Państwowy rozwojowy bank VEB będzie musiał w tym roku spłacić zobowiązania o wartości 3 mld dolarów. Zmagająca się z problemem złych długów instytucja była uzależniona od zagranicznego finansowania. Po aneksji Krymu w 2014 roku dostęp do rynków kapitałowych stał się utrudniony i VEB musiał zwrócić się o pomoc państwa.


Problemy Vnesheconombank (VEB) mają swoje korzenie m.in. w przygotowaniach do zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi. Należący do państwa bank rozwojowy był jednym z głównych kredytodawców finansujących budowę infrastrukturę imprezy. Jak donosi „The Wall Street Journal”, owocem zaangażowania w Soczi jest 2,9 mld dolarów przeterminowanych kredytów.
VEB przez lata finansował się, korzystając ze zobowiązań zaciąganych u zagranicznych kapitałodawców. Wprowadzenie sankcji finansowych w 2014 r., będących wynikiem wojny na Krymie, odcięło bank od rynków finansowych.
Pod koniec marca bank otrzymał rządowy bailout. 2,2 mld dolarów miały pomóc instytucji uregulować jej zobowiązania. Jak informuje „The Wall Street Journal”, nowy szef VEB, Sergiej Gorkov, powiedział w zeszłym tygodniu, że wsparcie pozwoliło bankowi uregulować pilniejsze płatności. Do końca czerwca bank ma przygotować długoterminową strategię działania.
Przywoływani przez gazetę analitycy wskazują, że VEB będzie potrzebował w tym roku jeszcze co najmniej 4,4 mld dolarów. Tymczasem finanse publiczne Federacji Rosyjskiej są pod baczną kontrolą. Rosyjski rząd zobowiązał się do obniżenia deficytu do 3 proc. PKB, co pociąga za sobą m.in. cięcia w wydatkach na edukację, wynagrodzenia w administracji i opiekę zdrowotną. Aktywa VEB to niemal 57 mld dolarów, co odpowiada ok. 5,5 proc. PKB Rosji. Kolejna runda dofinansowania dla banku może okazać się poważnym ciężarem dla finansów państwa.



























































