Po wieloletnich wzrostach rynek AGD w Polsce może spaść o kilka proc. w ujęciu wartościowym i ilościowym w 2020 r., gdyż sprzedaż w internecie nie rekompensuje zamknięcia sklepów. Fabryki AGD wstrzymują produkcję, a po jej uruchomieniu polscy producenci muszą przygotować się na ostrą konkurencję ze strony Chin, gdzie produkcja wraca do normalnych poziomów sprzed epidemii – poinformował PAP Biznes dyrektor generalny Związku Pracodawców AGD APPLiA Polska i wiceprezes KIG Wojciech Konecki.


"Fabryki AGD w Polsce są w tym tygodniu zamykane lub już się zamknęły. Kilkadziesiąt zakładów dających łącznie pracę ponad 100.000 osób. Dbamy o bezpieczeństwo ludzi, zgromadziliśmy zapasy i czekamy na lepsze czasy. Handel w pewnym stopniu przerzucił się do internetu, jednak nie jest rekompensowany w 100 proc., choć marzec jeszcze w statystykach będzie wyglądał nie tak tragicznie" – powiedział PAP Biznes w wywiadzie dyrektor generalny.
"Z tego też względu, jak patrzymy na propozycje rządu, który pomoc uzależnia od spadku obrotów w poprzednim miesiącu, to widzimy to jako propozycję oderwaną od rzeczywistości. Sklepy w galeriach są zamknięte, a muszą płacić czynsz. Także punkty naprawcze mają niezmiernie trudną sytuację, ponieważ serwisanci nie są czasami wpuszczani do domów, a też sami obawiają się odwiedzać klientów, choć zepsuta lodówka, zamrażarka czy kuchnia wymagają koniecznej naprawy i okazuje się, że ta usługa należy do katalogu tych usług krytycznych" – dodał.
Dyrektor związku pracodawców AGD wskazał, że przemysł recyklingu elektroniki, który finansowany jest przez producentów, nie ma czym załatać dziury w selektywnej zbiórce, co może skutkować 100 mln zł kary dla producentów. Tegoroczny plan zakładał zbiórkę około 241 tys. ton zużytego AGD.
"Wydaje się, że w obecnej sytuacji po latach wzrostów rynek AGD w Polsce może odnotować w tym roku kilkuprocentowy spadek zarówno w ujęciu wartościowym, jak i ilościowym. Może to wynikać po pierwsze z mniejszej liczby oddanych mieszkań oraz odłożenia procesów zakupowych przez konsumentów" – powiedział.

Według szacunków APPLiA, wartość rynku AGD w Polsce w 2019 roku wyniosła 11,9 mld zł (w porównaniu do 10,6 mld zł brutto w 2018 r.), w tym wartość rynku dużego AGD wyniosła 8,4 mld zł, a małego AGD 3,5 mld zł.
W ubiegłym roku krajowa sprzedaż do dystrybucji (tzw. sell-in) małego AGD wzrosła 15,6 proc. wartościowo i 6,2 proc. ilościowo, a dużego AGD wzrosła 8,5 proc. wartościowo i 6,1 proc. ilościowo.
W ocenie dyrektora generalnego branża AGD już przygotowuje się na sprzedaż po epidemii.
"Planowanie po kryzysie to nasz obowiązek i biznesowa praktyka. Przygotowujemy się na najgorsze, ale liczymy na lepsze czasy, które zapewne nastąpią. Kwestia tylko czy za kwartał, czy za pół roku. To będzie kolejny krytyczny moment. Będziemy znowu w sieci biznesu międzynarodowego. Będziemy obolali, ale w blokach startowych i +na redzie+ będą czekali Chińczycy, którzy już trzymają się mocno, a ich produkcja wróci niebawem do poziomów sprzed epidemii. Mogą chcieć wykorzystać ten moment na wzmocnienie pozycji rynkowych w AGD, gdzie już w tej chwili mają 30 proc. polskiego importu lodówek” – powiedział.
Według szacunków APPLiA przemysł AGD w Polsce bezpośrednio zatrudnia w przemyśle ponad 26,8 tys. osób oraz dodatkowo około 75 tys. osób zatrudnionych jest pośrednio w branżach współpracujących, od produkcji materiałów i komponentów, po logistykę i recykling.
Pięciu największych producentów AGD w Polsce to: Whirlpool, BSH, Electrolux, Samsung oraz Amica.
Ewa Pogodzińska































































