Wskaźniki świecą na czerwono, Bankowy Fundusz Gwarancyjny może wkroczyć, ale tego nie robi. Jerzy Pruski, prezes chwiejącego się banku i były szef funduszu, wierzy w wyższość autosanacji - przekazuje piątkowy "Puls Biznesu".
"Puls Biznesu" wskazuje, że "w raportach okresowych spółek giełdowych w rozdziale dotyczącym zatwierdzania sprawozdania finansowego znajduje się informacja dotycząca kontynuacji działalności, krótki akapit, że nie odnotowano zdarzeń zagrażających istnieniu emitenta".
Komisja Nadzoru Finansowego na podstawie raportów: rocznego i za I kwartał ma prawo odebrać zgodę na działanie banku. Wynika to z oświadczenia o kontynuowaniu działalności, który informuje o naruszeniu kolejnych regulacyjnych wymogów - podaje dziennik.
Bank nadal funkcjonuje, a główny akcjonariusz GetIn Banku oraz Idea Banku Leszek Czarnecki "jest w trakcie negocjacji z inwestorami zainteresowanymi wejściem kapitałowym do obydwu lub jednego z banków" - czytamy w gazecie.
W kwietniu KNF zapowiedział, że oczekuje od Idea Banku przedstawienia potencjalnego rozwiązania na wypadek fiaska rozmów z inwestorem. Na wyniki negocjacji czeka do końca czerwca.

Według "Pulsu Biznesu" sytuacja banku jest monitorowana w czasie rzeczywistym przez instytucje, które "wkroczą do akcji, gdy zagrożony stanie się los pieniędzy klientów (...) w zaciszach gabinetów szykowany jest plan ratowania banku, choć jego autorzy wciąż mają nadzieję, że zostanie tylko na papierze".(PAP)
dma/ wus/





























































