Jukos poinformował wczoraj sąd w Nowym Jorku, że ma ważną do 26 maja ofertę zakupu 54 proc. akcji Możejek za 1 mld 425 mln dol. gotówką. Zbankrutowany koncern liczy, że sąd uchyli obowiązujący do jutra zakaz sprzedaży akcji rafinerii w Możejkach i pozwoli sfinalizować transakcję. Jeśli do realizacji oferty nie dojdzie w przyszłym tygodniu, akcje rafinerii odkupi rząd Litwy.
Do końca nie jest pewne czy oferta, o której poinformował Jukos, dotyczy PKN Orlen. Zaskakująca jest rozbieżność sum. W połowie kwietnia Orlen oferował za akcje blisko 1,5 mld dol. Dodatkowo władze Orlenu są zaskoczone terminem 26 maja. Zdaniem rzecznika spółki nigdy nie padały konkretne daty zakończenia przetargu. PKN Orlen zależy na szybkim sfinalizowaniu transakcji, bo od tego zależy wypłata dywidendy przez spółkę.
Litewską rafinerią zainteresowana jest też konkurencja z Rosji. Jeśli zostałaby ona w rękach Rosjan, Możejki mogłyby stać się przyczółkiem rosyjskiej ekspansji na polskim rynku paliwowym. Rosjanie mogliby sprzedawać ropę naftową taniej na Litwie niż w Polsce i produkować tańsze paliwa niż Orlen. Wtedy Orlenowi ciężko byłoby utrzymać obecne udziały w rynku, tj. 30 proc. w sprzedaży detalicznej.
W marcu moskiewski sąd wszczął procedurę bankructwa Jukosu. W kwietniu zarządca komisaryczny Jukosu zwrócił się do sądu w Nowym Jorku, aby zakazał sprzedaży akcji Możejek.
D. B.
Na podstawie: „Gazeta Wyborcza”
Autor: Andrzej Kublik, Dariusz Malinowski, „Czy sąd z USA wpuści Orlen do Możejek?


























































