Hu odwiedzi Mali, Tanzanię, Senegal i Mauritius. Chcąc poprawić wizerunek Chin jako odpowiedzialnego państwa, oficjele chińscy podkreślają, że nie są to kraje bogate w zasoby naturalne. Do tej pory zarzucano bowiem Chinom, że prowadzą interesy w Afryce tylko z państwami, które mogą zaspokoić zapotrzebowanie chińskiej gospodarki na surowce.
Poprawa tego wizerunku ma szanse się udać, tym bardziej, że borykające się z kryzysem gospodarczym państwa zachodnie, zaczynają wstrzymywać pomoc dla Afryki. Tymczasem Chiny na przykład w Mali zapłaciły za budowę pałacu prezydenckiego w Bamako oraz centrum przeciwko malarii, a teraz budują szpitale i mosty.
Przez ostatnie dziesięć lat Afryka stała się trzecim, co do wielkości obrotów handlowych, partnerem Chin na świecie. Stąd też regularnie powtarzające się wizyty chińskich oficjeli. Obecna wizyta prezydenta ma też na celu wyraźne pokazanie, że Chiny utrzymają swoją obecność w Afryce, bowiem światowy kryzys odbił się także na chińskiej gospodarce. Chiński import z Afryki w styczniu obniżył się o trzydzieści procent w porównaniu do grudnia 2008.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, news24.com
Marcin Barański
Portal Spraw Zagranicznych




























































