Rada nadzorcza Elektrimu powołała Macieja Radziwiłła na stanowisko prezesa
Rada nadzorcza Elektrimu SA powołała w piątek na stanowisko prezesa Macieja Radziwiłła, po tym jak odwołała z tej funkcji Jacka Krawca. Ponadto do zarządu Elektrimu wszedł dotychczasowy szef Elektrimu Megadex Robert Butzke, poinformowało w piątek ISB źródło zbliżone do rady nadzorczej. Trzyosobowy zarząd Elektrimu tworzą obecnie: Maciej Radziwiłł na stanowisku prezesa, oraz dwaj wiceprezesi Robert Butzke i pozostający w zarządzie spółki Jan Rynkiewicz. Radziwiłł wszedł do zarządu Elektrimu z rekomendacji BRE Banku SA przed kwietniowym NWZA spółki. Na NWZA Elektrimu 10 kwietnia akcjonariusze Elektrimu wybrali 8-osobową radę nadzorczą spółki, w której czterech członków ma Vivendi Universal i tyle samo przedstawiciele BRE Banku i prywatni przedsiębiorcy Ryszard Opara i Zbigniew Jakubas. Jak powiedział rozmówca ISB, Robert Butzke jest osobą, którego kandydaturę popierają właśnie prywatni przedsiębiorcy: Opara i Jakubas. Według niego, rada nadzorcza odwołała w piątek Jacka Krawca z fotela prezesa Elekrimu, powołując na jego miejsce Macieja Radziwiłła m.in. dlatego, że była niezadowolona z przebiegu procesu negocjacji z obligatariuszami. Elektrim nadal prowadzi, według informatora ISB, rozmowy z obligatariuszami, którym w miniony czwartek złożył kolejną, "ulepszoną" propozycję układową. "Propozycja zawiera 100-procentową spłatę długu w formie obligacji zamiennych z datą wykupu w 2005 roku. Obligatariusze zgodnie z ich wolą otrzymali w niej m.in. ulepszoną opcję zamiany obligacji na akcje po spełnieniu pewnych warunków" - powiedział w piątek rozmówca ISB, nie podając więcej szczegółów oferty. Elektrim jest winien obligatariuszom z tytułu nie wykupionych w połowie grudnia obligacji zamiennych na akcje 480 mln euro plus odsetki. Najnowsze propozycje układowe Elektrimu nie będą głosowane na zgromadzeniu 23 kwietnia, gdyż wpłynęły zbyt późno. Jarek Golacik, rzecznik obligatariuszy odmówił w piątek szerszego komentarza na temat najnowszej propozycji układowej Elektrimu. Powiedział jedynie ISB, że zmiany w niej są "kosmetyczne". Obligatariusze domagali się dotychczas w wypowiedziach dla prasy 100-proc. spłaty obligacji zamiennych na akcje gotówką plus naliczone odsetki. Wcześniej część obligatariuszy, reprezentowana przez fundusze inwestycyjne Elliot i Centaurus, zaproponowała Elektrimowi kupno udziałów w ET za 450 mln euro, częściowo w gotówce i częściowo w nie spłaconych obligacjach. Oferta ta zdaniem funduszy jest jednym ze sposobów pozbycia się długu Elekrimu. ISB
Źródło:Polski IntelliNews



























































