1980
Bo jak na razie to wszyscy szanują ...
jendreka
Protestować każdy może. W POLSCE opozycją też cały czas protestuje. I co? I nic.
bumbumbum
Blabla i co że unia jest przeciw? Ale ruską pomoc przyjęli? A ludzie na Krymie to chyba do tej wspaniałej Ukrainy jakoś się nie spieszą. Kosowo mogło być uznane przez UE a Krym nie a to był w/g tych samych zasad.
1as
Łaał! Ale się pewnie wystraszyli ruscy!
Może ich jeszcze usuną z grona znajomych na Facebooku?
Ta śmieszna UE i jej "sankcje" (w postaci wspólnych interesów surowcowych??) to po prostu istna farsa, tragikomedia.
plutarch
20 lat twój car na tronie zasiada. starczy

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki