Sprawa zabójstwa dziennikarza ustabilizuje rynek ropy

Zabójstwo saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego może działać hamująco na zwyżki cen ropy, uważa Nick Butler, profesor King’s College of London. We wtorek notowania ropy brent zniżkowały o 4,2 proc., sięgając 76,50 dol. za baryłkę, a skala zniżek od szczytu sprzed dwóch tygodni zbliżała się do 12 proc.

(YAY Foto)

Oprócz pogorszenia nastrojów na globalnych rynkach, nie bez wpływu na te zniżki może pozostawać sprawa brutalnego zabójstwa Dżamala Chaszodżdżiego w konsulacie w Stambule. Zdaniem Nicka Butlera, profesora King’s College of London, konsekwencje tego zdarzenia zmieniają dynamiczną sytuację na globalnym rynku ropy. Do niedawna inwestorzy obawiali się, czy po wejściu w życie 4 listopada sankcji wobec Iranu Arabia Saudyjska uzupełni wynikający z tego ubytek podaży ropy. Teraz szanse na to znacząco rosną, ponieważ w kryzysie związanym z zabójstwem Dżamala Chaszodżdżiego administracja Donalda Trumpa sprzyjała Saudyjczykom.

„Donald Trump ogłosił się głównym sojusznikiem i obrońcą Arabii Saudyjskiej. To wsparcie będzie miało swoją cenę w postaci zwiększenia przez Saudyjczyków wydobycia ropy, tak aby pokryć wszelki ubytek produkcji ze strony Iranu” – zapowiada Nick Butler w komentarzu opublikowanym w internetowym wydaniu Financial Timesa.

Jego zdaniem USA będą wywierać presję na odsunięcie od władzy w Rijadzie oskarżanego o zlecenie zabójstwa Dżamala Chaszodżdżiego księcia Mohammeda bin Salmana, jednak nie osłabia to ogólnego wsparcia, jakiego USA udzielają Saudyjczykom. Uzależniony od tego wsparcia saudyjski rząd nie będzie miał wyboru, jak tylko spełnić oczekiwania USA i odkręcić kurki z ropą po wejściu w życie pełnych sankcji wobec Iranu. Tym samym Waszyngton będzie miał wolną rękę, by przyjąć jak najtwardszą linię wobec Teheranu, bez ryzyka, że ceny ropy wystrzelą.

„Założenia inwestorów dotyczące ryzyka dla cen ropy, wynikające z obaw przed zakłóceniami podaży, mogą okazać się być przesadzone” – zauważa Nick Butler.

Jego zdaniem globalny popyt na ropę będzie rósł stopniowo, a nawet wolniej od prognoz, ze względu na spowolnienie w gospodarce chińskiej. W tej sytuacji gotowość Saudyjczyków do uzupełniania niedoborów podaży irańskiej ropy oznacza, że podaż będzie nadążać za popytem, ocenia profesor King’s College of London. Według niego, w takiej sytuacji, w obecnym kryzysie Iran zapewne ugnie się pod amerykańską presją. Gospodarka już teraz boleśnie odczuwa skutki sankcji, więc władze mogą zdecydować, że rezygnacja z programu atomowego jest bardziej korzystną opcją niż grożące upadkiem reżimu trwanie w oporze przeciw USA.

MWIE, ft.com

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 19 konra74

To teraz USA może z czystym sumieniem zacząć bombardowanie Turcji i Iranu.

! Odpowiedz
3 22 wektorwg

Może Trump będąc w Arabii Saudyjskiej opowie historyjkę z wyborów z 2016 r o tym jak należy traktować Muzułmanów?
Tylko kto potem kupi od niego apartamenty w NY

! Odpowiedz
5 32 sel

Wiele dyktatur na świecie było i jest utrzymywanych przez USA tylko dlatego że łatwiej je okradać i zmieniać w tym stanie ,a z demokratycznych nie mogą tak łatwo wyciągać kasy i manipulować.

! Odpowiedz
0 1 and00

Mógłbyś rozwinąć w jaki sposób USA okrada Arabie Saudyjską?
Nawet w przenośni?

! Odpowiedz
2 22 sel

I ma rację ,łatwiej będzie manipulować Arabia Saudyjską.. Od lat wiadomo że tam jest dyktatura podpierana przez USA tylko po to żeby w razie potrzeby łatwo było nią manipulować i wymieniać pionki.

! Odpowiedz
ROPA -5,99% 64,87
2018-11-13 21:33:00
ZŁOTO 0,06% 1 201,50
2018-11-13 21:31:00
MIEDŹ 0,10% 6 047,25
2018-11-13 20:00:00
SREBRO -0,21% 13,94
2018-11-13 21:31:00
PLATYNA -0,32% 840,40
2018-11-13 21:31:00

Znajdź profil