Mamy nadzieję, że Stany Zjednoczone uszanują umowę handlową, którą zawarły z Unią Europejską; porozumienie to obowiązuje wszystkie państwa członkowskie - zaznaczyła w czwartek szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas. Odniosła się w ten sposób do zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, że USA nie będą już handlować z Hiszpanią.


Kallas powiedziała dziennikarzom, że handel jest kompetencją europejską i dlatego to Komisja Europejska w imieniu państw członkowskich zawarła ze Stanami Zjednoczonymi umowę handlową. - Mamy więc nadzieję, że Stany Zjednoczone uszanują tę umowę, która obowiązuje wszystkie państwa członkowskie - podkreśliła.
Chodzi o porozumienie w sprawie ceł, które Trump i szefowa KE Ursula von der Leyen zawarli w lipcu 2025 r. W ramach tej umowy Stany Zjednoczone zgodziły się na ustalenie maksymalnych stawek celnych na poziomie 15 proc. Unia Europejska z kolei zapowiedziała obniżenie ceł na niektóre towary przemysłowe i rolne.
- Jesteśmy w Unii Europejskiej, liczącej 27 krajów, i byliśmy już solidarni w różnych kryzysach, z którymi się zmagaliśmy. Oczywiście możemy mieć różne poglądy na pewne sprawy, ale ostatecznie uważam, że solidarność między państwami członkowskimi jest bardzo wyraźna - powiedziała wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i obronnych.
Trump nie jest zadowolony z Hiszpanii
We wtorek Trump oświadczył, że nie jest zadowolony z Hiszpanii. Ogłosił, że Stany Zjednoczone nie będą już handlować z tym krajem. Jak zaznaczył, Hiszpania nie zwiększyła wydatków na obronność do 5 proc. PKB, w przeciwieństwie do innych państw NATO, a ostatnio odmówiła USA wykorzystania swoich baz wojskowych na południu kraju do działań na Bliskim Wschodzie.
Rząd w Madrycie oświadczył we wtorek, że ewentualna rewizja dwustronnych stosunków handlowych między USA a Hiszpanią powinna być zgodna z porozumieniami zawartymi między USA a Unią Europejską.

Formułując groźby handlowe pod adresem jednego lub kilku państw należących do UE, prezydent USA wydaje się pomijać istnienie w Europie wspólnego unijnego rynku i unii celnej, które gwarantują swobodny przepływ m.in. towarów. Komisja Europejska już wcześniej mówiła, że wprowadzenie ceł wobec jednego państwa UE jest teoretycznie możliwe, ale w praktyce - bardzo skomplikowane.
USA musiałyby weryfikować źródło pochodzenia każdego towaru sprowadzanego z Europy. Trudno byłoby jednak przypisać produkty wyłącznie do jednego państwa członkowskiego, ponieważ procesy produkcji i przetwarzania są często rozłożone na terenie całej UE.
Od soboty, 28 lutego, USA i Izrael atakują Iran, który odpowiada ostrzeliwaniem m.in. amerykańskich baz w regionie. (PAP)
mce/ rtt/






























































