Najlepiej zarabiający menedżerowie – TOP 20
Najlepiej zarabiającym menedżerem w 2004 r. był eks-prezes PKN Orlen Zbigniew Wróbel. Wartość należnego mu wynagrodzenia (wraz z odprawą) wyniosła prawie 13 mln zł. Na drugim miejscu uplasował się Janusz Filipiak, który w 2004 r. zarobił niemal 10 mln zł - większość w akcjach. Aby znaleźć się w „dziesiątce” najlepiej opłacanych dyrektorów w 2004 r. należało zarabiać co najmniej 4 mln 873 tys. zł - tyle bowiem otrzymał Janusz Wiśniewski (wiceprezes Orlenu) dziesiąty na liście. Czołówkę najlepiej zarabiających dyrektorów zdominowali menedżerowie Orlenu oraz kilku banków. W pierwszej „dwudziestce” jest ich aż 14. W „dwudziestce” znalazły się również dwie kobiety - obie z zarządu Banku Millenium.Tabela 1. „Dwudziestka” najlepiej zarabiających dyrektorów spółek giełdowych.
| L.p. | Firma | Funkcja | Imię i nazwisko | Wynagrodzenie |
| 1. | PKN Orlen | Prezes Zarządu | Zbigniew Wróbel | 12 993 000 |
| 2. | Comarch | Prezes Zarządu | Janusz Filipiak | 9 979 939 |
| 3. | Bank Millennium | Członek Zarządu | Anna Rapacka | 7 073 700 |
| 4. | PKN Orlen | Wiceprezes Zarządu | Sławomir Golonka | 6 900 000 |
| 5. | PKN Orlen | Wiceprezes Zarządu | Jacek Strzelecki | 6 410 000 |
| 6. | PKN Orlen | Prezes Zarządu | Jacek Walczykowski | 6 034 000 |
| 7. | Bank Handlowy | Wiceprezes Zarządu | Sunil Sreenivasan | 5 886 000 |
| 8. | BRE Bank | Prezes Zarządu | Wojciech Kostrzewa | 5 380 000 |
| 9. | Bank Millennium | Członek Zarządu | Jerzy Zdrzałka | 5 294 900 |
| 10. | PKN Orlen | Wiceprezes Zarządu | Janusz Wiśniewski | 4 873 000 |
| 11. | PKN Orlen | Wiceprezes Zarządu | Andrzej Macenowicz | 4 758 000 |
| 12. | Softbank | Członek Zarządu | Jarosław Ogorzałek | 4 348 000 |
| 13. | Pekao | Wiceprezes Zarządu | Cezary Smorszczewski | 3 882 000 |
| 14. | Telekomunikacja Polska | Prezes Zarządu | Marek Józefiak | 3 497 000 |
| 15. | Softbank | Członek Zarządu | Robert Smułkowski | 3 394 000 |
| 16. | Grupa Żywiec | Prezes Zarządu | Herman Nicolaas Nusmeier | 3 333 000 |
| 17. | Bank Millenium | Członek Zarządu | Wojciech Haase | 3 256 000 |
| 18. | Bank Millenium | Członek Zarządu | Julianna Boniuk-Gorzelańczyk | 3 255 000 |
| 19. | Softbank | Prezes Zarządu | Krzysztof Korba | 3 200 000 |
| 20. | Bank Handlowy | Wiceprezes Zarządu | Wiesław Kalinowski | 3 193 000 |
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Najważniejsi dyrektorzy spółek notowanych na warszawskiej giełdzie nie są jednak, pod względem wynagrodzeń, jednolitą grupą. Z jednej strony 130 członków zarządów (na prawie 900) zarobiło w 2004 r. więcej niż milion zł. Z drugiej jednak, zdarzają się nieliczne przypadki, gdzie wynagrodzenia dyrektorów nieznacznie tylko przekraczają 10 tys. zł rocznie (kilka trudnych do wyjaśnienia przypadków). 10% menedżerów spółek giełdowych zarobiło w 2004 r. mniej niż 124 400 zł. Oznacza to jednak, że ich średniomiesięczne wynagrodzenie wynosiło i tak nieco ponad 10 tys. zł. Ogólnie jednak dyrektorom spółek giełdowych powodzi się bardzo dobrze. Ich przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2004 r. wyniosło 29 529 zł (dane dotyczą jedynie tych dyrektorów, którzy przepracowali cały rok).
Zarobki roczne zdecydowanej większości członków zarządów mieszczą się w przedziale 100 - 500 tys. zł. Takie uposażenia otrzymało prawie 60% wszystkich menedżerów.
Wykres 1. Rozkład rocznych wynagrodzeń członków zarządów.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Najwięcej zarabiają prezesi spółek
Zdecydowanie najwyższe pensje otrzymywali prezesi. Przeciętne roczne wynagrodzenie tej grupy osób wyniosło w 2004 r. 423 000 zł, czyli 35 250 zł miesięcznie. Oznacza to, że prezesi spółek giełdowych zarabiają ponad 15 razy więcej niż statystyczny Polak. Niższe płace otrzymywali w 2004 r. wiceprezesi i członkowie zarządów. Ich przeciętne wynagrodzenia stanowiły odpowiednio 82 i 65% zarobków prezesa zarządu. Na końcu znaleźli się prokurenci, czyli dyrektorzy, którzy nie wchodzą w skład zarządu. Prokurenci w 2004 r. otrzymywali przeciętnie 141 000 zł, czyli dokładnie trzecią część tego, co prezesi.Wykres 2. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od pełnionej funkcji.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Kobiety zarabiają dużo mniej
Raport pokazuje również olbrzymie zróżnicowanie zarobków kobiet i mężczyzn. Przeciętna płaca kobiety - dyrektora stanowi zaledwie 60% wynagrodzenia mężczyzny. Co więcej, okazuje się, że kobiety dyskryminowane są nie tylko pod względem wynagrodzenia. Istnieje również bardzo wyraźna bariera w dostępie do stanowisk kierowniczych. W 2004 r. w zarządach analizowanych przez nas firm zasiadało 887 osób, z czego tylko 12% stanowiły kobiety.Wykres 3. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od płci.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Dyrektorzy finansowi zarabiają najmniej
Zarobki dyrektorów różnią się również w zależności od obszaru działania przedsiębiorstwa. Dysproporcje sięgają nawet 100 tys. zł rocznie (jeśli nie brać pod uwagę dyrektorów generalnych). Raport Sedlak & Sedlak pokazuje, że najwyższe płace otrzymują menedżerowie odpowiedzialni za inwestycję i rozwój spółek - przeciętnie prawie 27 tys. zł miesięcznie. Na drugim miejscu są osoby nadzorujące sprzedaż i marketing, na trzecim natomiast (z bardzo niewielką różnicą) dyrektorzy odpowiedzialni za sprawy administracyjne, prawne, organizacyjne i personalne. Może nieco dziwić, że dopiero na ostatnim miejscu znaleźli się dyrektorzy finansowi oraz głowni księgowi z zarobkami wynoszącymi prawie 19 tys. zł miesięcznie. Częściowy wyjaśnieniem tej sytuacji są bardzo duże rozpiętości wynagrodzeń w tej grupie osób, co w znaczący sposób wpływa na wartość mediany.Wykres 4. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od nadzorowanego obszaru firmy.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
W telekomunikacji i bankowości zarobisz najwięcej
Na wynagrodzenia dyrektorów w olbrzymiej mierze wpływa branża, w jakiej działa kierowana przez nich firma. Zdecydowanymi liderami płacowymi wśród branż są telekomunikacja i bankowość. W obu tych sektorach przeciętne roczne wynagrodzenia najważniejszych menedżerów przekraczają milion zł. Z raportu Sedlak & Sedlak wynika również, że nieźle swym dyrektorom płacą firmy ubezpieczeniowe. Należy jednak pamiętać, że firmy telekomunikacyjne i ubezpieczeniowe nie są szczególnie liczne na warszawskiej giełdzie. Przedstawicielami tej pierwszej są Telekomunikacja Polska, Netia i Mediatel, natomiast drugiej Warta i Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa. Zaskakujące mogą być wysokie zarobki dyrektorów firm z branży drzewnej i papierniczej.Na drugim biegunie znalazły się firmy zajmujące się produkcją materiałów budowlanych, a także należące do sektora finansowego (poza bankami). Przeciętne miesięczne wynagrodzenia dyrektorów w żadnej z tych dwóch branż nie przekroczyły 16 tys. zł. W przypadku sektora finansowego o tak niskich zarobkach dyrektorów może również decydować mała liczba firm notowanych na giełdzie.
Wykres 5. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od branży, w której działa firma.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Najlepiej zarządzać na Mazowszu
Dyrektorzy najwięcej zarabiają na Mazowszu - przeciętnie ponad 41,5 tys. zł miesięcznie. Ciekawe jednak, że na drugim miejscu w klasyfikacji województw znalazło się świętokrzyskie, gdzie najważniejsi menedżerowie zarabiają przeciętnie ponad 33 tys. na miesiąc. Prawdopodobnie jest to jednak spowodowane stosunkowo małą reprezentacją firm z tego regionu na giełdzie.Warto zwrócić uwagę, że wynagrodzenia dyrektorów w województwie stołecznym są dwukrotnie wyższe niż na Śląsku i ponad trzykrotnie wyższe niż w województwie opolskim.
Wykres 6. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od lokalizacji siedziby spółki.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Większa firma, większe zarobki
Raport pokazuje, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na płace dyrektorów jest wielkość firmy – liczona np. wielkością przychodów ze sprzedaży. W przypadku takiego zestawienia mamy do czynienia z prostą zależnością: im wyższe przychody ze sprzedaży, tym wyższe wynagrodzenia dyrektorów. I tak płace menedżerów firm o przychodach przekraczających 500 mln zł są 3,5 razy wyższe niż w firmach, o przychodach do 100 mln zł.Wykres 7. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od przychodów ze sprzedaży firm.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Niemal identyczna zależność zachodzi gdy analizuje się wynagrodzenia dyrektorów pod kątem wielkości zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Również w tym przypadku sprawdza się stwierdzenie, że duży płaci więcej – i to nawet dużo więcej. Wynagrodzenia menedżerów w firmach, które są największymi pracodawcami (zatrudniających powyżej 5 tys. osób) wyniosły w 2004 r. przeciętnie 70 250 zł miesięcznie. Jest to kwota prawie 4,5 razy większa niż w przypadku wynagrodzeń dyrektorów firm zatrudniających do 250 osób. Nie zmienia tego nawet fakt, że na 18 spółek, które zatrudniają powyżej 5 tys. pracowników, w trzech dominujące udziały posiada Skarb Państwa. A wiadomo, że place menedżerów w tych przedsiębiorstwach są sztucznie zaniżane przez ustawę kominową. Można zaryzykować twierdzenie, że graniczną wielkością zatrudnienia w przypadku spółek giełdowych jest tysiąc osób. Od tej wielkości wynagrodzenia dyrektorów zwiększają się w znaczący sposób.
Wykres 8. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od wielkości zatrudniania w firmie
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Dużo swym menedżerom płacą również firmy o dużej wartości rynkowej. Rozpatrując spółki pod względem ich kapitalizacji (liczonej na dzień 6 lipca 2005 r.) okazuje się, że im więcej firma jest warta na giełdzie, tym lepiej płaci swym menedżerom. I tak przeciętne miesięczne wynagrodzenia w spółkach, które warte są więcej niż 500 mln zł wyniosły w 2004 r. prawie 62 tys. zł. Firmy o najniższej wycenie rynkowej oferują swym menedżerom „zaledwie” 16 800 zł miesięcznie. Różnica jest więc znacząca.
Firma notuje straty, zarząd i tak zarabia
Za wcześnie jest na dokładne badanie wpływu wyników firm na wynagrodzenia ich dyrektorów. Do rzetelnej analizy potrzebne są dane z co najmniej kilku lat, tymczasem informacje takie spółki opublikowały po raz pierwszy. Dodatkowo, zdecydowana większość z nich ujawniła jedynie łączną wartość wynagrodzeń, nie informując, jaki udział w płacy mają składniki zmienne. Mimo tego można pokusić się o uproszczoną analizę, badając zależności pomiędzy zanotowanym zyskiem (stratą) netto a wynagrodzeniami. Z naszego raportu płyną niejednoznaczne wnioski. Z jednej strony bowiem zachodzi pozytywna zależność pomiędzy wielkością zysku netto a wysokością wynagrodzenia dyrektorów. Z drugiej jednak, okazuje się, że jest grupa firm, która w 2004 r. zanotowała stratę, ale mimo tego całkiem dobrze wynagradzała swoich dyrektorów. W 2004 r. stratę zanotowało kilka dużych spółek takich jak BRE Bank, Deutsche Bank PBC, Ster Projekt czy Impel. Wysokie wynagrodzenia w tych spółkach zdecydowanie wpłynęły na przeciętną płacę w grupie firm ze stratą. Jest to kolejny przykład tego, że w polskich realiach najważniejszym czynnikiem wpływającym na zarobki dyrektorów jest wielkość kierowanych przez nich firm.Wykres 10. Roczne wynagrodzenia dyrektorów w zależności od wypracowanego zysku (straty) netto.
Źródło: Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r., Sedlak & Sedlak, 2005.
Ciekawymi wskaźnikami, który obrazują efektywność pieniędzy wydawanych na pensję dyrektorów są produktywność i rentowność wynagrodzeń zarządu. Pokazują one, jak jedna złotówka przeznaczona na płace zwraca się firmie. Pierwszy z tych wskaźników (produktywność wynagrodzeń) to relacja przychodów ze sprzedaży firmy do sumy wynagrodzeń dla członków zarządu. Drugi z kolei (rentowność wynagrodzeń) porównuje zysk ze sprzedaży z wysokością płac członków zarządu. Z raportu Sedlak & Sedlak wynika, że jedna złotówka wynagrodzeń zarządu przynosi przeciętnie prawie 155 zł przychodu, ale tylko 8,5 zł zysku ze sprzedaży.
Przyglądając się rankingowi produktywności wynagrodzeń zarządu okazuje się, że na najwyższych pozycjach znajdują się spółki będące pod rządem ustawy kominowej. Rekordzistą jest Grupa Lotos, gdzie jedna złotówka przeznaczona na płace członków zarządu przynosiła aż 21 425 zł przychodów ze sprzedaży (jest to aż prawie 140 razy więcej od przeciętnej dla wszystkich spółek). Wysoko, choć z nie aż tak imponującym wynikiem znalazły się m.in. PKO BP (5 623 zł) i Ciech (3 365 zł). Spośród firm, w których nie nakłada się ograniczeń na płace zarządu najwyżej znalazły się hurtownie farmaceutyczne - Farmacol (4 759 zł), Torfarm (1 565 zł), Prosper (1 215 zł), Polska Grupa Farmaceutyczna (1 177 zł) i Orfe (1 160 zł). Produktywność wynagrodzeń zarządu powyżej tysiąca zł zanotowały też Polski Koncern Mięsny Duda, Telekomunikacja Polska, KGHM, Hutmen i Boryszew.
W przypadku rentowności wynagrodzeń, zdecydowanym liderem jest z kolei PKO BP, gdzie jedna złotówka wynagrodzeń zarządu przyniosła w 2004 r. 4 089 zł zysku ze sprzedaży. Druga w rankingu jest Grupa Lotos. Wysokie pozycje zajmują również TP S.A., KGHM i Pekao S.A.
Menedżer osiem razy cenniejszy, niż zwykły pracownik
Z raportu wynika, że menedżerowie zarabiają średnio 8,5 razy więcej niż pracownicy w kierowanych przez nich firmach. Są jednak firmy, gdzie różnica ta jest jeszcze większa. Największa różnica między wynagrodzeniami menedżerów a zwykłymi pracownikami istnieje w Inter Groclin Auto. Członkowie zarządu tej spółki zarabiają prawie 150 razy więcej niż pozostali pracownicy. Niewiele mniejsza rónica występuje w firmie Forte - dyrektorzy zarabiają tam 105 razy więcej niż wynosi średnia płaca w spółce.Na drugim biegunie znalazła się niewielka spółka ATM Grupa - zajmująca się produkcją seriali dla telewizji (m. in. „Świat według Kiepskich). Przeciętna płaca członków zarządu wynosi tam zaledwie 10% średniego wynagrodzenia w całej firmie. Ale uwaga - średnia płaca w całej spółce to prawie 60 tys. zł miesięcznie.
Jeśli porównać przeciętne wynagrodzenie w zarządzie z przeciętnym wynagrodzeniem w Polsce, okazuje się że bezapelacyjnym rekordzistą jest Orlen. Tamtejsi dyrektorzy zarabiali w 2004 r. 130 razy więcej niż statystyczny mieszkaniec naszego kraju. Bardzo dużo - w stosunku do przeciętnego wynagrodzenia w polskiej gospodarce - zarabiali również dyrektorzy w Inter Groclin Auto, bankach: Handlowym, BPH i Millenium a także w Impexmetalu.
Wynagrodzenia dyrektorów polskich spółek giełdowych z pewnością do niskich nie należą. Nie wszyscy wprawdzie zarabiają miliony, ale z pewnością ich praca jest sowicie opłacana. Niemniej rozpiętości wynagrodzeń w Polsce nie są jeszcze tak duże, jak chociażby w USA. Tam relacja wynagrodzeń prezesów spółek giełdowych do przeciętnej płacy w 2003 r. wynosiła około 300. W Polsce różnica ta jest dużo mniejsza. Raport Sedlak & Sedlak pokazuje, że najistotniejszym czynnikiem wpływającym na wysokość wynagrodzenia członków zarządu jest wielkość firmy. Można zaryzykować stwierdzenia, że różnice w płacach w zależności od np. branży są raczej pochodną faktu, że niektóre z sektorów są bardziej lub mniej zdominowane przez duże firmy. Za kilka lat, po zebraniu danych o wynagrodzeniach z dłuższego okresu czasu, będzie można się przekonać na ile efektywnie wydawane są środki na wynagrodzenia menedżerów w polskich spółkach giełdowych.
Maciej Dubis
Sedlak & Sedlak
O raporcie:
„Wynagrodzenia menedżerów polskich spółek giełdowych w 2004 r.” to pierwszy raport płacowym na ten temat w Polsce. Analizowane są w nim dane z 224 spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Raport zawiera dane o dochodach 887 dyrektorów, zasiadających w zarządach spółek w 2004 r. Pełny tekst raportu można zamówić na stronie www.wynagrodzenia.pl
































































