Rząd, chcąc ratować finanse publiczne przed katastrofą, musiał podnieść podatki oraz zmniejszyć budżety niektórych instytucji, w tym Funduszu Pracy. Z tego powodu urzędy pracy nie mają wystarczająco dużo pieniędzy, by aktywnie przeciwdziałać bezrobociu, a w szczególności na:
- dofinansowywanie otwarcia działalności gospodarczej przez bezrobotnych,
- programy stażowe dla absolwentów wyższych uczelni,
- szkolenia i kursy dla bezrobotnych w celu podwyższenia ich kwalifikacji zawodowych.
Trudno powiedzieć, czy jest to celowe działanie, czy kolejny przykład chaosu organizacyjnego, jaki panuje w administracji. Decyzja o obcięciu środków na walkę z bezrobociem jest zrozumiała – obecnie nie jest to priorytet rządu. Dodatkowo, zanim negatywne efekty znajdą swoje odzwierciedlenie w oficjalnej statystyce, będzie już po wyborach parlamentarnych. Więcej na ten temat w artykule Mniej środków w Funduszu Pracy to strata dla przedsiębiorców.
Pracodawcy oraz inne jednostki organizacyjne opłacają składki na Fundusz Pracy od kwot stanowiących podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe bez zastosowania ograniczenia podstawy wymiaru składek do kwoty 30-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, wynoszących w przeliczeniu na okres miesiąca:
co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę,
w pierwszym roku pracy, co najmniej 80% minimalnego wynagrodzenia,
Składka na Fundusz Pracy wynosi 2,45% podstawy wymiaru i jest finansowana ze środków płatnika składek. Ponadto pracodawca oraz inne jednostki organizacyjne nie opłacają składek na Fundusz Pracy:
za pracowników powracających z urlopu macierzyńskiego, dodatkowego urlopu macierzyńskiego lub urlopu wychowawczego w okresie 36 miesięcy począwszy od pierwszego miesiąca po powrocie z takiego urlopu (obowiązuje od 01.01.2009 r.),
przez okres 12 miesięcy za osoby zatrudnione, począwszy od pierwszego miesiąca po zawarciu umowy o pracę, które ukończyły 50 rok życia i w okresie 30 dni przed zatrudnieniem pozostawały w ewidencji bezrobotnych powiatowego urzędu pracy (obowiązuje od 01.07.2009 r.),
za pracowników, którzy ukończyli 55 lat w przypadku kobiet i 60 lat w przypadku mężczyzn (obowiązuje od 01.07.2009 r.)
Dowiedz się, jak się liczy wynagrodzenie?
źródło: www.e-inspektorat.zus.pl
Ile środków na co?
Zgodnie z planem finansowym na 2011 rok do dyspozycji Funduszu Pracy jest 8,7 mld złotych, z czego 3,2 mld złotych na tzw. aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Problem polega na tym, że FP finansowany jest ze składek przedsiębiorców, a z uwagi na to, że rosną płace - pieniędzy w Funduszu powinno być o wiele więcej, bo ok. 9,5 mld złotych, a z dotacjami UE ok. 10,3 mld złotych.
Zatem wychodzi na to, że przynajmniej 800 mln złotych pochodzących ze składek przedsiębiorców, zamiast zgodnie ze swoim przeznaczeniem zasilić Fundusz Pracy, po prostu trafi wprost do budżetu państwa. Przesuwając te środki na inne cele, śmiało można powiedzieć, że rząd uznał je za formę podatku, a nie składkę na przeciwdziałanie bezrobociu.
Pod hasłem „aktywne formy walki z bezrobociem”, na które przeznaczono 3,2 mld złotych, kryją się m.in. wydatki na:
- szkolenia - ok. 180 mln złotych,
- prace interwencyjne i roboty publiczne - ok. 300 mln złotych,
- stypendia w programach stażowych - ok. 700 mln złotych,
- dofinansowanie pracodawcom kosztów kształcenia młodocianych pracowników - ok. 300 mln zł,
- refundacja kosztów na wyposażenie stanowisk pracy i podjęcie działalności gospodarczej - ok. 614 mln złotych,
- jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej - ok. 330 mln złotych.
Boni, Pawlak i Fedak chcą więcej
Na zorganizowanej przez PKPP Lewiatan konferencji dotyczącej m.in. struktury zatrudnienia w Polsce, minister Boni zapowiedział, że będzie namawiać premiera, aby ten zwiększył nakłady na aktywną walkę z bezrobociem. Jednakże to Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w tym roku złożyło już 3 wnioski do Ministerstwa Finansów o zmianę planu finansowego Funduszu Pracy. Co ciekawe, we wniosku z 25 lutego MPiPS nie prosiło o zwiększenie nakładów, ale o przesunięcie na 2011 rok pieniędzy (ok. 1,5 mld zł) zaoszczędzonych przez FP w 2010 roku. Gdyby MF pozytywnie rozpatrzył ten wniosek, najprawdopodobniej byłoby już po sprawie i urzędom pracy starczyłoby środków na aktywne formy walki z bezrobociem.
25 maja w sprawie FP wypowiedział się wicepremier Pawlak, który wyraźnie zaznaczył, że przy ograniczonych nakładach zmniejszenie bezrobocia do założonych w tym roku przez rząd 10,9% będzie po prostu niemożliwe. Naturalnie w styczniu rząd zakładał, że na koniec 2011 roku bezrobocie będzie dwucyfrowe, ale nie zmienia to faktu, że na razie stopa bezrobocia wynosi 13,1%. Zatem jedyną szansą na to, by spadło ono do poziomu poniżej 10%, są masowe wyjazdy Polaków do pracy w Niemczech i Austrii, na co jak na razie się nie zanosi.
Mało, ale musi wystarczyć
Zdaniem ekspertów działania finansowane ze środków Funduszu Pracy przyczyniają się do zmniejszenia bezrobocia. Z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że w latach 2009-10 wsparcie w ramach funduszu otrzymało ok. 1,5 mln osób, z czego 550 tys. stanowili absolwenci studiów, z czego 140 tys. znalazło zatrudnienie dzięki programom stażowym. Ponadto w ciągu ostatnich trzech lat udało się zmniejszyć liczbę osób długotrwale bezrobotnych o 20%.
Z drugiej strony zmniejszenie środków na walkę z bezrobociem czasami ma swoje uzasadnienie, czego przykładem może być aktywizacja zawodowa studentów poprzez dofinansowywanie staży, co trochę popsuło rynek pracy. Pracodawcy, mając świadomość, że urzędy pracy pokryją ich wydatki związane z zatrudnieniem studentów, preferowali w praktyce właśnie taką darmową siłę roboczą niż przyjęcie absolwenta studiów na normalnych warunkach. Ponadto z uwagi na stosunkowo niskie wymagania studentów co do wynagrodzenia obniżyła się stawka, jaką pracodawcy byli skłonni zaoferować osobom kończącym studia. Takich przykładów „skuteczności” niestety jest wiele, ale nie oznacza to, że pieniądze pochodzące ze składek na FP rząd może przelać do budżetu państwa na bieżące wydatki.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
» Polska dziewiąta w wydawaniu środków
» Stopa bezrobocia w kwietniu wyniosła 12,6%
» Różne recepty na ekobiznes





















