Minister koordynator służb specjalnych, szef MSWiA Tomasz Siemoniak powiedział w czwartek, że wierzy w słowa marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który zaprzeczył, że studiował na Collegium Humanum. Siemoniak dodał, że nie dostrzega w tej sprawie działań jakichkolwiek służb.


W środę wieczorem tygodnik "Newsweek" poinformował, że lider Polski 2050, marszałek Sejmu Szymon Hołownia studiował na Collegium Humanum. Tego samego wieczoru informacje gazety zdementował sam Hołownia w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.
Hołownia mówił, że jeżeli miałoby się okazać, iż do gry wkroczyły służby i to one dzielą się z dziennikarzami lub innymi osobami fake newsami mającymi na celu "pomawianie go w sytuacji przedwyborczej", to oznacza, że sprawa jest bardzo poważna i że dojdzie do bardzo poważnego kryzysu zaufania w koalicji.
Do sprawy odniósł się w czwartek w rozmowie z Wirtualną Polską szef MSWiA. "Absolutnie wierzę marszałkowi Hołowni, że mówi prawdę" - podkreślił. Jak jednocześnie dodał, żadne służby z tą sprawą nie mają nic do czynienia".
Siemoniak powiedział, że "dziennikarze docierają do różnych informacji". Zaznaczył jednak, że przekonany jest o tym, że sprawa w żadnej mierze nie jest związana ze śledztwem, które w sprawie Collegium Humanum toczy prokuratura.

"To nie jest tak, że za każdym działaniem, za każdym artykułem miałyby stać jakieś służby. Służby koncentrują się na sprawach bezpieczeństwa Polski, na walce z przestępczością, a nie na grach politycznych, ja tego bezwzględnie pilnuję" - oświadczył minister.
Szef MSWiA podkreślił, że "nie ma żadnego kontekstu", że Hołownia miał zdobyć na uczelni "jakiś dyplom MBA". "On to wyjaśnił, nie mam żadnych podstaw, żeby uważać, że jest tutaj cokolwiek nieprawidłowego" - powiedział Siemoniak.
Hołownia wyjaśnił w środę dziennikarzom w Sejmie, że rzeczywiście składał wniosek o przyjęcie na studia w Collegium Humanum, natomiast studiów tych nie podjął.
W sprawie nieprawidłowości dotyczących uczelni Collegium Humanum (obecnie Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych Varsovia) funkcjonariusze CBA działają od lutego. Wtedy to dziennikarze "Newsweeka" ustalili, że prywatna uczelnia miała w ofercie błyskawiczne kursy, dzięki którym można było zdobyć dyplom MBA. Takie dyplomy ułatwiały m.in. ścieżkę do rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa. Wiarygodność dokumentów wydawanych przez Collegium Humanum miały zapewniać m.in. zagraniczne uczelnie, jednak okazało się, że nie miały one uprawnień do prowadzenia studiów MBA. Wśród absolwentów Collegium Humanum byli m.in. politycy, prezesi i członkowie zarządów spółek Skarbu Państwa, oficerowie służb specjalnych i dowódcy wojskowi.
Od lutego CBA zatrzymało ok. 30 osób w związku ze sprawą Collegium Humanum. Zarzuty usłyszeli już m.in. b. europoseł PiS Karol Karski i prezydent Wrocławia Jacek Sutryk. (PAP)
from/ par/





























































