Prezydent USA Donald Trump oświadczył we wtorek, że choć nie jest jeszcze gotowy zakończyć wojny z Iranem, to zrobi to w „bardzo bliskiej przyszłości”. Jednocześnie zapowiedział, że ze względu na trwającą wojnę odłoży wizytę w Chinach, która teraz ma odbyć się za 5-6 tygodni.


NATO popełnia bardzo głupi błąd, to była wielka próba - powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, krytykując odmowę pomocy sojuszników w wojnie przeciwko Iranowi. Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone muszą to zapamiętać, bo jest to dość szokujące.
- Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być - powiedział Trump podczas spotkania z premierem Irlandii Michealem Martinem w Białym Domu. - Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, musimy to zapamiętać, bo uważam, że to dość szokujące - argumentował.
Trump porównuje Iran do Ukrainy: Możemy uznać, że ta wojna nas nie dotyczy
Trump stwierdził, że w podobny sposób USA mogłyby uznać, że wojna w Ukrainie nie stanowi dla nich zagrożenia. Utrzymywał przy tym, że bez pomocy USA Ukraina upadłaby w ciągu jednego dnia i wyolbrzymiał pomoc USA dla Ukrainy, tym razem twierdząc, że wynosiła ona 400 mld dolarów w broni i gotówce (dotychczas mówił - błędnie - o 350 mld dol.).
Musimy sprawdzić, co z tą gotówką - dodał.
Trump: Mogę wycofać USA z NATO bez zgody Kongresu
Pytany o to, czy zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje lub wycofać się z Sojuszu, Trump powiedział, że nie ma w tej chwili nic na myśli, lecz podkreślił, że jest bardzo zawiedziony. Zaznaczył też, że może podjąć decyzję o wycofaniu z NATO bez zgody Kongresu.

Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który wykluczył udział w operacji w Ormuzie podczas trwania walk z Iranem, Trump odparł jedynie, że Macron „wkrótce opuści urząd” (jego kadencja kończy się w kwietniu 2027 r.). Szczególny zawód wyraził też po raz kolejny postawą premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, twierdząc, że Wielka Brytania miała szczególne relacje z USA - dopóki rządów nie objął Starmer. Trump przekazał, że chciał, by Wielka Brytania „przysłała trochę trałowców”, lecz potem dodał, że nie jest pewny, czy w Cieśninie Ormuz są jakiekolwiek miny.
Wpływowy senator: Nigdy nie słyszałem Trumpa tak wściekłego, podzielam tę złość
Wpływowy senator Republikanów Lindsey Graham we wtorek rozmawiał z prezydentem USA Donaldem Trumpem o „niechęci” ze strony europejskich sojuszników do pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Dodał, że nigdy nie słyszał Trumpa tak wściekłego. Sam też podał w wątpliwość wartość sojuszy.
„Właśnie rozmawiałem z prezydentem USA o niechęci naszych europejskich sojuszników do przekazania zasobów, (mających pomóc w) utrzymaniu funkcjonowania cieśniny Ormuz, co jest korzystne dla Europy w dużo większym stopniu niż dla Ameryki. Nigdy w życiu nie słyszałem go tak wściekłego. Podzielam tę złość, biorąc pod uwagę, co jest tu stawką” - napisał Graham w serwisie X.
„Arogancja naszych sojuszników, którzy sugerują, że Iran z bronią jądrową nie jest dużym zmartwieniem i operacja militarna mająca powstrzymać ajatollaha przed zdobyciem bomby jądrowej jest naszym problemem, a nie ich, jest więcej niż obraźliwa. Europejskie podejście do powstrzymania ambicji nuklearnych ajatollaha okazały się żałosną klęską” - dodał senator, który jest głośnym zwolennikiem amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran.
Graham, bliski sojusznik Trumpa, ocenił, że „udzielenie niewielkiej pomocy w utrzymaniu funkcjonowania cieśniny Ormuz będzie miało szerokie i głębokie konsekwencje dla Europy i Ameryki”.
Dodał, że uważa się za zwolennika sojuszy, „jednak w czasach tak trudnych, jak te, kwestionuje ich wartość”. „Jestem pewien, że nie jestem jedynym senatorem, który podziela to zdanie” - zakończył wpis Republikanin, który według mediów odegrał ważną rolę w skłonieniu Trumpa do wojny z Iranem.
„Ma szczęście, że istnieję”. Trump ucisza krytykę Irlandii
W podobnym tonie skomentował też wypowiedź prezydentki Irlandii Catherine Connolly o tym, że wojna z Iranem jest nielegalna.
- On (sic) ma szczęście, że ja istnieję - skwitował Trump. - Bo jeśli pozwoli się krajom, które są chore i obłąkane psychicznie - a oni są obłąkani - na posiadanie broni jądrowej (...) cały świat powinien być bardzo wdzięczny - powiedział prezydent.
Irlandzki premier Martin - odbywający tradycyjną coroczną wizytę w USA z okazji dnia św. Patryka - próbował łagodzić ton, podkreślając, że jego kraj, mający za sobą długą wojnę, jest nastawiony na pokojowe rozwiązanie. Przyznał Trumpowi rację co do zagrożenia, jakie stanowi irański reżim, lecz wzywał do „zmierzania w stronę pokoju”.
- My pomogliśmy z Ukrainą, a oni nie pomagają z Iranem, choć wszyscy przyznają, że Iran nie może mieć broni jądrowej. Sam powiedziałeś, że to są okropni ludzie - stwierdził Trump, zwracając się do Martina.
Trump powiedział, że choć Iran nie zdoła się odbudować po wojnie przez 10 lat, to jeszcze nie jest gotowy, by zakończyć konflikt. Pytany zaś o odejście szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego Joe Kenta w proteście przeciwko wojnie, prezydent powiedział, że Kent był „miłym gościem, ale bardzo słabym, jeśli chodzi o bezpieczeństwo”.
- Nie znałem go dobrze, ale wydawał się całkiem miły, jednak kiedy przeczytałem oświadczenie, zdałem sobie sprawę, że dobrze, że wyszedł, bo powiedział, że Iran nie stanowi zagrożenia - oświadczył prezydent USA.
Wcześniejsze ostre słowa Trumpa do NATO: Nigdy nie potrzebowaliśmy waszej pomocy!
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że państwa NATO nie chcą angażować się w operację przeciwko Iranowi, jednak dodał, że nie potrzebuje ani nie chce już pomocy ze strony tych krajów. Jak zaznaczył, dotyczy to również innych sojuszników USA - Japonii, Australii i Korei Płd.
„Stany Zjednoczone zostały poinformowane przez większość naszych »sojuszników« z NATO, że nie chcą angażować się w naszą operację wojskową przeciwko terrorystycznemu reżimowi Iranu na Bliskim Wschodzie - pomimo faktu, że prawie każdy kraj zdecydowanie zgadza się z naszymi działaniami, i że Iranowi nie można w żaden sposób pozwolić na posiadanie broni jądrowej” - napisał Trump na platformie Truth Social. Jak dodał, nie jest tym zaskoczony, bo zawsze uważał NATO za „ulicę jednokierunkową”, w której USA chronią sojuszników, a oni „nic dla (Stanów Zjednoczonych) nie zrobią, zwłaszcza w czasach potrzeby”.
Trump zaznaczył jednak, że dzięki „zdziesiątkowaniu” irańskiej armii i marynarki wojennej oraz przywódców reżimu w Teheranie, Iran nigdy nie zagrozi USA ani ich bliskowschodnim sojusznikom.
„Dzięki temu, że odnieśliśmy tak wielki sukces militarny, nie »potrzebujemy« ani nie pragniemy już pomocy państw NATO – NIGDY JEJ NIE POTRZEBOWALIŚMY!” - zaznaczył Trump, dodając, że odnosi się to również do Japonii, Australii czy Korei Południowej.
„Mówiąc wprost, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego kraju na świecie, NIE POTRZEBUJEMY NIKOGO! Dziękujemy za uwagę” - zakończył.
To już kolejna krytyka Trumpa pod adresem sojuszników USA w obliczu wojny przeciwko Iranowi. Jeszcze w poniedziałek Trump mówił, że „żąda” od sojuszników, w tym państw NATO, pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Chwilę później jednak twierdził, że nie potrzebuje tej pomocy, bo USA mają najpotężniejszą armię na świecie, a prosząc o wsparcie, sprawdzał reakcję partnerów Ameryki. Jednocześnie sugerował, że swoje okręty przysłać mogą Francja i Wielka Brytania, zaś inne państwa już wysłały podobne jednostki i są one „w drodze”.
Trump: Wojnę z Iranem zakończymy w bardzo bliskiej przyszłości
- Gdybyśmy teraz wyjechali, odbudowa zajęłaby im (Iranowi) 10 lat. Ale nie jesteśmy jeszcze gotowi do wyjazdu, ale wyjedziemy w najbliższej przyszłości. Wyjedziemy na dobrą sprawę w bardzo bliskiej przyszłości, ale teraz są zdziesiątkowani pod każdym względem - powiedział Trump podczas spotkania z premierem Irlandii Michealem Martinem w Białym Domu.
Trump prognozował też, że wkrótce wznowiona zostanie żegluga przez cieśninę Ormuz, mimo braku pomocy ze strony sojuszników USA z NATO i Azji Wschodniej. Zdawał się sugerować, że pomóc mogą w tym bliskowschodni sojusznicy.
- Mieliśmy wspaniałe wsparcie z Bliskiego Wschodu. Katar jest świetny. Zjednoczone Emiraty Arabskie są absolutnie świetne. Arabia Saudyjska jest rewelacyjna. Bahrajn jest bardzo dobry - powiedział prezydent USA.
Mimo to, Trump potwierdził swoje wcześniejsze sugestie, że ze względu na trwającą wojnę odroczy wizytę w Pekinie, planowaną pierwotnie na 30 marca. Trump podał, że odbędzie się ona za 5-6 tygodni.
Prezydent zdawał się też potwierdzać doniesienia o tym, że zabity został Ali Laridżani sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, uważany za faktycznego przywódcę Iranu po zabiciu ajatollacha Alego Chameneiego.
- Ich przywódców już nie ma. Wiele osób twierdzi, że ich prawdziwy przywódca został wczoraj zabity, podobnie jak ktoś inny, człowiek odpowiedzialny za śmierć 32 tys. osób w ciągu ostatnich dwóch tygodni. To on odpowiadał za zabijanie protestujących - stwierdził Trump, odnosząc się do pacyfikacji masowych antyrządowych protestów w styczniu.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
osk/ mal/






























































