Prezydent USA Donald Trump oświadczył w środę podczas szczytu NATO w Ankarze, że polecił ministrowi finansów (skarbu) Scottowi Bessentowi wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej z Hiszpanią. Stosunki pomiędzy USA a Hiszpanią w zakresie wymiany handlowej i obronności przynoszą korzyści obu krajom – poinformował w środę rząd Hiszpanii, cytowany przez agencję EFE.


Trump oświadczył w środę podczas szczytu NATO w Ankarze, że polecił ministrowi finansów (skarbu) Scottowi Bessentowi wstrzymanie wszelkiej wymiany handlowej z Hiszpanią.
Prezydent USA złożył tę deklarację podczas wspólnego wystąpienia z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem, ponownie określając Hiszpanię jako „okropnego partnera w NATO”.
Hiszpania: Nasze stosunki z USA są korzystne dla obu stron
Jak podała EFE, rząd Hiszpanii przyjął te groźby „ze spokojem”, podkreślając, że umowy handlowe są zawierane z całą Unią Europejską, a nie pojedynczym krajem. Źródła rządowe zaznaczyły też, że Hiszpania utrzymuje znakomite stosunki społeczne, kulturalne i gospodarcze ze Stanami Zjednoczonymi.
Hiszpańskie media przypomniały, że USA odnotowują nadwyżkę w bilansie handlowym z Hiszpanią, to znaczy eksportują więcej niż importują.

Trump już wcześniej mówił o możliwości wstrzymania handlu w Hiszpanią czy podwyższeniem ceł na hiszpańskie produkty; sugerował także wyrzucenie Hiszpanii z NATO, zarzucając rządowi w Madrycie m.in. zbyt niskie wydatki na obronność.
Media: Madryt próbował "przekupić" Trumpa. Hiszpania dołączy do wielomiliardowych programów
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który przebywa na szczycie NATO w Ankarze, przyłączył swój kraj do wielomilionowych programów Sojuszu, zainicjowanych w celu uspokojenia prezydenta USA Donalda Trumpa – komentują w środę hiszpańskie media.
Kataloński dziennik „La Vanguardia” podkreślił, że rząd w Madrycie przez miesiące utrzymywał w tajemnicy w jakie projekty w ramach NATO zaangażuje się Hiszpania.
We wtorek sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte ogłosił nowe projekty. Hiszpania zaangażuje się m.in. w powstanie nowego wielonarodowego projektu w sprawie surowców krytycznych. „La Vanguardia” zwróciła szczególną uwagę na program transportowej floty powietrznej, bowiem jedyna fabryka montażowa samolotów A400M znajduje się w San Pablo na południu Hiszpanii.
„Na razie nie jest znana liczba samolotów, z których będzie składać się nowa flota A400M, ale według ministerstwa obrony rozważane są trzy scenariusze: sojusznicy mogą przekazać samoloty, które mają obecnie w służbie, dostarczyć maszyny znajdujące się w fazie produkcji lub złożyć nowe zamówienia” – zauważył kataloński dziennik.
„W każdym z tych scenariuszy zapewniony jest napływ milionów do zakładu w San Pablo, który zapewnia ponad 3,5 tys. bezpośrednich miejsc pracy” – dodała gazeta.
Jak podał portal publicznego nadawcy RTVE, celem Sancheza na szczycie w Ankarze jest zapewnienie sojuszników, że Hiszpania wywiąże się ze wszystkich swoich zobowiązań w ramach NATO oraz podkreślenie „europejskiego charakteru” bloku.
Problem leży w pieniądzach. Madryt nie chce wydawać na obronność
Hiszpania jako jedyny kraj NATO otwarcie sprzeciwia się przeznaczaniu na obronność 5 proc. PKB, co spotkało się z krytyką ze strony sojuszników, w tym USA. Rząd w Madrycie przekonuje, że jest w stanie spełnić cele NATO przy wydatkach obronnych na poziomie 2,1 proc. PKB, i podkreśla swoje zaangażowanie w misjach Sojuszu, m.in. na jego wschodniej flance.
Rząd Hiszpanii odmówił też kilka miesięcy temu udostępnienia baz wojskom amerykańskim do prowadzenia działań przeciwko Iranowi; zamknięto też przestrzeń powietrzną Hiszpanii dla samolotów biorących udział w atakach.
Amerykanie są obecni w Hiszpanii od 1953 r. na mocy paktu madryckiego, który umożliwił budowę baz w zamian za pomoc dla reżimu generała Francisco Franco. Obecnie w Andaluzji działają dwie bazy USA: lotnicza w Moron i morska - Rota (Kadyks, w południowo-zachodniej Hiszpanii), jako część systemu obrony NATO.
Z Madrytu Marcin Furdyna
luo/ ap/




























































