Po masowych aresztowaniach w wojsku, policji i sądach władze Turcji zabrały się za czystki wśród nauczycieli i profesorów. Licencję utraciło 21.000 pedagogów z sektora prywatnego. W reakcji na działania rządu lira straciła ponad 2% względem dolara.
Po nieudanej próbie wojskowego zamachu stanu, podczas którego zginęły przynajmniej 232 osoby, w Turcji rozpętały się czystki w aparacie bezpieczeństwa. Prezydent Recep Tayyip Erdogan bezpośrednio po puczu wsadził za kratki ok. 6 tysięcy osób, oprócz żołnierzy także 3.000 sędziów i prokuratorów oraz 36 generałów. Ponadto ze służby zwolniono ok. 8 tys. policjantów.
Po resortach siłowych „sułtan” Erdogan wziął się za zwalczanie swych rzeczywistych i domniemanych oponentów w mediach. Odebrano licencje niektórym stacjom radiowym i telewizyjnym. Od pracy odsunięto co najmniej 60 pracowników agencji informacyjnej Cihan. Wszystko pod pretekstem walki z i frakcją islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena oskarżanego przez Erdogana o zorganizowanie piątkowego puczu.
We wtorek władze posunęły się o krok dalej i zabrały się za szkoły i uniwersytety. Ministerstwo edukacji nakazało zwolnienie z pracy ponad 1,5 tysiąca nauczycieli akademickich. 21 tys. nauczycieli z sektora prywatnego pozbawiono licencji uprawniających do wykonywania zawodu. Łącznie liczba szykanowanych przekroczyła już 50 tysięcy – podaje Reuters.
Wygląda na to, że Turcja zmierza w stronę brutalnej dyktatury tłumiącej podstawowe wolności obywatelskie. W takim otoczeniu prowadzenie biznesu będzie mocno utrudnione, a każdy inwestor zagraniczny zapewne dwa razy zastanowi się nad ulokowaniem pieniędzy nad Bosforem.
We wtorek kurs USD/TRY podskoczył o ponad 2%, przekraczając poziom trzech lir za dolara. W ten sposób turecka waluta znalazła się blisko swych rekordowych minimów z września 2015 i stycznia 2016.
Ucieczkę inwestorów widać też na stambulskiej giełdzie. Indeks BIST100 we wtorek stracił 1,16% po tym, jak w poniedziałek zanurkował o 7,08%. Turcja znajduje się w tym samym „koszyku” co Polska inne rozwijające się kraje Europy Środkowej. Istnieje zatem ryzyko, że wydarzenia w Ankarze i Stambule będą miały też swoje reperkusje nad Wisłą i Odrą.
Jednak póki co polskie aktywa radzą sobie całkiem dobrze, w czym pomogła piątkowa decyzja agencji Fitch o utrzymaniu bez zmian zarówno samego ratingu kredytowego Polski jak i jego perspektyw. Jest więc szansa, że Polska na krótką metę może nawet skorzystać na ucieczce kapitału zagranicznego z Turcji. W końcu, czymże są nasze rodzime problemy związane z ograniczeniem władzy Trybunału Konstytucyjnego czy obawy o niezależność NBP z sytuacją w Turcji, gdzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi może dostać wyroki z karą śmierci włącznie.

































































