Prawo do bezpłatnych leków dla żołnierzy-górników

Żołnierze-górnicy, czyli kierowani w PRL przymusowo do pracy m.in. w kopalniach, kamieniołomach i zakładach pozyskiwania rud uranu, będą mieć, tak jak inwalidzi wojenni, prawo do bezpłatnych leków - przewiduje ustawa podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę.

(fot. Daniel Mróz / FORUM)

Chodzi o osoby, które władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przymusowo wcielały - w ramach zastępczej służby wojskowej - do pracy w ciężkich warunkach: w kopalniach, kamieniołomach, zakładach pozyskiwania rud uranu i batalionach budowlanych.

Projekt nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych jeszcze w grudniu 2012 r. zgłosił Senat. Zakładał on, że żołnierze-górnicy, tak jak inwalidzi wojenni, otrzymają prawo do bezpłatnego zaopatrzenia w objęte refundacją leki oraz środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego. O przyjęcie takiego rozwiązania do marszałka Senatu apelował m.in. Związek Represjonowanych Politycznie Żołnierzy Górników.

W lutym 2013 roku Sejm skierował projekt do komisji zdrowia, a ta - do podkomisji. We wrześniu 2013 roku po otrzymaniu negatywnego stanowiska rządu, podkomisja opowiedziała się za jego odrzuceniem, jednak komisja odrzuciła sprawozdanie podkomisji i ponownie skierowała projekt do prac w podkomisji.

Ostateczne sprawozdanie podkomisja, a potem komisja zdrowia, przyjęły pod koniec lipca. Doprecyzowano w nim, że nowela ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych ma na celu przyznanie uprawnień: żołnierzom zastępczej służby wojskowej, którzy w latach 1949-1959 byli przymusowo zatrudniani w kopalniach węgla, kamieniołomach oraz w zakładach pozyskiwania i wzbogacania rud uranowych; żołnierzom z poboru w 1949 r., którzy byli wcieleni do po nadkontyngentowych brygad "Służby Polsce" i przymusowo zatrudniani w kopalniach węgla i kamieniołomach, a także przymusowo zatrudnionym w batalionach budowlanych w latach 1949-1959.

"Z powyższego uprawnienia będą mogły korzystać także inni, niż wyżej wskazani, żołnierze zastępczej służby wojskowej, w odniesieniu, do których orzeczone zostało inwalidztwo będące następstwem przymusowego zatrudnienia, w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu i batalionach budowlanych" - zaznaczono w środę w komunikacie Kancelarii Prezydenta.

Sejm znowelizował ustawę 11 września, na początku października Senat nie wprowadził do niej żadnych poprawek. Prezydent podpisał ją we wtorek. Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od jej ogłoszenia. (PAP)

mja/ par/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 3 ~nasturan

Rychło w czas :/ Szczególnie dla tych, którzy pracowali przy wydobywaniu smółki uranowej w Miedziance w Rudawach Janowickich. Przy życiu raczej nie pozostał już żaden górnik.

! Odpowiedz
1 13 ~gugi

Młode pokolenia, a także i część społeczeństwa wie o ich losie zbyt mało. Na mocy ściśle tajnych dekretów ówczesnych władz w latach 1949-1959 do przymusowej katorżniczej pracy w ramach tzw. zastępczej służby wojskowej w batalionach pracy głównie w kopalniach węgla, kamieniołomach i zakładach wydobywania uranu wcielano tzw. obcych klasowo i obciążonych politycznie. Do batalionów żołnierzy górników wcielano najmłodsze roczniki uczestników walki podziemnej, żołnierzy formacji wojskowych na Zachodzie, także synów wywłaszczonych posiadaczy ziemskich, synów kupców, właścicieli prywatnych firm, a także z rodzin chłopskich uznanych za kułackie i przeciwnych kolektywizacji, osoby w opinii organów bezpieczeństwa wrogo ustosunkowane do ówczesnej rzeczywistości, a także posiadające i kontaktujące się z rodziną, która pozostała na Zachodzie, ofiary politycznych procesów oraz związane z Kościołem.

Pracując po kilkanaście godzin na dobę, zwykle przez 7 dni w tygodniu, zakwaterowani byli często w dawnych obozach jenieckich, często pod namiotami. Izolowani od społeczeństwa, pozbawieni byli praktycznie kontaktów z rodzinami. Pracując na najtrudniejszych odcinkach, tam, gdzie cywile odmawiali pracy, stanowili tanią, a właściwie darmową siłę roboczą. Potrącano im za wyżywienie, zakwaterowanie i wynagrodzenie dla kadry. Kierowano ich do najcięższej, morderczej wręcz pracy. Ludzie ci, oprócz ciężkiej pracy, przechodzili także szkolenie wojskowe bez karabinu. Zdawali sobie sprawę z sankcji karnych, gdyby nie zastosowali się do otrzymanych rozkazów. Taka resocjalizacja miała skutecznie wyleczyć młodych z wszelkich działań antyustrojowych.

Służba i praca w batalionach objęta była tajemnicą wojskową. Uznani przez Urząd Bezpieczeństwa za element niepewny politycznie, młodzi ludzie trafiali na 2, a nawet 3 lata do przymusowej pracy w ciężkich, niebezpiecznych warunkach. Nie ma dokładnych danych, ale szacuje się, że co najmniej 1000 żołnierzy górników zginęło podczas wykonywania pracy, a kilka tysięcy utraciło zdrowie. Katorżnicza praca w kopalniach uranu, węgla kamiennego oraz kamieniołomach trwała nieraz po 16, a nawet 20 godzin na dobę. Żołnierzy ze służby zastępczej, podobnie jak więźniów, kierowano w najgorsze i najniebezpieczniejsze miejsca kopalni. Praca odbywała się w pozycji pochylonej, często leżącej, w źle wentylowanych korytarzach o bardzo niskiej wysokości. W takich warunkach często dochodziło do wypadków, ich liczba była tuszowana, a pogrzeby odbywały się w ukryciu.

Ofiary tej morderczej dekady nie są policzone. Dziś nie da się odtworzyć całościowo danych. Jako jedyne pewne źródło pozostaje ludzka pamięć. Temat przez 40 lat był ukrywany przed społeczeństwem. Wrócił na fali naprawiania krzywd, ale utonął w powodzi rozliczeń, jako jeden z wielu. Dopiero w latach 90. zaistniały w Polsce warunki do ujawnienia wielu tzw. białych plam najnowszej, powojennej historii kraju. Pojawiły się pierwsze publikacje o losach tysięcy młodych Polaków represjonowanych przez ówczesne władze, o batalionach pracy i żołnierzach górnikach.

Skazani bez wyroku utracili najlepsze lata swojego życia, a niejeden z nich życie lub zdrowie. Dlatego dziś ci, którzy żyją, starają się upowszechnić wiedzę i pamięć o tamtych czasach, o losach swoich kolegów, którzy zginęli w pracy lub po prostu nie doczekali zmian w Polsce. Skupieni w związku starają się dokumentować informacje i dane dotyczące tamtych tragicznych czasów i wydarzeń oraz upamiętnić tę szczególną formację wojskową.

W 50. rocznicę powołania batalionów pracy na cmentarzu wojskowym na warszawskich Powązkach odsłonięty został symboliczny pomnik poświęcony pamięci ofiar zbrodniczego procederu na żołnierzach górnikach.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~rah

dzieki za ten post. Nie słyszałem o tym dotąd.

! Odpowiedz
0 0 ~xxx

jestem w szoku!! dobry tekst. zawsze się więcej ludzi dowie dzięki takim wpisom.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil