Przez lata Blik kojarzył się przede wszystkim z sześciocyfrowym kodem wpisywanym przy zakupie w internetowym sklepie. Najnowsze dane Polskiego Standardu Płatności pokazują, że ta rola zaczyna być już dla operatora za ciasna – rosną płatności cykliczne, odroczone, koszyki online i pierwsze transakcje w zagranicznym e-commerce.


W I kw. 2026 r. konsumenci zrealizowali łącznie 756 mln transakcji Blikiem o wartości 117,3 mld zł. To wzrost o 14 proc. pod względem liczby i o 19 proc. w wartości względem analogicznego okresu rok wcześniej. Z Blika korzysta już regularnie 21,1 mln użytkowników. Sam wynik potwierdza tempo wzrostu, ale ciekawsze jest to, w którą stronę polski standard ewoluuje.
Kod do e-sklepu – to była pierwsza dekada
E-commerce niezmiennie odpowiada za połowę całego ruchu (50,1 proc.), a wartość zakupów online opłaconych Blikiem wzrosła w kwartale o 23 proc. rok do roku, do 60,7 mld zł – wynika z danych PSP. Operator podkreśla, że za dynamikę kanału w coraz większym stopniu odpowiadają również nowe produkty: płatności powtarzalne oraz Blik Płacę Później (płatności odroczone).
Zobacz także
Płatności cykliczne – czyli przypisanie Blika do subskrypcji, abonamentu czy regularnej dostawy – do tej pory były domeną kart płatniczych. Tylko między styczniem a marcem konsumenci zrealizowali nimi 1,5 mln transakcji o wartości blisko 70 mln zł. To wciąż niewielki ułamek całego wolumenu, ale kolejny realny krok Blika na obszar zarezerwowany dotychczas głównie dla Visy i Mastercardu.
Druga warstwa to Blik Płacę Później – polska odpowiedź na model „buy now, pay later", spopularyzowany przez Klarnę czy PayPo. Średnia kwota transakcji w tej usłudze sięga 250 zł, podczas gdy typowy koszyk online opłacany Blikiem zamyka się w 160 zł. Co prawda odroczone płatności nie zastępują dotychczasowego kodu, ale otwierają zupełnie inną kategorię zachowań zakupowych: płatności odroczone to forma kredytu.

Słowacja jako pierwszy przyczółek poza Polską
Drugi front, na którym operator prowadzi ofensywę, to ekspansja zagraniczna. W komunikacie podsumowującym kwartał PSP wyraźnie eksponuje pierwsze udane transakcje Blikiem w słowackim e-commerce. To w skali liczb kropla, ale operator wpisuje je w szerszą strategię budowy interoperacyjnego rozwiązania płatniczego w Europie, jak określa to w cytowanej w komunikacie wypowiedzi Dariusz Mazurkiewicz, prezes PSP.
Chodzi o to, by polski użytkownik mógł wygodnie płacić Blikiem w zagranicznych sklepach internetowych, a w dłuższej perspektywie – by polski standard mobilny był akceptowany w całej strefie euro. Słowacja jest tu pierwszym krajem, w którym Blik realnie ruszył w transgranicznym e-handlu, a Mazurkiewicz określa ten moment jako przełomowy dla budowania zagranicznej obecności systemu.
Większy koszyk, mniej plastiku
Na wszystko nakłada się trend, który PSP sygnalizuje od kilku kwartałów z rzędu: wartość transakcji rośnie szybciej niż ich liczba (19 proc. wobec 14 proc. r/r). Oznacza to, że Polacy używają Blika już nie tylko do drobnych płatności, ale coraz częściej także do większych zakupów.
W tle, jako uzupełnienie tego obrazu, rośnie też Blik Zbliżeniowy – odpowiada już za 47 proc. operacji w terminalach POS i aktywowało go 4 mln użytkowników. Pozwala on płacić telefonem w sklepie stacjonarnym bez podpinania karty, dzięki współpracy z Mastercardem, jednym z udziałowców PSP.
Po 11 latach od debiutu Blik wyraźnie przestał być tylko sposobem na szybkie zatwierdzenie płatności w internetowym sklepie. Operator próbuje wpisać go w te kategorie produktów płatniczych, które dotąd zarezerwowane były dla kart, fintechów BNPL i transgranicznych systemów rozliczeń – z pierwszymi konkretnymi efektami w postaci usług cyklicznych, odroczonych i transakcji w sąsiedniej Słowacji.
































































