REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rozwój rynku papierów dłużnych jedyną szansą dla CeTO

2002-01-21 20:41
publikacja
2002-01-21 20:41
Jerzy Karney, z wykształcenia pedagog, najpierw przez siedem lat pracował w Polskim Banku Rozwoju, a później w Raiffeisen Bank Polska. W obu tych instytucjach współtworzył programy obsługi emisji papierów dłużnych (PBR SA był w Polsce pionierem w tej dziedzinie). To nie był żaden krypto-kredyt. Nasz pomysł opierał się o zasady rynkowe z prawdziwego zdarzenia, gdzie był emitent, pośrednik oraz nabywca. – wspomina Karney.

Emisje, nie rynek

Gwoli ścisłości należy jednak przypomnieć, iż przeważająca część polskiego rynku papierów dłużnych rozpoczyna się i kończy na sektorze bankowym. Zwykle więc bank prowadzi emisję kwitu lub weksla inwestycyjnego, a później go sam kupuje. Jest to więc trochę bardziej wyrafinowana forma kredytu, która w sposób oczywisty kłóci się z zasadą przeniesienia ryzyka, jaką powinniśmy mieć w przypadku papierów dłużnych.

Raiffeisen z zasady sprzedawał commercial papers własnym klientom za pośrednictwem wszystkich swoich oddziałów. Kreowany w ten sposób rynek dość szybko się rozwijał. Raiffeisen jako instytucja z niewielką liczbą klientów, plasujący się gdzieś w końcu 3 dziesiątki polskich banków, stał się wkrótce trzecim pod względem wartości i pierwszym pod względem ilości wśród oferujących papiery dłużne.

Wciąż jednak nie było w Polsce rynku długu z prawdziwego zdarzenia. Teraz Jerzy Karney stał się doradcą Piotra Wiśniewskiego, prezesa Zarządu Centralnej Tabeli Ofert, odpowiedzialnego za stworzenie takiego rynku papierów dłużnych.

Nowy impuls

Obecny rynek papierów dłużnych to – jak informuje Środkowo Europejskie Centrum Ratingu i Analiz – 321 emitentów obsługiwanych przez 25 instytucji. Naprawdę liczących się jest jednak zaledwie pięć – Bank Handlowy, Pekao SA, ING Bank Śląski, BRE Bank oraz Raiffesen – organizują one trzy czwarte wszystkich emisji papierów krótkoterminowych.

Ustalanie zasad i tworzenie rynku papierów dłużnych to nowa rola, której podjęło się CeTO, instytucja już od dawna praktycznie zamierająca – liczba notowanych na CeTO papierów od dłuższego czasu nie zwiększa się (ostatnio wynosi 21), a obroty nimi są śladowe, sięgające tylko setek tysięcy złotych miesięcznie. Większościowym właścicielem CeTO stała się kilkanaście miesięcy temu warszawska Giełda Papierów Wartościowych, co stało się nowym impulsem do poszukiwania kolejnych pomysłów na reanimację CeTO. Pomysłem jej nowego szefa, Piotra Wiśniewskiego (od dziesięciu lat ma do czynienia z rynkiem kapitałowym, najpierw w Ministerstwie Przekształceń Własnościowych później na Giełdzie, w KDPW i wreszcie właśnie w CeTO), jest stworzenie swojego rodzaju Giełdy Bis. Dla realizacji tego celu nawiązujemy kontakty ze specjalistami z różnych dziedzin. Poza Jerzym Karney zajmującym się krótkoterminowymi papierami dłuznymi, współpracujemy z bankowymi ekspertami w sprawach instrumentów dłużnych – mówi.

W odróżnieniu od GPW, na CeTO planuje się notowanie przede wszystkim papierów dłużnych. Ten rynek, który ma już wartość 16 miliardów złotych, dojrzał do tego, aby stworzyć wspólna, elektroniczną platformą handlową. W tym właśnie CeTO upatruje swoją szansę – tłumaczy Piotr Wiśniewski.

Pierwszy filar

Pierwszym filarem sukcesu CeTO maja być papiery skarbowe, którymi dotychczas obracano w praktyce jedynie na rynku międzybankowym. CeTO pracuje nad uruchomieniem platformy handlu dla obligacji i bonów skarbowych oraz kontraktów terminowych na obligacje. Zgodnie z planami, dla poważnego rynku długu potrzebna jest jednak również druga noga. Ma nią być właśnie rynek korporacyjnych i municypalnych papierów dłużnych.

W obrębie CeTO został więc utworzony zespół zadaniowy, który ma się zająć organizacją rynku obligacji i papierów komercyjnych. Funkcje koordynatora Piotr Wiśniewski powierzył właśnie Jerzemu Karney.

Najpierw informacja

Rozwinięcie rynku papierów dłużnych CeTO chce przeprowadzić w dwóch posunięciach. Pierwsze, to przygotowanie elektronicznego sytemu informacyjnego (działającego w oparciu o technologie internetowe), poświęconego niepublicznym, pozaskarbowym instrumentom dłużnym. Znajdowałyby się na nim dane dotyczące spółki sprzedającej papiery dłużne, kwotowania KPD czy też obligacji, memoranda informacyjne, a także wszelkie rekomendacje i ratingi przyznane spółkom.

Taki tygiel informacyjny stałby się centrum przyszłego, wspólnego rynku na którym zasady gry ustalaliby i tak jego uczestnicy. CeTO prowadzi na ten temat rozmowy z gronem 20 banków organizujących emisje. To jest trochę tak, jak z organizowaniem “Ogródka Jordanowskiego”. My siejemy trawę, sadzimy drzewa, wyznaczamy ścieżki i budujemy piaskownicę, a “dzieci” same przynoszą własne łopatki, grabki i foremki. Oferujący sami więc będą sobie organizować “zabawy” – tłumaczy Jerzy Karney. Kwestią zasadniczą jest więc nawiązanie współpracy. Później rynek będzie się już rozwijał mocą i inwencją swoich uczestników.

Powołanie niezależnej od konkretnego banku platformy informacji o papierach dłużnych, z jednej strony dałoby podmiotom gospodarczym osiągającym przejściową nadpłynność obiektywną wiedzę o możliwościach alokacji środków, a z drugiej – rynek emitentów kwitów komercyjnych i obligacji uczyniłoby znacznie bardziej transaprentnym. Emitenci i klienci byliby znacznie lepiej poinformowani, gdzie sprzedawać i kupować. Jest to uruchomienie rynkowych zasad doboru doradcy zarówno do zarządzania aktywami jak i źródłami finansowani - tłumaczy Karney.

Kwestią istotną pozostaje jedynie dostateczne nagłośnienie funkcjonowania całego rynku. W znacznej części zapewni to już obecna marka CeTO oraz jego głównego udziałowca, Warszawskiej Giełdy. Dodatkowo, do sukcesu przyczyniłoby się rozpoczęcie przez Centralną Tabelę Ofert handlu papierami skarbowymi.

Większe ambicje

Drugi, znacznie bardziej zaawansowany krok, to podjęcie się nie tylko kwotowania, ale również notowania i handlu papierami komercyjnymi. Zostaną więc przygotowane procedury zawierania transakcji na elektronicznej platformie obrotu prowadzonej przez CeTO z uwzględnieniem preferencji banków-agentów emisji, ich procedur wewnętrznych związanych za przeprowadzaniem emisji instrumentów dłużnych, a także prowadzenia obrotu i sposobu rozliczania transakcji. W fazie przejściowej, bez specjalnych prerogatyw ze strony KPWiG, CeTO może prowadzić obrót wtórny papierów sprzedanych już przez banki. Nasze ambicje sięgają jednak znacznie dalej, chcemy stworzyć rynek pełnowartościowy - tłumaczy Piotr Wiśniewski. Docelowo planowane jest stworzenie więc rynku, na którym można by również prowadzić oferty pierwotne. CeTO pełniłoby w tym procesie rolę platformy prowadzącej obrót.

Jako rynek niepubliczny CeTO połączy się więc wyłącznie z bankami i brokerami, dla których będzie prowadzić clearing (subkonta poszczególnych klientów będą prowadzić banki) i tylko z nimi będzie zawierać transakcje. Od strony klienta będzie to jednak wyglądało bardzo prosto. Zwykłe przedsiębiorstwo obsługiwane przez bank złoży zlecenia kupna np. obligacji (rocznych) TP S.A., a bank wykona zlecenie za pośrednictwem terminala CeTO. Na tabeli ofert zostanie wystawione zlecenie sygnowane właśnie przez bank. Jeśli chętny na realizacje tej transakcji pojawi się z innego banku, zakup zostanie zrealizowany przez CeTO. Rozliczenie każdej transakcji banki będą dokonywać samodzielnie.

Sprawa okaże się o wiele prostsza w momencie, kiedy dany papier wartościowy uzyska status waloru publicznego. Wtedy można będzie dokonywać transakcji w szerszym gronie podmiotów, również instytucji niefinansowych, a rozliczenia i depozyt będzie prowadzony przez KDPW.

Fuzja pomoże

Na razie CeTO zaczyna od wcielania w życie wspomnianych posunięć. Wkrótce ma zostać uruchomiony system Dealerów Skarbowych Papierów Wartościowych. Ostateczne uzupełnienie danych do serwisu informacyjnego o instrumentach korporacyjnych ma zakończyć się w marcu. Wtedy też rozpoczną się prace nad uruchomieniem systemu transakcyjnego. Uruchomienie obrotu publicznego, to już sprawa drugiego półrocza – zapowiada Jerzy Karney.

Pytanie, które pozostaje otwarte nie tylko dla emitentów i dealerów, ale również dla samych organizatorów, dotyczy reakcji potencjalnych klientów. Czy taki pomył przyjmie się na rynku? Czy CeTO stanie się równie transparentną platformą dla papierów dłużnych, jak GPW dla akcji? Rynek wygląda na wyrośnięty. W gruncie rzeczy wszystko zależy więc od tego czy znajdzie się odpowiednia liczba klientów chętnych do obracania na takiej, elektronicznej giełdzie – myśli Janusz Lazarowicz, obecnie prezes zarządu Raiffeisen Investment Polska, a kiedyś współtwórca Polskiej Giełdy Finansowej.

Tej ostatniej, stworzonej przez banki dla usprawnienia handlu międzybankowego, również nie udało się zakotwiczyć na rynku. Już przed dwoma laty ówczesne zarządy obu instytucji – CeTO i PGF – dogadały warunki fuzji, ale wówczas nie zaakceptowali jej akcjonariusze CeTO, którzy woleli “sprzedać się” GPW. Ale w ostatnich tygodniach ta fuzja stała się faktem i to na warunkach korzystnych dla CeTO. To niewątpliwie będzie sprzyjać realizacji planów tej instytucji.

Filip Kowalik
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Przedterminowych wypłat z PPK jest za dużo? Współtwórca programu: nie można podważyć zaufania do całego systemu
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki