Tesla Motors Company wykonała kolejny milowy krok. Spółka poinformowała o uruchomieniu produkcji w gigantycznej fabryce baterii.
Na ten dzień czekało wielu inwestorów i sympatyków Tesli. Wczoraj w zakładzie w Reno w stanie Nevada ruszyła produkcja akumulatorów litowo-jonowych, przy której Tesla współpracuje z firmą Panasonic. Sama fabryka nie jest jeszcze ukończona – strefa produkcyjna zajmuje powierzchnię 176,5 tys. m², co odpowiada 30% planu. Jak przekonuje Tesla, w momencie ukończenia Gigafabryka będzie największym budynkiem na świecie.
- Wraz z uruchomieniem produkcji w Gigafabryce, nasz koszt baterii znacząco spadnie, ze względu na automatyzację, optymalizację procesu i występowanie efektu skali. Obniżając koszty baterii możemy sprawić, by nasze produkty były dostępne dla szerszego grona klientów, co pozwoli nam wywrzeć największy z możliwych wpływ na przestawienie świata na tory energii odnawialnej – czytamy w komunikacie wydanym przez zespół Tesli.
Model baterii 2170 wykorzystywany będzie w urządzeniach Powerwall 2 i Powerpack 2 przeznaczonych dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Produkcja akumulatorów do masowego modelu samochodu Tesli (model 3) ruszyć ma w drugim kwartale. Według zapowiedzi spółki, do 2018 r. gigantyczna fabryka ma rocznie produkować baterie o łącznej energii 35 gigawatogodzin – to łącznie tyle ile wynosi produkcja w pozostałych światowych fabrykach baterii.
Jak zapewnia Tesla, uruchomienie produkcji w Reno w stanie Nevada przyczyni się do powstania tysięcy miejsc pracy. W 2017 r. kalifornijska spółka i Panasonic zatrudnią w zakładzie 6500 osób. Ponadto dodatkowych 20 do 30 tys. miejsc pracy może powstać w okolicznych regionach.

W czasie wczorajszej sesji akcje Tesli podrożały o 4,61%. Inwestorzy nie wystraszyli się również wczorajszych doniesień o niezrealizowaniu celu w postaci dostarczenia klientom 80 000 samochodów w 2016 r. (ostateczny wynik wyniósł 76 230 auta).
Budowa giga fabryki jest kluczowa dla wyników Tesli ze względu na to, że bez niej niemożliwa byłaby realizacja kluczowego projektu czyli produkcji Modelu 3. Pojazd skierowany do masowego odbiorcy ma kosztować 35 000 dolarów czyli o połowę mniej niż Model S.
Michał Żuławiński



























































